Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biocosmetics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biocosmetics. Pokaż wszystkie posty
Zużycia czerwca | Tresemme, Holika Holika, Nutka, Bioderma, Oriflame, YSL i inne

09 lipca

Zużycia czerwca | Tresemme, Holika Holika, Nutka, Bioderma, Oriflame, YSL i inne


W tym miesiącu udało mi się zużyć nadzwyczajnie dużo jak na mnie produktów. Postanowiłam sobie jakiś czas temu, że zanim kupie kolejne kosmetyki, na które zbieram już pomysły, to zużyje wszystkie te, które zbliżają się do swojego końca. Niestety nie wiem czemu jedno zdjęcie produktów do ciała wyszło na początku dobrze, a potem, gdy chciałam je przesłać zrobiło się niewyraźne i niemożliwe było go przesłać ani naprawić. Opakowania zostały już wyrzucone, więc kolejnego zdjęcia też nie mogłam zrobić. Na szczęście to pierwsze zdjęcie jest w miarę wyraźne, więc zaznaczyłam strzałkami na zdjęciu poniżej, o których produktach teraz napiszę.


Ciało

Mamas Babydream płyn do kąpieli, który kupiłam po obejrzeniu Instastory Odcienie Nude. Całkiem przyjemny produkt, ma delikatny zapach, lekko nawilżał skórę. Cena to około 14 zł, więc moim zdaniem jest całkiem przystępna jak na taki produkt. W składzie znajdziemy kilka fajnych olejków pielęgnujących. Jak nie znajdę lepszego płynu to wrócę pewnie do tego.
Le petit Marseillais olejek do mycia kupiony na promocji 2+2 w Hebe. Miałam nadzieję, że będzie chociaż troszkę podobny do olejku z Biodermy, ale niestety okazał się dosyć zwykłym produktem pod prysznic.
Marc Jacobs Daisy Eau So fresh żel pod prysznic przepięknie pachniał tak jak perfumy, zapach jakoś długo się nie utrzymywał, ale podczas kąpieli było cudownie myć się tym zapachem. Nie wysuszał, ale też nie nawilżał. Fajny dodatek do perfum.
Nutka mus pod prysznic, który bardzo mnie zaskoczył i to pozytywnie! Fajna konsystencja, bardzo wydajny, cena to około 10-14 zł, z tego co pamiętam miał całkiem fajny skład. Na pewno jak się gdzieś na niego natknę to kupię inny zapach.


Włosy

Novex maska do włosów nie pamiętam, żeby wyróżniła się czymś w swoim działaniu od innych masek. To opakowanie było mega niewygodne, a brzegi przy zakrętce były dosyć ostre.
Biocosmetics olej makadamia używałam go przede wszystkim do włosów i byłam z niego jak najbardziej zadowolona. Idealna, nie za duża pojemność, takiego oleju nie używa się dużo a dosyć szybko traci swoją ważność, więc nie warto kupować wielkich opakowań.
Pantene szampon Aqua Light standardowo musiał się pojawić także ten szampon, jest tani i bardzo dobry do niezbyt wymagających włosów
Batiste Stylist spray termoochronny nabłyszczający to chyba była lekka pomyłka przy moim sposobie mycia włosów, bo często myje włosy wieczorami i też je trochę wtedy suszę. Używając wieczorem tego sprayu, który ma złote drobinki jest złym pomysłem, bo potem te złote drobinki są na poduszce, wycierają się i na włosach nie zostaje już nic. Tak samo było zresztą nawet rano, gdy złoto zostawało na moich rękach czy szczotce. Miał bardzo ładny zapach, ale czy działał termoochronnie to ciężko powiedzieć.
Tresemme maska Keratin Smooth zdecydowanie była to przyzwoita maska, włosy długo były miękkie, błyszczące i ładnie się układały.
Holika Holika żel aloesowy oj ale ja go męczyłam. Totalnie nic nie robił mojej skórze, próbowałam używać go samego na twarz, w maseczkach a pod koniec na włosy pod olej. Chyba do tej ostatniej czynności spisał się najlepiej. Opakowanie było mega twarde i ciężko było wydobyć produkt.


