Szczoteczka soniczna z Aliexpress - Alfawise S100 vs Philips Sonicare | Która skuteczniejsza i którą wybrać?

Chyba pierwszy raz tak totalnie mnie odcięło od Bloggera. Internet nawalał długo i żadne zdjęcia przez 2 tygodnie nie chciały się...


Chyba pierwszy raz tak totalnie mnie odcięło od Bloggera. Internet nawalał długo i żadne zdjęcia przez 2 tygodnie nie chciały się dodać. W większości nie mogłam czytać Waszych postów, swojego bloga też nie mogłam otworzyć, bo ciągle wyskakiwał jakiś error. Potem jeszcze było dużo rzeczy na głowie i tak niestety wyszło, że tyle czasu nic nie dodawałam. Teraz jest już okej, więc mam nadzieję, że uda mi się dokończyć dla Was ten post, bo dla niektórych może okazać się przydatny. Sama kupując szczoteczkę szukałam informacji na jej temat na wielu stronach i nie wszystkiego się doczytałam. Dodatkowo, napisanie tego postu trochę już mi zajmuje czasu, bo chciałam się do niego dobrze przygotować i nie zapomnieć o żadnej ważnej rzeczy.


Przez kilka lat miałam szczoteczkę elektryczną od Oral-B Vitality, z której na początku byłam bardzo zadowolona, bo przejście ze szczoteczki manualnej na elektryczną dawało naprawdę ogromną różnicę już po pierwszym użyciu. Jednak po jakimś czasie, przestała mi służyć tak jak powinna i cieszyć jak na początku. Bateria, która na początku wytrzymywała około tygodnia rozładowywała się po 2 dniach, a z każdym myciem moc szczotkowania słabła. Szczotka miała dużo gumowych elementów, więc od wilgoci nie wyglądała już dobrze. A więc co do szczoteczki elektrycznej to tej konkretnej nie polecam, chyba że ma służyć krótki czas. Gdy już ta szczoteczka była w tym złym stanie, który tylko denerwował pomyślałam o zmianie szczoteczki, ale nie chciałam kolejnej elektrycznej. Na polskim rynku jest wieeele szczoteczek sonicznych, ale niestety ceny są ogromne. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o szczoteczkach z Gearbest/Aliexpress np. Oclean, Alfawise czy Soocare. Wybór padł na tę drugą, a niżej dowiecie się dlaczego.



Alfawise S100 jest szczoteczką soniczną, którą można kupić tutaj na gearbest.com teraz za niecałe $23, czyli około 88 zł (czarna) i za niecałe $22, czyli 84 zł (biała). Na początku oczywiście zwracałam uwagę czy nie ma za dużo elementów z gumy a przede wszystkim pod spodem i na szczęście ta nie ma gumy nigdzie. Można ją myć całą bez wątpliwości czy nam guma po prostu nie spleśnieje od ciągłej wilgoci. Drugą mega ważną dla mnie sprawą była bateria: jak długo będzie trzymała. I przeczytałam, że w pełni naładowana bateria powinna trzymać 30 dni. Bardzo mi się spodobała ta wizja rzadkiego ładowania. Niżej porównuje wszystkie specyfikacje i ważne cechy szczoteczki Alfawise i Philips.



Alfawise S100:
- 5 trybów mycia zębów: Clean, Sensitive, Massage, White, Polish
- 31 000 ruchów sonicznych na minutę
- timer - po 2 minutach szczoteczka się wyłącza oraz co 30 sekund "daje znać" kiedy zmienić obszar mycia
- dioda pokazująca kiedy trzeba naładować szczoteczkę, a gdy się ładuje wskazuje, że już jest naładowana
- bateria, która po pełnym naładowaniu działa nawet 30 dni przy myciu dwa razy dziennie! Co ciekawe przyszła do mnie naładowana i używałam jej 60 dni a nie 30 (przy używaniu jej minimum 2 razy dziennie). Po pierwszym naładowaniu również działała 2 miesiące.
- ładowana przez stację USB
- cała szczoteczka jest wodoodporna

