Perfumy tanie, trwałe, piękne, nieśmierdzące alkoholem - czy takie są perfumy Morico? TEST W PERFUMERII

Kocham perfumy i miałam już ich naprawdę wiele. Te droższe z perfumerii, z katalogów, z drogerii oraz te, które są inspirowane drogimi pe...


Kocham perfumy i miałam już ich naprawdę wiele. Te droższe z perfumerii, z katalogów, z drogerii oraz te, które są inspirowane drogimi perfumami. Na swoim blogu pisałam już o dwóch firmach z zamiennikami perfum i nie byłam do końca z nich zadowolona. Tutaj możecie przeczytać o perfumach Nicole, a tutaj o Apar. Ostatnio dostałam możliwość wypróbowania nowych perfum Morico, które na rynku są od niedawna. Jako, że ta tematyka mnie interesuje pomyślałam, że chętnie zobaczę co mają do zaoferowania. Powiem Wam szczerze, że w mailu napisałam, że napiszę tylko szczerą opinię na blogu i jestem surowa w ocenie perfum i już myślałam, że mi nie odpiszą :P Ale odpisali i jak najbardziej zgodzili się na taką współpracę, dlatego tym bardziej się cieszę, że nie jest to firma, która wymaga tylko dobrej opinii i zareklamowania produktu! Dlatego przed Wami całkiem szczera opinia.


Zacznijmy może od samego początku. Paczka została wysłana i przyszła na prawdę bardzo szybko. Jeśli tak przychodzą też normalnie do każdego paczki to jest to wielki plus! Perfumy były dobrze i bezpiecznie zapakowane. Na dole kartonowego opakowania widnieje numer po którym zidentyfikujemy perfumę na stronie internetowej. Otrzymałam 5 perfum w różnych pojemnościach - Paco Rabanne Olympea, DKNY Be Delicious, Gucci Rush 2, Tom Ford Tobacco Vanille, Kenzo Jungle L'elephant. I dokładnie w takiej kolejności mi się podobają. Wcześniej znałam tylko dwa pierwsze zapachy. Tom Ford dosyć mnie zaskoczył swoją ciężkością, a zarazem słodyczą i oryginalnością, a Kenzo to kompletnie nie mój zapach.

Z tego powodu, że mniej więcej znałam tylko dwa zapachy postanowiłam porównać je z oryginalnymi odpowiednikami. Poszłam do perfumerii i... Na początku zapachy odpowiadające sobie, różniły się trochę zapachem. Ale pomyślałam, że na papierku, na którym był oryginał psiknę na przeciwległym końcu perfumy Morico. Poczekałam chwilę i naprawdę różnicy między nimi nie było. Poprosiłam też dwie inne osoby, żeby to oceniły i miały takie samej zdanie jak ja.

W te wakacje pracuję na kuchni, gdzie jest na prawdę gorąco i miesza się pełno zapachów. Ubrania, włosy szybko przechodzą tym zapachem, dlatego zwykle nie perfumuję się do pracy za często, bo to nie ma sensu. Tym razem pomyślałam, że sprawdzę jak perfuma spodoba się moim koleżankom z pracy. Jechałam do pracy rowerem, więc perfumy mogły stracić na intensywności. W pracy od razu były skomentowane, że są intensywne i piękne (użyłam wtedy Paco Rabanne). Zdziwiłam się natomiast bardzo jak po kilku godzinach koleżanka powiedziała, że ciągle jak koło niej przechodzę to ona czuje te perfumy. Powiedziałam jej co to za perfumy i jaka to firma i powiedziałam też, że niedługo będę zamawiała sobie kolejne perfumy Morico, na co ona, że mam jej zamówić kilka perfum. Mój brat i tata też już zapowiedzieli, że jak będę robić zamówienie to chcą jakiś flakonik. Myślę, że to wszystko idealnie podsumowało te perfumy.

Perfumy dostępne są w trzech pojemnościach: 20 ml, 30 ml, 50 ml. Kosztują odpowiednio: 12 zł, 15 zł, 25 zł. Dostępna jest też próbka 1 ml za 2,5 zł. Odwołując się jeszcze do tytułu postu: one naprawdę nie śmierdzą w ogóle alkoholem, jak większość inspiracji innych firm. Na uznanie zasługują również atomizery w tych perfumach, rozpylają one delikatną, ale konkretną mgiełkę zapachu. Jedyny minus jaki tu znajduję to flakony. Uwielbiam te piękne buteleczki oryginalnych perfum, niektóre są mega piękne i potrafią ładnie udekorować toaletkę.


Tak jak napisałam, na pewno niedługo złożę zamówienie razem z bliskimi na perfumy Morico, ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie o takich zamiennikach?

0 komentarze

Instagram