Twarz

Biotaniqe "naturalny" krem odżywczy specjalnie wzięłam słowo 'naturalny' w cudzysłów, bo do naturalnego kremu to mu trochę daleko. Jak można przeczytać już w wielu miejscach jest to przykład greenwashingu, czyli producent udaje, że jego produkt jest naturalny. Co robią w składzie: aldehydy, substancje zapachowe, TEA? Owszem ten produkt ma w składzie też naturalne składniki, ale jak dla mnie naturalny produkt to taki, który posiada składniki tylko naturalne, a nie trochę naturalne, a trochę syntetyczne lub jak już to przynajmniej takie składniki, które nie szkodzą. Co do działania kremu, to chciałam go jak najszybciej zużyć, więc zużyłam na nogi. Krem nie był ani trochę odżywczy, był bardzo lekki i nawilżał tylko na chwilę.
Bioderma Sensibio H2O płyn micelarny to moje kolejne opakowanie tego płynu, bardzo mi odpowiada, bo zmywa bardzo szybko każdy makijaż i nie szczypie w oczy. Po wypróbowaniu innego płynu doceniam również w Biodermie wygodny dozownik. Choć cena jest dosyć wysoka, to płyn jest bardzo wydajny i wystarcza mi on na jakieś 2/3 miesiące.
Ziaja phyto active maseczka do cery naczynkowej to dopiero jest pomyłka. O niej napisze tylko tyle: po jej użyciu policzki miałam jeszcze bardziej czerwone niż przed.


Stopy 

AA krem do suchej skóry dostałam go w paczce i okazał się na prawdę fajnym kremem tylko nie wchłaniał się szybko więc najlepiej/najwygodniej było go używać razem ze skarpetkami.
Oriflame spray do stóp Feet Up długo go zużywałam, kupiłam go chyba dwa lata temu i dopiero teraz go zużyłam. Jest on z eukaliptusem i miętą, więc idealnie chłodził i odświeżał w gorące dni.


Perfumy

Yves Saint Laurent Mon Paris to piękne perfumy i przepiękny flakon, niestety są dosyć drogie, ale te były kupione na Notino zdecydowanie taniej. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj
Hollister Wave tanie, ciekawe, oryginalne i świeże perfumy. Niestety długo się na mnie nie utrzymywały, ale myślę, że kiedyś jeszcze do nich wrócę, bo zapach jest zdecydowanie mój. Tutaj dowiecie się o niej więcej.
Emporio Armani Because It's You mega kobiece perfumy. Ich cena to kwota pomiędzy Hollisterem a YSL. Z chęcią bym wróciła do niej, ale jestem też ciekawa najnowszej wersji "In love with you"
Giorgio Armani Si lubię testować różne perfumy i też ich różne inspiracje. Te niby są testerem lub czymś takim, ale jak już je kupiłam to zaczęłam myśleć, że w sumie nigdy nie widziałam takich testerów i raczej takie nie istnieją. Jak najbardziej była podobna do oryginału.


Kolorówka

L'Oreal Volume Million Lashes tusz do rzęs co jakiś czas kusi mnie żeby właśnie kupić inny przeważnie drogieryjny tusz, ale zawsze po użyciu go dochodzę do tego samego wniosku, że nic nie przebiło jak na razie tuszu z Oriflame The One Wonderlash. Szybko się zaczął kruszyć i dawał jak dla mnie średni efekt.
Oriflame The One WonderLash jak wyżej wspomniałam jest to dla mnie najlepszy tusz jakiego do tej pory używałam. Nie wiem ile opakowań zużyłam i teraz mam jeszcze dwa w zapasie. Nie kruszy się przez cały okres używania, super rozdziela i wydłuża rzęsy, pod wpływem wilgoci się nie odbija na skórze, ale dobrze zmywa się płynem micelarnym.

