Maseczka oczyszczająca Swedish Spa

Przedstawiam Wam moją ulubioną maseczkę :) Odkąd ją odkryłam to nie kupuje innej oczyszczającej, ponieważ ta jest idealna i spełnia ...



Przedstawiam Wam moją ulubioną maseczkę :) Odkąd ją odkryłam to nie kupuje innej oczyszczającej, ponieważ ta jest idealna i spełnia wszystkie moje oczekiwania. Zacznijmy od tego, że maseczka redukuje zaczerwienienia i pomaga zlikwidować krostki. Produkt również matuje, więc jest odpowiedni do skóry tłustej lub mieszanej. Gdy użyje jej wieczorem to rankiem skóra jest delikatna, oczyszczona, świeża, promienna i lepiej wygląda. Na dodatek, świeżo po użyciu już czuję odświeżenie i ukojenie skóry. Zapach jest nietypowy, nie wąchałam nigdy czystej glinki, ale wydaje mi się, że ten zapach własnie pod to podchodzi.
  

W składzie możemy znaleźć ekstrakt z malachitu czego wcześniej nie widziałam w żadnym produkcie. Na drugim już miejscu ma glinkę, więc jest to wielki plus. Moim zdaniem maseczka ogółem ma bardzo dobre składniki i między innymi są to: 
KAOLIN - glinka biała, usuwa zanieczyszczenia, działa matująco, zawiera wiele mikroelementów 
OLUS OIL - zmiękcza skórę
MAGNESIUM ALUMINIUM SILICATE - dzięki niemu maseczka łatwo się rozprowadza po skórze i zostawia ją miękką i przyjemną w dotyku
MALACHITE EXTRACT - oczyszcza, wspiera eliminowanie toksyn
FURCELLARIA LUMBRICALIS EXTRACT - ekstrakt z czerwonej algi, zmiękcza i nawilża skórę 


Maseczka w cenie regularnej kosztuje 25,90 co sądzę, że jest przesadą, ale na promocji można go kupić za kilkanaście złotych i uważam, że jest warta tych 15/16 zł. Jest to moje drugie opakowanie i trzecie już mam kupione na zapas. Maseczka ma zbitą konsystencję i nie trzeba jej dużo zużyć na twarz przez co jest bardzo wydajna i wystarcza na kilka miesięcy. Data ważności maseczki od otwarcia to 12 miesięcy, więc spokojnie nie zostanie nam na zepsucie, ale też nie skończy się za szybko. Ostatnio kupiłam również krem oraz serum z tej serii i mam nadzieję, że będę tak samo z nich zadowolona jak z tej maseczki i na pewno o tych produktach coś napiszę.




15 komentarze

  1. Miałam sporo kosmetyków Oriflame, ale tej maski chyba nie miałam.
    Zapraszam na ciekawe rozdanie z nowościami My Secret

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam nic z Oriflame, może kiedyś się skuszę, aczkolwiek rzadko używam masek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena regularna faktycznie jest lekką przesadą... :/ Poza tym nawet nie pamiętam kiedy miałam coś z Oriflame :P :)
    Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skład ma całkiem niezły, ale jakoś nie przepadam za kosmetykami Oriflame. Cena, tak jak mówisz, przesadzona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Daj znać jaki spisuje sie serum :) Ta maseczka mnie kusi :) Z Oriflame nie używałam jeszcze kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szykuję właśnie małe rozdanie, w którym bedzie próbka tej maseczki, wiec przed kupnem bedzie można sprawdzić czy bedzie odpowiednia :)

      Usuń
  6. Bardzo przyjemna się wydaje, lubię takie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jej nie miałam - wydaje się być bardzo dobra. =)

    OdpowiedzUsuń
  8. czasem mama coś z tego zamawia, może następnym razem poszukam tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kosmetyki Oriflame, lecz tej maski jeszcze nie stosowałam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Oriflame to chyba nigdy nie nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jakos nie przepadam za tymi maskami ;)

    OdpowiedzUsuń

Google+

Flickr Images