Ostatnie nowości, dużo naturalnych kosmetyków, nowa pielęgnacja (I super news dla fanów Yope!) | Resibo, Madara, Lumene, Yope, Timeless, Asoa, Purito i inne

12 września

Ostatnie nowości, dużo naturalnych kosmetyków, nowa pielęgnacja (I super news dla fanów Yope!) | Resibo, Madara, Lumene, Yope, Timeless, Asoa, Purito i inne



Ostatnio zdecydowanie bardziej zwracam uwagę na pielęgnację i wybieram lepsze jakościowo produkty. Nie kuszą mnie już tak produkty z byle jakim składem, z wytłumaczeniem, że przecież są w promocji i kiedyś je chciałam wypróbować. W ciągu ostatnich kilku miesięcy pojawiło się u mnie dużo naturalnych i wegańskich kosmetyków (chociaż ciągle jest w mojej kosmetyczce dużo nienaturalnych). Nie przeszłam pod wpływem mody na wszystkie naturalne kosmetyki. Uwielbiam też pięknie pachnące i oczywiście mało naturalne balsamy do ciała i perfumy, lakiery hybrydowe czy kolorówkę. Ale uważałam za słuszne wymienienie chociaż niektórych elementów pielęgnacji na te bardziej naturalne. Zmiany na roślinne produkty pojawiły się także w żywieniu (mniej mięsa, mniej nabiału, mniej przetworzonej żywności), ale o tym może innym razem. Prawie wszystkie kosmetyki z tego postu już wypróbowałam, więc od razu też wrzucę kilka zdań o nich.


🌺 Kosmetyki Yope już od dawna mnie interesowały i na początku z tej marki miałam jedynie płyn do mycia okien, który sprawdził się w miarę dobrze, ale bez szału. Musiałam, więc wypróbować kosmetyki i do ciała i do włosów, tym bardziej, że kupując serię "Kwiat Lipy" wspieramy pszczoły - stawiane są domki dla pszczół, siane są miododajne kwiaty itp. Niestety balsamu z tej serii już nie było i wzięłam tylko żel, ale nic straconego, bo wzięłam w zamian zapach wiśni i jagód goji, który pachnie obłędnie! Na pewno coś jeszcze kupię o tym słodkim i letnim zapachu.
Kosmetyki do włosów Yope były często polecane przez włosomaniaczki, ale w wersji świeżej trawy, której też akurat nie było na sklepie. Tutaj również jestem zadowolona z zamiennika, bo padło na zestaw mleko owsiane (kocham takie zapachy - co widać też po zakupionej półkuli do kąpieli z Ministerwstwa Dobrego Mydła o zapachu miód, mleko i owies). Już po użyciu samego szamponu jestem bardzo z niego zadowolona, bo włosy są bardziej miękkie i dokładnie, ale delikatnie oczyszczone.
Te produkty kupione były w Drogerii Joka, gdzie była promocja na produkty Yope oraz przy zakupie minimum trzech produktów dostawało się kolejny pełnowymiarowy produkt gratis - ja dostałam płyn do mycia łazienki, z czego bardzo się cieszę!

A dzisiaj widziałam świetną wiadomość dla fanów produktów Yope! Na razie tylko w jednym mieście powstał automat do uzupełniania opakowań po produktach Yope <3 Dla mnie jest to super wiadomość, bo nawet przy opakowaniach refill wytwarzany jest plastik, a tu możemy korzystać tyle razy ile chcemy z raz zakupionego opakowania. Czekam na taki automat w Gdyni!


🌺 W Hebe kupiłam mój ulubiony na ten moment filtr do twarzy Anthelios z La Roche-Posay, tym razem SPF 50, wcześniej używałam SPF30. Jest rzadki, ale wygodnie się go aplikuje, nie bieli twarzy, ale też jej nie matuje, więc czasem trzeba ją przypudrować w niektórych miejscach. Kupiłam też dwa produkty do włosów, polecaną odżywkę Gosh z olejkiem różanym (vegan) oraz peeling do skóy głowy Bandi (vegan). Oba produkty super się u mnie spisują i chętnie bym do nich wróciła, bo ich cena też nie jest wygórowana.