Jestem ciekawa czy używacie kosmetyków z Oriflame lub w ogóle z katalogów?
Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne

17 lutego

Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne


Choroba mnie dopadła i totalnie mnie rozłożyło na prawie dwa tygodnie. Już trzecia sesja za mną i na każdą sesję choruję, już chyba czas się do tego przyzwyczaić. Powoli wracam do żywych, więc pojawia się też w końcu post, tym razem o nowościach miesiąca. Jak wiadomo jak się coś kończy to wszystko na raz także trzeba było uzupełnić zapasy. Pojawiło się też trochę rzeczy, które mam pierwszy raz.


Rossmann:

  • Szampon Pantene Aqua Light standardowo mój ulubiony szampon, dobrze oczyszcza, ale chyba potrzebuję czasem przerwy na inny bardziej treściwy i nawilżający szampon i właśnie kupiłam z Kerasys i mam nadzieję, że spisze się super.
  • Isana odżywka miód i wanilia - nowość w Rossmannie, jeszcze jej nie używałam, ale poprzednie odżywki z Isany bardzo polubiłam, więc myślę, że ta też będzie fajna. 
  • Batiste suchy szampon z kolorem - wcześniej miałam wersję dla brunetek, a teraz chciałam spróbować tej ciemniejszej. 
  • Żel antybakteryjny Venus - zawsze mam jakiś żel antybakteryjny w torebce. Nie jestem przywiązana do jakiejś marki, wybieram ten, który akurat jest na promocji.



Mintishop

  • Rewitalizująca maska Biocosmetics - to totalna nowość w mojej kosmetyczce. Nie miałam jeszcze takiej maski w proszku do zrobienia, już jej używałam dwa razy i myślę, że niedługo pojawi się o niej post, gdzie opisze czy w ogóle działa. 
  • Ecocera prasowany puder bambusowy - miałam ryżowy i bardzo go polubiłam, skóra jest po nim lekko zmatowiona oraz bardzo gładka. Teraz postawiłam na bambusowy, bo chciałam zobaczyć czy jest jakaś różnica pomiędzy nimi.
  • Pierwszy raz też kupiłam zapach do domu od Yankee Candle, jest to sampler o zapachu Coastal Living. Bardzo brakuje mi słońca dlatego chciałam wybrać jakiś zapach, który będzie mi przypominał o słońcu i relaksie.
  • Enzymatyczny peeling Biocosmetics - już moje kolejne opakowanie tego produktu, bardzo go lubię, super działa, jest w miarę tani i pięknie pachnie.
  • Oczyszczająca pianka do twarzy Nature Queen - całkiem nowy produkt na rynku, już jej używałam kilka razy, ale sama jeszcze nie wiem co o niej sądzę
  • Gąbeczka Blend It - ta akurat poszła do mojej mamy, pierwszy raz jej użyła i była zaskoczona i zadowolona jednocześnie :D Mimo to ja też używam tych gąbeczek i je uwielbiam, są tanie (często są na promocji) i bardzo ułatwiają aplikację kosmetyków.



Iperfumy

  • Płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O - odkąd zmieniono skład płynu z Białego Jelenia zaczęłam używam tego płynu i bardzo go polubiłam. Jest trochę drogi, ale spokojnie wystarcza na długo. Przede wszystkim uwielbiam w nim to, że nie szczypie w oczy i bez wysiłku zmywa cały makijaż.
  • Kallos maska bananowa do włosów - pierwszy raz mam maskę z Kallosa, nie mogłam się zdecydować jaki wariant wybrać, sama nie wiem czemu padło na ten, ale mam nadzieję, że będzie tak samo lub prawie tak dobra jak bananowa z Garniera.
  • La Roche-Posay woda termalna - kolejna nowość u mnie, woda termalna kupiona z myślą o zbliżających się cieplejszych dniach, gdy rano nie będę miała ochoty nałożyć kremu, mam nadzieję, że woda mi go zastąpi.
  • Maybelline Super Stay Matte Ink - chyba 4 moja taka pomadka, kocham je za trwałość i zapach, ale nie lubię, za to, że kolor na opakowaniu i na swatchach wygląda inaczej niż w rzeczywistości na ustach i przez to ciężko dobrać kolor idealny



Ostatnimi nowościami są kosmetyki z pudełka wyprzedażowego ShinyBox, o których możecie poczytać tutaj


Które produkty miałyście? 