Philips Sonicare:
- 5 trybów mycia zębów: Clean, White, Polish, Gum Care, Sensitive
- 31 000 ruchów sonicznych na minutę
- timer - po 2 minutach szczoteczka się wyłącza oraz co 30 sekund "daje znać" kiedy zmienić obszar mycia
- dioda pokazująca kiedy trzeba naładować szczoteczkę, a gdy się ładuje wskazuje, że już jest naładowana. Pokazuje ona również poziom naładowania
- bateria po pełnym naładowaniu działa do 3 tygodni
- ładowana przez USB w zamykanym etui na szczoteczkę
- cała szczoteczka jest wodoodporna


Jak widać wszystkie najważniejsze cechy w obu szczoteczkach są takie same. Bateria trzyma zdecydowanie dłużej w Alfawise - tu duży plus dla szczoteczki z chińskiej strony. W przypadku Sonicare uważam, że nie ma żadnej lepszej znaczącej cechy, jednak sam jej wygląd (smukłość i to, że tryby pracy są "ukryte" i widać je dopiero po podświetleniu) jest jak dla mnie lepszy niż u Alfawise. W S100 każda główka ma również plastikowe zabezpieczenie, a w Sonicare tego nie ma. Co ważne te zabezpieczenie nie jest szczelnie zamykane - jest nasuwane od góry, więc nie ma możliwości, żeby przez to wilgoć zostawała długo w środku na włoskach szczoteczki, jednak dobrze chroni ona przed bakteriami znajdującymi się w łazience.


Wrażenia z użytkowania szczoteczki Alfawise:
Zacznę może od tego, że szczoteczka dobrze trzyma się w ręce, jest wykonana z dobrego, nieśliskiego materiału, który równie dobrze się czyści. Na początku używałam przez kilka dni funkcji 'Massage', aby powoli przygotować moje dziąsła na działanie ruchów sonicznych, a następnie przeszłam na 'Clean'. Nie odczułam dużej różnicy w czystości/gładkości zębów pomiędzy szczoteczką elektryczną a soniczną, jednak mogę stwierdzić, że moje zęby cały czas są dobrze umyte, gładkie, lśniące i zdrowe. A działanie szczoteczki sonicznej jest znacznie cichsze i przyjemniejsze w użytkowaniu niż szczoteczki elektrycznej. Przycisk włączenia nie zawsze działa tak jakbym chciała, bo delikatne przyciśnięcie nie wprost w środek guzika nic nie zdziała. Jednak nie jest to coś co by mi przeszkadzało w użytkowaniu, po prostu już się przyzwyczaiłam, że trzeba nacisnąć mocniej.


Na zdjęciu wyżej widać cały zestaw jaki do mnie przyszedł (+ instrukcja obsługi, której nie ma na zdjęciu). Jest to ładowarka USB, etui, dwie wymienne główki i szczoteczka. Od razu przy zakupie szczoteczki zamówiłam zapas główek i przyszły dwie zapakowane w mały kartonik, obie również z plastikową nakładką ochronną. 


Podsumowując, szczoteczka elektryczna i soniczna jest lepszym wyborem niż manualna, jednak soniczna wygrywa wszystko. A jak już chcesz wybrać szczoteczkę soniczną to głęboko się zastanów czy chcesz wyłożyć kilkaset złotych na produkt z identycznymi specyfikacjami co szczoteczka za mniej niż 100 zł. Sonicare jest lepsza dla osób, które dbają o gadżety i sprawia im przyjemność patrzenie na takie urządzonka, bo jest moim zdaniem zdecydowanie ładniejsza, a jednocześnie cena nie gra w tym przypadku roli. No i ma malutkie plusiki za to, że np. pokazuje poziom naładowania baterii. 
Ale czy za to warto płacić kilkaset złotych więcej? Jakich szczoteczek używacie?


0 komentarze

Instagram