🌺 Silcare Nappa to krem do stóp z 30% stężeniem mocznika. Na Instagramie dosyć dużo się naczytałam i naoglądałam pozytywnych opinii na jego temat, a sama jestem średnio z niego zadowolona. Krem jest bardzo ciężki i tłusty i faktycznie, jeśli ktoś ma problem z bardzo suchymi stopami to może to przynieść ulgę. Jednak dla stóp, które nie potrzebują olbrzymiego nawilżenia i regeneracji może być to niekomfortowe i niestety ten krem na stopach przeszkadzał mi, gdy szłam spać. Dodatkowo w dwóch zakupionych opakowaniach tego kremu pokrywka jest zbyt niska i gdy chce się szczelnie zamknąć opakowanie to krem się wyciska do środka pokrywki - marnowanie i utrudnianie aplikacji, bo krem potem zasycha na końcu aplikatora.

🌺 O masce drożdżowej do włosów słyszałam już nie raz, że dobra i tania. Do tej pory miałam niewiele produktów z tej firmy, ale miałam na przykład peeling do skóry głowy, który bardzo mi się sprawdził. Kilka razy już jej używałam i jak na razie nie zauważyłam spektakularnych efektów, ale jeszcze dam jej czas. Niedawno słyszałam, że skład tych masek w Polsce nie był do końca przedstawiony tak jak trzeba. W Rosji podobno nie ma nakazu pisania całego składu tak jak jest to u nas i w poprzednich opakowaniach niektóre składniki nie były zawarte w spisie, a teraz już są.

🌺 Cafe mimi maska z ceramidami to kolejna rosyjska maska w mojej kolekcji. Marka również posiada w swoim asortymencie tanie produkty i zbierają one w większości dobre opinie.  Potrzebowałam jakiejś maski humektantowej i padło na tą. Kosztowała jakieś 10 złotych i nie ma za wielkiej pojemności, ale jest dosyć wydajna, pięknie pachnie, wygładza i nadaje miękkości włosom.


🍃 Tak jak wspomniałam, planuję bardziej się skupić na pielęgnacji skóry, skorzystałam z pomocy kosmetolog i w ten sposób dobrałam niektóre polecane produkty i niektóre te które sama chciałam włączyć w pielęgnację.  stworzyłam zupełnie nowy i bardziej świadomy plan. 

⭐🌙 Pielęgnacja wieczorna:
- Zmycie makijażu hydrofilnym masłem oczyszczającym Polemika
- Umycie twarzy żelem brzoskwiniowym z Resibo (już od pierwszego użycia go pokochałam)
- Tonizowanie skóry hydrolatem z drzewa herbacianego lub innym
- Krem pod oczy i krem do twarzy (teraz kończę jeszcze krem z Pixi, potem będę używała Madary i The Ordinary)

⛅🌞Pielęgnacja poranna:
- Umycie twarzy tym samym żelem brzoskwiniowym z Resibo
- Tonizowanie skóry tym samym hydrolatem lub jakimś tonikiem
- Nałożenie na twarz serum Purito z wąkrtoką azjatycką zmniejszające zaczerwienienia
- Nałożenie na twarz kremu z filtrem La-Roche Posay Anthelios

Raz w tygodniu:
- Maska z glinki białej lub niebieskiej z dodatkiem hydrolatu, serum ze 100% kwasem hialuronowym i olejem konopnym (czasem używam serum z kwasem pomieszane z kremem na noc)
- Peeling enzymatyczny Tołpa


Na koniec maska w płachcie ujędrniająco-rozświetlająca, bo takich maseczek nigdy dość, a nie miałam nigdy nic z marki Etude House, więc wybór padł na tę. No i dwa kosmetyki z trochę innej kategorii, bo do makijażu - tusz do rzęs i spray do utrwalania makijażu. Są to produkty naturalne, a mgiełka na dodatek wegańska. Jeszcze ich nie używałam, ale jestem bardzo ciekawa jak się spiszą, bo nie jestem fanką naturalnej kolorówki i nic nie miałam z tej marki.