Beauty ulubieńcy roku 2018 | Maybelline, Missha, Becca, Bioderma, YSL i inne

03 stycznia

Beauty ulubieńcy roku 2018 | Maybelline, Missha, Becca, Bioderma, YSL i inne


Dzisiaj wracam po wolnym do codzienności, nauki i pracy. Już niedługo sesja, więc już teraz mam co robić, a od poniedziałku to już w ogóle nie będę narzekała na nudę. Dlatego już dzisiaj postanowiłam napisać post o ulubionych beauty rzeczach z 2018 roku. Trochę mi się ich w tym roku uzbierało, a zwykle nie mam dużo ulubieńców, bo wybieram stale te same produkty, które lubię. 


Biżuteria
Kolczyki, które u każdego bardzo mi się podobają, podebrałam mojej mamie. Nosiła je w swojej młodości a tak się składa, że tylko od tych kolczyków nie bolą mnie uszy, innych niestety nie mogę nosić. Bardzo często je nosiłam w roku 2018 i na pewno w tym nowym roku też często będą na moich uszach. Bransoletka Cluse to coś o czym pisałam kiedyś na blogu we wpisie o mojej tzw. wishliście. Moje marzenie się spełniło i otrzymałam ją w prezencie. Niestety długo się nią nie nacieszyłam, bo od kamyka oderwał się łańcuszek i przez kilka miesięcy jej nie nosiłam, bo jakoś nie było okazji, żeby zanieść ją do naprawy. W końcu udało mi się ją naprawić i cieszę się nią na nowo.


Lakier hybrydowy:
Zazwyczaj nie szaleję z kolorami na paznokciach i tym razem nie zaszalałam. Ten kolor lakieru NeoNail Nude wygląda bosko na paznokciach długich i krótkich i też super na stopach. No i perfekcyjnie łączy się ze wszystkimi innymi kolorami i brokatami.


Perfumy
Zwykle mam kilka perfum i używam ich na zmianę i te perfumy zdecydowanie najczęściej wybierałam spośród tych które mam. Tutaj możecie przeczytać o Yves Saint Laurent Mon Paris, a tutaj zobaczyć Emporio Armani Because it's you w poście o nowościach. Co prawda nie opisałam perfum Coach, ale one są totalnym sztosem! Uwielbiam je i na sto procent będę je kupować, ale teraz, gdy te mi się skończą to chyba kupię wersję Floral, bo też mi się bardzo podoba.


Pielęgnacja:
Maść z witaminą A Retimax to przede wszystkim ulubieniec zimy. Ratuje moje usta i skórę na twarzy i rękach od suchości, pieczenia, pękania. Olej macadamia marki Biocosmetics też jest super przede wszystkim zimą, bo oprócz wykorzystywania go do olejowania przez cały rok, to zimą (wcierany w suche włosy) pomaga pozbyć się elektryzowania i puszenia włosów. To moja pierwsza butelka płynu micelarnego Bioderma, ale na pewno nie ostatnia. Mam totalne "szczęście" do płynów micelarnych. Niektóre do cery wrażliwej okropnie paliły mnie w oczy i skórę, a te które były okej, po jakimś czasie zmieniono im formułę i niestety już nie były dla mnie dobre. I tak ciągłe szukanie nowego i dobrego płynu mnie już wkurzało. Na szczęście znalazłam ten i mam nadzieję, że nic w nim nie zmienią! Maska Garnier Banana Hair Food już chyba wszyscy ją znają lub o niej chociaż słyszeli. Pisałam o niej tutaj. No i kolejne odkrycie, do którego również będę wracała to woda różana. Świetnie zastępuje tonik i jest w 100% naturalna. Tutaj możesz o niej poczytać.


Kolorówka twarz:
W tym roku pierwszy raz zaczęłam używać pudru. Wybierając go chciałam postawić na transparentny i niezbyt wysuszający. Wybrałam puder prasowany z Ecocery i to był bardzo dobry wybór. Używam go przede wszystkim do przypudrowania korektora pod oczami i przypudrowania nosa (zwykle na gołą skórę). Skóra nie jest wysuszona i po przypudrowaniu jest gładka, a korektor długo się utrzymuje na swoim miejscu. Krem BB Missha (nr. 27) jest rzadko używanym przeze mnie produktem, ale za to lubianym. Nie lubię po prostu codziennie używać kremu BB lub podkładu na twarz. Na co dzień korzystam tylko z korektora, jeśli chodzi o maskowanie skóry, ale czasem mam ochotę na delikatne krycie i poprawę koloru skóry, a ten jest do tego idealny. Rozświetlacz w płynie Becca Opal, o którym pisałam tutaj utrzymuje się dłużej niż ten prasowany i tworzy ładną taflę. Często używam go do rozświetlenia kącików oczu. To, że mam już chyba trzecie opakowanie korektora Healthy Mix od Bourjois mówi samo za siebie :) Dobrze kryje, jest nawilżający i delikatnie rozświetlający. Opisywałam go tutaj. Kredka do brwi od Wibo to kosmetyk, który kupiłam bardziej z ciekawości. Do tej pory nic nie używałam do poprawki moich brwi, ale, gdy kupiłam tę kredkę to coś tam się znalazło do naprawy ;) Nie używam jej codziennie, ale dobrze ją mieć w kosmetyczce.


Usta:
W roku 2018 bardzo polubiłam się z pielęgnacyjną pomadką od Burt's Bees. Dobrze chroni przed zimnem, fajnie nawilża i daje delikatny czerwony kolor co mega mi się podoba. A pomadki matowej Maybelline SuperStay też nie muszę przedstawiać. U mnie też się super sprawdza, tylko trzeba pamiętać, żeby nakładać ją na zadbane usta. Do tej pory miałam tylko jeden kolor Ruler, ale właśnie dostałam dwa nowe Seductress i Inspirer.


Jeśli znacie któryś kosmetyk to dajcie znać czy Wy też go lubicie :) 

Szczęśliwego Nowego Roku!
Domowe zabiegi, które stosuję kilka razy w miesiącu

02 grudnia

Domowe zabiegi, które stosuję kilka razy w miesiącu


Już po pierwszym bardzo zimnym dniu poznałam po włosach i suchej skórze, że już najwyższy czas podwójnie zadbać o nawilżenie i regenerację. Oprócz codziennych nawyków (u mnie jest to np. kremowanie twarzy i rąk witaminą A, gdy zaczynają się mrozy) warto wdrożyć też kilka niezastąpionych elementów pielęgnacji raz na jakiś czas.


Nawilżanie skórek i paznokci
Samo nawilżanie skórek i paznokci kremem do rąk może nie wystarczyć. Skórki wokół paznokci bywają naprawdę suche i twarde. Zazwyczaj mam na paznokciach hybrydy, wtedy nawilżam olejkiem tylko skórki dookoła paznokcia. Ale gdy tylko zdejmę hybrydy choć na jeden dzień to zawsze wcieram w nie ten olejek. Mam akurat pięknie pachnący brzoskwiniami, ale jest też wiele innych cudnych zapachów. Opakowanie bardzo wygodne i pipetka jak na razie się nie zepsuła, wszystko dobrze działa i dozuje tyle ile trzeba + jest bardzo wydajny. Do olejowania paznokci i ich okolic wybieram raczej 15-20 minut kiedy siedzę przy komputerze, żeby nie dotykać żadnych kartek w zeszycie, książce czy kalendarzu.
neonail.pl 11,90 zł