No i to tyle na dzisiaj, koniecznie napiszcie mi co myślicie o produktach z tego postu, jeśli któreś miałyście <3

The Ordinary serum kofeinowe pod oczy oraz serum z cynkiem i niacynamidem (witaminą B3)

18 sierpnia

The Ordinary serum kofeinowe pod oczy oraz serum z cynkiem i niacynamidem (witaminą B3)



Dzięki wegańskim składom z substancjami aktywnymi kosmetyki The Ordinary cieszą się od długiego czasu dużą popularnością. A niska cena i minimalistyczne opakowania tylko podwyższają już wysoką popularność marki. Dodatkowo są nietestowane na zwierzętach, a wymagające formuły dopieszczane są opakowaniami z ciemnego szkła chroniącego produkt przed promieniami słońca. Na początku postanowiłam wypróbować tylko dwa produkty, które miały pomóc mi z moimi problemami na skórze - ziemista, nierozbudzona skóra pod oczami oraz krostki na skórze. Pokładałam w obu produktach wielkie nadzieje i właściwie było z nimi różnie.


Serum z cynkiem i niacynamidem 
Serum z 10% witaminą B3 oraz cynkiem w stężeniu 1%. Witamina B3 zmniejsza widoczność rozszerzonych ujść gruczołów łojowych, ponadto poprawia nawodnienie skóry i zapobiega powstawaniu przebarwień, które często występują podczas leczenia dermatologicznego trądziku.

Serum to nie jest docelowo przeznaczone na problemy konkretnie z trądzikiem i leczeniem go, a właściwie jest przeznaczony do walki ze skutkami trądziku, czyli przebarwieniami. Pomaga też zredukować nadmiar sebum i uregulować pracę gruczołów. Ja od zawsze zmagam się z krostami na plecach (niewiadomego pochodzenia). Właściwie to już chyba sama doszłam do tego co może być jego przyczyną, ale to chyba zostawię na inny post, ale wspomnę tylko, że żywienie ma na to ogromny wpływ. No i te krostki robiły mi się ciągle nowe, a po starych pozostawały blizny. To serum nie przyczyniło się do zmniejszenia liczby krost na skórze, ale do zmniejszenia widoczności przebarwień jak najbardziej. Oczywiście po zastosowaniu krosty też znikały lub były mniejsze, ale nie jest to produkt, który pozbędzie się trwale ciężkiego problemu jakim jest trądzik.
Natomiast, stosowałam go też czasem na twarz i tutaj już fajnie radził sobie z pojawiającymi się raz w miesiącu krostkami - przyspieszał ich gojenie. Stosowałam go też na strefę T, ale tutaj nie zauważyłam znacznej różnicy, jeśli chodzi o regulację sebum. Bardzo się cieszę, że na nie trafiłam i na pewno za jakiś czas do niego wrócę, bo świetnie pomaga w walce z krostami. Więc, jeśli zależy Wam na zmniejszeniu przebarwień lub nie macie większego problemu z trądzikiem a chcecie, aby pojedyncze krostki szybciej się goiły, to te serum może być dobrym wyborem.

Produkt ten jest zapakowany w szklaną, matową butelkę z pipetką, konsystencja dosyć gęsta, żelowa.




Serum kofeinowe pod oczy
Lekkie serum na bazie wody pod oczy. Zawiera wysokie stężenie kofeiny, która pobudza mikrokrążenie w skórze oraz obkurcza naczynia krwionośne, dzięki czemu pomaga w zmniejszeniu opuchlizny oka oraz działa rozjaśniająco na cienie pod oczami i EGCG, czyli galusan epigalokatechiny pozyskiwany z liści zielonej herbaty o działaniu silnie przeciwutleniającym (dużo silniejszym od witaminy C), wzmacniającym i opóźniającym starzenie.
Na początku używania byłam dosyć zadowolona z tego serum, ale to zadowolenie trwało krótko. Pierwsze użycia przyniosły wygładzenie i trochę lepsze nawilżenie skóry pod oczami. Rozjaśnienia cieni nie zauważyłam. Czy serum zmniejszało opuchliznę pod oczami? Nie mam z tym aż tak dużego problemu, ale można powiedzieć, że pomagało na poranną opuchliznę. Mam jednak wrażenie, że w większości to zasługa tego, że serum trzymałam w lodówce i takie chłodne nakładałam na okolicę pod oczami. Wieczorem na serum nakładałam krem pod oczy, a rano korektor i nie rolował się, wszystko wyglądało gładko i ładnie. 

Natomiast jestem bardzo zawiedziona opakowaniem, bo jak widać na zdjęciu nakrętka z pipetką już po kilku użyciach nie chciała się dobrze zakręcać, co jest dość przeszkadzające w codziennym jego używaniu. Serum jest delikatnie żółte i gęste, lekko się klei po aplikacji. Plusy tego serum (lekkie nawilżenie, wygładzenie, niska cena) były na tyle niewielkie, że drugi raz bym nie kupiła tego produktu. 


Na razie mam przetestowane tylko te dwa kosmetyki od The Ordinary. Już kupiłam kolejny od nich produkt - krem z kwasem hialuronowym i planuję do tego zakupić kwas migdałowy na jesień. Czy testowaliście coś z tej firmy?
Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne

08 czerwca

Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne



Już leci drugi tydzień czerwca, a ja dopiero teraz biorę się za napisanie tego posta. W maju zrobiłam głównie większe zakupy w dwóch sklepach. Pierwsze w sklepie internetowym Drogeria Pigment. Tam kupiłam wszystkie kosmetyki potrzebne do zaczęcia świadomej pielęgnacji, którą zainteresowałam się przez Angelikę (Andziathere) i Agnieszkę Niedziałek. To dopiero początek włosowej pielęgnacji, ale warto od czegoś zacząć. A drugie zakupy zrobiłam w Rossmannie, kupiłam trochę pielęgnacji i trochę kolorówki. Kosmetyków do makijażu zazwyczaj nie kupuję poza promocjami, bo nie są mi one aż tak potrzebne. Często korzystam właśnie z tych promek -55% i z drogerii internetowych. Zacznę od zakupów w Rossmannie: 


Pielęgnacja

🍃 Bernangen żel pod prysznic - to już mój drugi produkt do mycia z tej firmy i jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Produkt wegański, 90% składników naturalnego pochodzenia.

🍃 NatureON wegańska, wybielająca pasta do zębów - podczas promocji w Rossmannie była tez promocja -45% na pasty tej firmy i już dawno coś z tych past chciałam wypróbować. Wybrałam kokosową, wybielającą, ale zawierającą fluor. Niektóre z tych past go nie zawierają - są przeciwnicy i zwolennicy fluoru w pastach :)

🍃 Isana maseczka peel off - do skóry normalnej i mieszanej z aloesem i ekstraktem z brzoskwini. Dwie saszetki wegańskiej maski po 8 ml. Już jedną saszetkę zużyłam i powiem szczerze, że bez szału. Po nałożeniu był bardzo wyczuwalny alkohol i szczypał w oczy, a po zdjęciu maski nie było jakiegoś super efektu. 

🍃 Jean Louis David gumka do włosów z włókien bambusowych - jak dbanie o włosy to trzeba tez zadbać o lepsze gumki, ta jak na razie dobrze mi się sprawdza. Nie ściska mocno włosów, ślicznie wygląda i zrobiona z fajnego materiału.


Kolorówka

AA baza pod makijaż rozświetlająco-nawilżająca - najbardziej zależało mi na bazie, która wygładzi moją skórę i ogarnie moje pory na twarzy, zdecydowałam się na tą chociaż miałam w planach kupić z NYX (niestety w moim Rossmannie nie ma tej firmy). No i jak na razie to wywarła na mnie średnie wrażenie, bardziej rozświetla skórę, raczej słabo nawilża. 