Maseczki nawilżające i oczyszczające
Bez nich nie ma opcji przeżycia którejkolwiek pory roku. Latem częściej wybieram te oczyszczające, zimą nawilżające. Chociaż zdarzają się dni zimą, gdy bardziej potrzebuję oczyszczenia i złagodzenia niż nawilżenia. I na odwrót latem. Na stałe w mojej kosmetyczce jest maseczka z Oriflame Swedish Spa. Nie wiem, które to opakowanie, po prostu muszę ją mieć w zapasie. Działa 'wygaszająco' na stany zapalne i krostki, lekko matowi oraz odświeża skórę. Dokładnie 3 lata temu opisałam ją tutaj. (Swoją drogą, chyba trochę lepiej wychodzą mi już zdjęcia niż te 3 lata temu? ;)) Długo już używam maseczek nawilżających tylko w płachcie, nie mogę znaleźć odpowiedniej w np. słoiku na kilka/kilkanaście użyć. Tą Mizon mam pierwszy raz i jest na prawdę super! Jak najbardziej nawilża, po użyciu skóra jest delikatnie napięta, odświeżona, jędrna i promienna. 
oriflame.com 29,90 zł,
ekobieca.pl 8,99 zł




Peeling twarzy i ciała 
Przed nałożeniem każdej maseczki warto zrobić peeling twarzy. Kiedyś używałam mechanicznych (co było moim dużym błędem), potem gotowych enzymatycznych, a teraz odkryłam ten do samodzielnego przygotowania, który jest świetny i niestety, gdy mi się kończył i chciałam kupić kolejną paczkę to nie było go w sklepie, więc tym razem kupiłam korund na wypróbowanie. Jednak chyba to nie będzie taka miłość jak z tym enzymatycznym. Oba peelingi (enzymatyczny i korund) można używać też na całe ciało. 
mintishop.pl 13,70 zł


Olejowanie włosów
Jak dla mnie bardzo ważny krok w pielęgnacji włosów. Dobrym krokiem było wybranie oleju o małej pojemności, ponieważ mój poprzedni olej Vianek miał 200 ml i dużo się go zmarnowało, bo oleje są zazwyczaj wydajne i z krótką datą ważności. Ten już mam kilka miesięcy i jeszcze mi się nie skończył. Zazwyczaj nakładam olej na noc kiedy wiem, że następny dzień mam wolny. A to dlatego, że następnego dnia potrzebuję też czasu, aby emulgować olej maską. Włosy dzięki temu zabiegowi stają się miękkie, zabezpieczone przed zniszczeniami i lśniące. Tego oleju używam też za każdym razem, gdy wysuszę włosy. Niestety wtedy włosy bardzo się puszą, ale ten produkt idealnie je układa, zabezpiecza i nadaje połysk. Nakładam go najbardziej na końcówki, a resztki wgniatam w długość włosów.
mintishop.pl 8,00 zł


Maska do włosów
Tak jak wspomniałam wyżej maski używam często do zemulgowania oleju, ale też stosuję ją samą do nawilżania włosów. Raz w tygodniu wybieram jeden z tych zabiegów na włosy, albo olejowanie albo sama maska. Nigdy nie robię tych dwóch zabiegów w ciągu 7 dni, bo włosy mogłyby być obciążone. Ta akurat maska jest rewelacyjna, działa tak jak trzeba, nie spływa z włosów - jest odpowiednio gęsta, a słodki zapach i efekty czuć na włosach nawet po drugim myciu! Tutaj macie fajny post opisujący emulgację oleju maską.
ekobieca.pl 21,90 zł


Stosujecie te wszystkie pielęgnacyjne kroki? Może jeszcze coś byście dorzuciły do tej listy? 
NEW IN! dużo nowości majowych | Make Me Bio, Missha, Blend It, Tresemme, JBL, Big Star i inne

27 maja

NEW IN! dużo nowości majowych | Make Me Bio, Missha, Blend It, Tresemme, JBL, Big Star i inne



      Maj to był zdecydowanie rekordowy miesiąc pod względem wydanych pieniędzy w tym roku. Nie wiem czemu i jak to się stało, ale nagle zaczęłam wszystkiego potrzebować. W maju też było tyyyle słońca, że nie dało się nie mieć energii, no ale jednak ja nie miałam :P Ciężki był ten miesiąc, więc chyba dlatego sobie chciałam jakoś poprawić nastrój zakupami. Teraz jeszcze zaczynają się egzaminy na uczelni, ale z tym tematem jestem dobrej myśli.
Linki do produktów są podane w ich nazwach.