Maybelline Hyper Precise All Day eye liner w kolorze Forest Brown - koniecznie chciałam wypróbować jakiś liner w kolorze brązowym, aby podkreślić trochę oczy kreską, ale żeby nie były za mocne jak przy czarnej kresce. Niestety ten produkt też nie jest super. Ciężko się nim maluje, jakby był wyschnięty, zużyty (może taki właśnie kupiłam), kolor jest bardziej jak wygaszony grafitowy/wyczerpany czarny niż brąz i niestety nie utrzymuje się przez cały dzień, ściera się w zewnętrznych kącikach oczu. Muszę szukać dalej.

Alterra kredka do brwi w kolorze 02 Medium Brown - to jest chyba mój pierwszy naturalny i wegański kosmetyk do makijażu. Oprócz tego, że kolor na skórze nie pokrywa się do końca z tym na końcówce kredki to jak do tej pory kredka dobrze się sprawdza.


Lovely Summer Nude błyszczyk w kolorze 2 - śliczny lekko brązowo-złoty kolor z drobinkami. Jest dość komfortowy na ustach, nie klei się, ale zawiera trochę większych drobinek, za którymi nie przepadam. Jest on opisany jako błyszczyk z formułą powiększającą usta - ja nic nie zauważyłam ani nie poczułam żadnego "szczypania" ust.

Eveline Feel the blush róż do policzkó w kolorze 02 Dahlia (po lewej) i 03 Orchid (po prawej) - po zachwytach wszystkich ludzi w Internecie postanowiłam kupić róż w kolorze jaśniejszym 02 i zrobiłam zamówienie internetowe, więc na żywo nie widziałam tego różu. Niestety okazało się, że jest on błyszczący i mimo tego, że kolor i te błyszczące drobinki są naprawdę śliczne (przypomina mi on róż Nars Orgasm w nieco jaśniejszej wersji), to ja nie przepadam za takimi błyszczącymi różami, wolę matowe i potem dodatkowo dołożyć mój ulubiony rozświetlacz Becca Opal. No więc dokupiłam drugi róż w ciemniejszej i matowej wersji Orchid, który o wiele bardziej mi odpowiada.

Eveline Max Intense Colour konturówka do ust w kolorze 17 Warm Nude- powinna być długotrwała, ale niestety jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Potrzebowałam jednej konturówki dosyć uniwersalnej, pasującej do wielu moich pomadek. Jest lekko jaśniejsza i ma trochę bardziej pomarańczowy odcień niż moje naturalne usta, ale idealnie pasuje ona do tej nowej pomadki L'Oreal, która jest na zdjęciu obok niej.

L'Oreal Matte Lip Crayon pomadka matowa w kredce w kolorze 104 Tres Sweet - kupiłam ją po poleceniu Karoliny z kanału Viva-a-viva, bo przepięknie na niej wyglądała. Jednak za standardową cenę nigdy bym jej nie kupiła. Po promocji zapłaciłam za nią lekko ponad 30 zł. Cudny karmelowy kolor o niesamowitym, waniliowym zapachu, prawie niewyczuwalna na ustach i nawet komfortowa jak na matową pomadkę (gdy nie nałoży się jej za dużo).

Pielęgnacja włosowa/zakupy z Drogerii Pigment

🌺 Vis Plantis odżywka do włosów cienkich i pozbawionych objętości czarnuszka, bawełna i len - naturalna odżywka humektantowa w mega wygodnym opakowaniu z pompką. Chyba nigdy nie miałam produktów tej marki, więc byłam mega ciekawa jak mi się sprawdzi. Jeszcze wszystko testuję, więc ciężko mi się wypowiedzieć co do jej działania, jednak można już powiedzieć, ze jest raczej lekka, nieobciążająca włosów.

🌺 Anwen odżywka proteinowa magnolia - chciałam kupić po jednej odżywce proteinowej, emolientowej i humektantową i na proteinową padło na tą z Anwen. Już po 2 czy 3 użyciach mogę powiedzieć, że proteinowe odżywki nie są dla moich włosów dobre. Są tak spuszone jak nigdy chyba nie miałam, albo miewałam rzadko z powodu nieświadomie źle dobranej odżywki.

🌺 Biovax oleokrem, odżywka bez spłukiwania - tego produktu nie kupiłam w tej drogerii podczas tych zakupów, ale że jest to też post pokazujący mój start z lepszą pielęgnacją włosów, to postanowiłam, ze ją tu pokażę. Zawiera oleje afrykańskie, arganowy i z baobabu. Wcześniej uważałam, ze te produkty to zło, obciążają niepotrzebnie włosy i mi się nie sprawdzą. Jednak na razie jestem z niego zadowolona.

🌺 Anwen Happy Ends serum na końcówki - przez długi czas nie miałam ŻADNEGO serum do zabezpieczania końcówek, używałam tylko olejku lub sprayu termoochronnego i po wysuszeniu włosów czasem nakładałam malutką ilość oleju mango z Anwen, którego używałam głównie do olejowania włosów. Na szczęście już zaopatrzyłam się w to serum, które pachnie świetnie i idealnie wygładza włosy po suszeniu. 3/4 kropelki wystarczają na długie włosy.


🌺 EO Laboratorie marokański olejek pod prysznic - chciałam wypróbować jakieś kosmetyki tej marki, bo słyszałam dobre opinie na ich temat. Na początek wybrałam tylko ten olejek, ale mam jeszcze w planach zakupić produkty do włosów.

🌺 Fitokosmetik biała jordańska glinka - dziwne, ale jeszcze nie miałam nigdy czystej glinki. Jak już, to używałam maseczki z dodatkiem glinki, które u mnie się jak najbardziej sprawdzały. Tym razem postawiłam na tą czystą za kilka złotych.


🌺 Sesa olejek do włosów i skóry głowy - pierwsza moja taka wcierka/olej do głowy, używałam jej dopiero raz czy dwa. Łatwo zmywa się ze skóry głowy i na razie tyle mogę o nim powiedzieć :P Podobno ma też działać przeciwłupieżowo, odżywiać włosy, nawilżać skórę głowy, więc i likwidować świąd. Używam jej raz w tygodniu, zazwyczaj przy następnym myciu po używaniu wcierki alkoholowej.

🌺 Fitokosmetik szampon z białą glinką i kompleksem płynnej keratyny - na co dzień używałam tak zwanego "rypacza", czyli mocno oczyszczającego szamponu. Wyczytałam, że warto zmienić to i częściej używać delikatniejszego szamponu a raz na jakiś czas np raz na tydzień używać tego mocniejszego i tak właśnie robię. Ten z glinką super mi się sprawdza! Włosy są super czyste i nie tracą objętości.

🌺 Banfi wcierka do skóry głowy z chrzanem - alkoholowa wcierka na porost włosów, pomaga zahamować wypadanie ich. I te drugie było mi bardzo potrzebne, bo włosów wypadało mi mnóstwo. Nie używam jej długo, ale mam wrażenie, że już trochę mniej wypada tych włosów. Ma mocny zapach chrzanu, niektórym może on przeszkadzać i drażnić. Używam jej raz w tygodniu.


🌺 Pyunkang Yul hydrokoloidowe plasterki na wypryski - ta marka to jakaś nowość na tej drogerii i w ogóle wcześniej nigdzie w Polsce jej nie widziałam. Już jakiś czas temu chciałam wypróbować takie plasterki, wcześniej słyszałam o takich kolorowych z Sephory. Te są przezroczyste, jednak nie są całkiem niewidoczne. Użyłam już kilka i wydaje mi się, że nie działają na każdą krostę, ale działają. Szybciej się goi bo ten plaster jakby wchłania to co jest w środku tego wyprysku. Dodatkowo chroni przed zdrapaniem czy wyciskaniem, więc zmniejsza ryzyko powstawania blizn.

🌺 Carmex balsam do ust z SPF 15 - jakiś czas temu miałam super pomadkę ochronną z Burt's Bees, była świetna, jednak nie będę zamawiała samej pomadki z jakiegoś innego sklepu, więc postanowiłam spróbować tej i jest naprawdę spoko. Nadal będę chciała przy najbliższej okazji zakupić tą Burt's Bees, ale ta też jest okej na lato taka akurat i chciałam pomadkę, którą będę mogła zaaplikować bez zanurzania palców w słoiczku.