Zamówienie z Mintishop:
- gąbeczka Blend it - moja już straciła swoją żywotność i tę nową już wypróbowałam, ale wydaje mi się, że wchłania dość dużo produktu, więc nie używam jej za każdym razem
- puder ryżowy prasowany Ecocera - potrzebowałam w końcu jakiegoś porządnie matującego produktu i padło na ten, bo jest ryżowy i firma jest polecana przez wielu. Wybrałam w formie prasowanej, bo chciałam uzyskać efekt jedwabistego wykończenia i całkiem lubię posługiwać się puszkiem a nie pędzlem 
- maska do włosów średnioporowatych Anwen - oj kusiła mnie ta maska, ale miałam już jedną kupioną i nie chciałam mieć kilku na raz, więc zdecydowałam się ją najpierw przetestować w mniejszej pojemności
- pędzel do nakładania maseczek Maestro - wzięłam ten pędzel ze względu na peeling, który kupiłam do samodzielnego rozrabiania
- krem z filtrem SPF 25 Make Me Bio - szukałam czegoś lekkiego i z filtrem na lato i długo nie mogłam znaleźć, a jak wpadłam na ten krem to od razu wrzuciłam go do koszyka! Na razie sprawdza się bardzo dobrze 
- krem pod oczy z filtrem SPF 25 Make Me Bio - no i do kremu oczywiście w zestawie krem pod oczy
- owocowy peeling enzymatyczny w proszku Biocosmetics - miałam długą przerwę od peelingu i to był wielki błąd i postanowiłam, że tym razem nie kupię gotowego produktu, a właśnie taki, który na świeżo będę mogła sama sobie przygotować
- olejek makadamia Biocosmetics - duże butelki olejków takie jak ma Vianek (200 ml) mi nie służą, bo rzadko ich używam i się po prostu marnują w tak dużej pojemności, dlatego wzięłam czysty olejek makadamia o pojemności tylko 25 ml
- maska w płachcie z miodem It's skin - dawno też nie miałam żadnej maseczki nawilżającej, a wcześniej maseczki w płachcie  ze Skin79 mega się u mnie sprawdziły. Tym razem postanowiłam sprawdzić je z innej firmy
- 3 stopniowa kuracja (serum, maseczka w płachcie, krem) Missha - no i to bardzo ciekawie wyglądało, ciekawa jestem czy nawilżenie będzie większe niż w przypadku użycia samej maseczki nawilżającej 
- nożyk do brwi Blend it - denerwowało mnie trochę siedzenie i wyrywanie niepotrzebnych brwi pęsetą, a teraz z tym nożykiem jest o wiele wygodniej i szybciej


Dostałam też ekstra prezent od bliskich:
- średnia kosmetyczka, której mi do tej pory brakowało. Miałam tylko mega dużą i malutką 
- musująca kula do kąpieli o zapachu malinowej mamby!
- malinowy balsam do ciała Fresh&Natural - kiedyś już myślałam o tym balsamie, ale jakoś nie było okazji go kupić, więc bardzo się z niego cieszę
- kawowy peeling o zapachu pomarańczy Achae - no i kawowy peeling też chciałam wypróbować, tylko myślałam o tym z Body Boom, ale cena wydawała mi się zdecydowanie za duża jak na peeling. A teraz mogę wypróbować taki fajny peeling o równie dobrym składzie i mniejszej cenie ;) Słyszałyście wcześniej o tej marce? Bo ja dowiedziałam się o niej dopiero teraz i mają całkiem ciekawe produkty w swoim asortymencie


Zamówienie z Kontigo:
- 2 lakiery hybrydowe Moov w kolorach Hope i Mollie - brakowało mi w kolekcji takiego ognistego, prostego czerwonego i pastelowego fioleciku. Trochę tylko szkoda, że w Hope pędzelek ma wygięte włosie po jednej stronie, ale trudno, będę musiała uważać przy aplikacji.
- krem BB z SPF 42 Missha kolor 27 - dawno już go chciałam kupić, ale przez internet ciężko wybrać kolor. Myślałam, ze może wybiorę odpowiedni przy okazji wakacyjnej wizyty w Warszawie, ale nie wytrzymałam :P Na szczęście wybrałam kolor idealny
- żel aloesowy Holika Holika - o nim jest już głośno od dawna, a ja dopiero teraz go kupiłam, bo przy używaniu poprzedniego kremu z Białego Jelenia jakoś czułam ciągle suchą skórę


W Rossmannie skusiłam się tylko na nową maskę z Tresemme, która bosko pachnie i spray z Gliss Kur, który kiedyś uwielbiałam i teraz postanowiłam do niego wrócić po bardzo długiej przerwie od niego. Został jeden jedyny na półce, a innych wersji tego produktu było pełno, więc ten chyba dobrze się sprzedaje.


Byliśmy z chłopakiem w jakimś sklepie z RTV i AGD no i tak słuchaliśmy sobie muzyki przez różne słuchawki i te JBL T450BT  spodobały nam się wizualnie i przede wszystkim miały super dźwięk. Wróciliśmy do domu i na stronie internetowej innego sklepu te słuchawki były przecenione do 198 zł, więc uznaliśmy, że je weźmiemy. On czarne, ja białe. Nie dość, że dźwięk jest świetny to jeszcze są bezprzewodowe do czego jeszcze nie mogę się przyzwyczaić i zdejmuję je za każdym razem jak odchodzę od komputera. 

I niespodzianka od mojej mamy, perfumy z Oriflame Lovely Garden. Już nawet się mnie nie pyta czy chce, tylko zawsze je kupuje jak jest promocja, bo tak je uwielbiam! 



Ile ja czekałam na dostępność tych czarnych espadryli Big Star! Ze trzy razy chyba zaznaczałam, że chcę info o ich powrocie w moim numerze, bo za każdym razem jak wróciły to zaraz ktoś je przede mną wykupił. Tym razem ja byłam pierwsza i się udało :D Całkiem wygodne i stabilne, nie są zbyt wysokie, bo mają tylko 8 cm i po przymierzeniu stwierdziłam, że w sumie mogłyby być o 2/3 cm wyższe, ale i tak są okej. Musiałam zrobić dodatkowe dziurki w pasku, bo były tylko 3 na samym początku. I chyba nigdy nie zrozumiem tego, że jest tylko kilka dziurek na całym pasku, co im szkodzi zrobić ich więcej? Przecież nawet ich nie widać, gdyby miały być niepotrzebne. 



Potrzebowałam zwykłej białej, bawełnianej bluzki i myślałam, że znajdę taką w Medicine, bo miałam jeszcze jakieś pieniądze na karcie podarunkowej i chciałam je wykorzystać przed upływem terminu. Niestety zwykłej nie znalazłam, ale za to mam teraz takie dwie urocze bluzki z falbankami na rękawach. Co nie zmienia faktu, że zwykłą bluzkę też muszę jeszcze kupić :D


Te dwie piękne sukieneczki (H&M i Warehouse) udało mi się wyłapać w second-handzie! Zdecydowanie wolę kupować sobie tam ubrania, bo ostatnio ciężko mi coś znaleźć ciekawego i oryginalnego w sieciówkach. 


Właśnie zrobiłam kolejne zamówienie, tym razem z NeoNail i paczka pewnie przyjdzie w tym tygodniu. Jeśli jesteście ciekawi co zamówiłam to zapraszam na mojego Instagrama, bo tam na pewno od razu pojawi się zdjęcie. Link do Insta pod moim zdjęciem :) Czy Wy też zrobiliście tak dużo zakupów w tym miesiącu? 

Copyright © Lightside , Blogger