🌺 Lynia hydrolat malinowy - wcześniej miałam tylko hydrolat różany i go bardzo polubiłam. Teraz wzięłam ten na próbę, myślałam, że będzie pachniał ładnie malinami, ale niestety nie ma żadnego zapachu. Potrzebny mi jest i do twarzy jako tonik, do zwilżania maski z glinki oraz jako podkład pod olejowanie włosów.


Tak więc, to są moje początki z lepszą pielęgnacją włosów i kolorówkowe zakupy. Mam jeszcze zamiar kupić inne polecane odżywki i maski do włosów, ale to już za jakiś czas, na razie chcę zużyć te co mam. Jestem ciekawa jak u Was wygląda pielęgnacja włosów :)

Inspiracje mieszkaniowe - łazienka, czyli najtrudniejsze pomieszczenie do zaprojektowania | styl klasyczny, nowoczesny, skandynawski

04 maja

Inspiracje mieszkaniowe - łazienka, czyli najtrudniejsze pomieszczenie do zaprojektowania | styl klasyczny, nowoczesny, skandynawski



Łazienka jest chyba najtrudniejszym pomieszczeniem do rozplanowania i zaprojektowania dla nas. Nawet z kuchnią czy sypialnią nie ma takiego problemu (chociaż drugim w kolei pomieszczeniem problemowym jest bez dwóch zdań kuchnia). Najciężej jest z wybraniem kafli na podłogę i ściany oraz ogólny styl łazienki, czyli wszystko 😂 Nasza łazienka będzie dosyć spora, bo będzie miała jakieś 6,3 m2, więc jak na łazienkę to serio dużo i będziemy mieć wannę i prysznic. Natomiast nawet jakby wstawić wannę i prysznic to zostaje jeszcze dużo wolnego miejsca na ścianie, gdzie będzie blat ze zlewem. Dlatego zastanawiam się, czy nie zrobić tam swojej toaletki (coś w stylu jak jest na zdjęciu niżej, ale jakby co to nie będzie dwóch zlewów jak na zdjęciu). Od długiego czasu marzyłam o takiej przytulnej toaletce w sypialni i mimo tego, że sypialnia nie jest ogromna i musiałabym mieć mniejszą toaletkę niż "standardowa", to nie jest to według mnie największy minus posiadania jej w sypialni. Najbardziej się zastanawiam, czy po prostu nie będę przeszkadzała chłopakowi, jak on będzie jeszcze spał, a ja będę się pindrzyć przy sztucznym świetle z lusterka i psikać perfumami 😂 Będę bardzo wdzięczna, jak podzielicie się swoją opinią w komentarzu na temat tej toaletki, bo naprawdę nie mam pojęcia jak zrobić!

Jeśli chodzi o styl w łazience, to tu jest taka sama sytuacja jak z kuchnią. Nie wiem jaki, bo wszystkie mi się podobają haha. Podobają mi się wolnostojące wanny, takie jak na pierwszym zdjęciu w poście, czarna armatura, lekko marmurowe zdobienia i kremowe/"drewniane" kolory. Chciałabym, żeby było jednocześnie klasycznie, elegancko, ale też przytulnie i jak w domu, a nie w hotelu. A lustro podoba mi się takie duże, okrągłe! Dodatki podobają nam się w kolorze morskim, tzn. na takie dodatki chcemy postawić w salonie i może takie też będą krzesła do stołu. Do łazienki więc też pasowałby taki kolor, np. takie dodatki jak na ostatnim zdjęciu, które zrobiłam w Jysk długi czas temu. Okej, koniec tego pisania, zerknijcie na moje inspiracje :)

Dodatki z Jysk

Tak jak pisałam na początku bardzo proszę o porady dotyczące toaletki! Jeśli macie jakieś inne uwagi to one też są jak najbardziej mile widziane ❤
Copyright © Lightside , Blogger