Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty
Zużycia ostatnich miesięcy | Hity do oczyszczania twarzy Polemika i Resibo

11 grudnia

Zużycia ostatnich miesięcy | Hity do oczyszczania twarzy Polemika i Resibo


Ostatnio staram się zużyć większość kosmetyków, aby mieć już te sprawdzone lub te najbardziej potrzebne. Jeszcze mi na pewno trochę to zajmie czasu, ale przynajmniej już zaczęłam. Odkryłam też kilka mega fajnych kosmetyków do pielęgnacji jak i do makijażu, do których chętnie będę wracać. 


⭐ Resibo naturalny żel do mycia twarzy - delikatny, pięknie pachnący i idealnie oczyszczający żel. Uwielbiam go i już używam kolejnego opakowania. Nie ściąga w ogóle skóry, ale czuć, że jest dobrze oczyszczona. Bardzo wydajny, wystarczył mi na jakieś 3 miesiące. 
⭐ Polemika hydrofilne mydło oczyszczające - kolejny mój hit do oczyszczania, mydło konsystencją przypomina mi bardziej gęsty balsam/żel. Produkt przeznaczony do każdej cery, posiada sproszkowaną herbatę Matcha. Śmiało mogłam zmywać makijaż nawet z oczu i ani trochę ich nie podrażniał. Jeśli nie znajdę nic lepszego to chętnie do niego wrócę. 
⭐ Fluff balsam do demakijażu - właściwie nie wiem w jakim miejscu na skali lubienia go umieścić. Niestety miał dużo nierozpuszczonych kulek masła, które był dosyć twarde i nie rozpuszczały się całkiem przy masowaniu twarzy czy ogrzaniu go w dłoniach. Sam balsam w sobie był całkiem okej, nie podrażniał i był delikatny, ale te grudki trochę sprawiały, ze oczyszczanie nie było przyjemne. Do tego produkt bardzo szybko mi się skończył. Na początku byłam zachwycona zapachem, a potem albo mnie już zmęczył albo się zmienił pod wpływem wilgoci? Nie wiem, ale na razie nie kupię go znowu. 


⭐ Yope naturalny żel pod prysznic - wszystkie kosmetyki z serii Kwiat Lipy pomagają wspierać pszczoły, więc to oraz opis zapachu zachęciły mnie do kupienia go. Był delikatny, skuteczny, wydajny. Miał ładny ale delikatny zapach. Byłam z niego zadowolona i pewnie jeszcze kupię żel z tej firmy, ale może tym razem inny zapach. Bardzo mnie kusi wersja zimowa.
⭐ Your Kaya żel do higieny intymnej - bardzo go lubię za uniwersalność. Ma krótki i przyjemny skład i często używam go do mycia twarzy, rąk, gąbeczki do makijażu, pędzli, a czasem też do całego ciała.


⭐ Miya myWonderBalm naturalny krem z masłem mango- wersja żółta to jedyna, którą wypróbowałam z serii tych kremów. Był całkiem przyjemny, nie podrażniał mnie, sprawdzał się zarówno na noc jak i na dzień. Chętnie kiedyś wypróbuje ich kolorówkę, a zwłaszcza pomadki!
⭐ Pixi Rose Ceramide Cream - mega fajny krem, był taki bardziej treściwy niż np. przed chwilą wspomniany Miya. Był bardzo wydajny i miał piękny zapach oraz wygodną tubkę. Skóra była bardziej miękka i gładka.
⭐ La Roche Posay krem z ochroną SPF 50+ - baaardzo udany krem z filtrem, wcześniej miałam ten sam krem tylko z ochroną 30, ale gdybym miała jeszcze raz go kupić to wybrałabym wyższą ochronę. Ma lekką konsystencję, dosyć płynną i dzięki temu łatwo się go aplikuje na twarz. Jest odporny na wodę, piasek i pot - ale wiadomo po kąpielach czy zmoczeniu i tak warto dołożyć warstwę dla pewności. Jest nietłusty, ale nie ma matowego wykończenia na skórze i to jedyny minus, który widzę w tym produkcie. Na dodatek nie wysuszał mi skóry, więc pewnie jeszcze go zakupię na lato. Teraz używam kremu z SPF 50 z Garniera Ambre Solaire i też świetnie mi się sprawdza (ten jest matowy). 


⭐ Resibo multifunkcyjny peeling do twarzy - tutaj produkt od Resibo średnio mi się sprawdził, twarz niestety miałam po nim zaczerwienioną i podrażnioną. I nie wiem do końca co o nim sądzić, bo po takim peelingu podrażnienie może być, ale tutaj dosyć mocno mnie "paliła" skóra po jego użyciu. Raczej będę korzystać z innych, delikatniejszych peelingów. 
⭐ Hean Volume Stimulator - dawno nie miałam tak dobrego tuszu do rzęs drogeryjnego. Nadal moim nr 1 od wielu lat jest Wonderlash z Oriflame i nie mogę znaleźć nic tak samo dobrego lub lepszego od niego w drogeriach. A ten naprawdę jest bardzo blisko! Na dodatek zauważyłam, że rzęsy mniej mi po nim wypadały. Chętnie po niego sięgnę jak nie będę miała tego mojego ulubionego.
⭐ Eveline Precise brush liner - kolejny hit z kolorówki, kocham ten eyeliner. Jest mega trwały, ma idealny pędzelek, można zrobić nim naprawdę cienkie kreski i trzymają się na moich ciężkich powiekach cały dzień.
⭐ Pixi Glow Tonic - całkiem przyjemny tonik, skóra faktycznie była bardziej błyszcząca, rozświetlona. Jednak cena jest dosyć wysoka i chyba wolę postawić na inne produkty. Na przykład ostatnio bardzo dobrze sprawdza mi się kwas migdałowy.


⭐ Dove DermaSpa balsam brązujący - nigdy wcześniej nie używałam produktów brązujących, a ten był delikatny, nie robił plam ani brzydkiego koloru na skórze. Dobry wybór na początek, następnym razem kupię pewnie piankę
⭐ Balea krem do rąk papaja i maślanka - taki totalnie zwykł krem, zapach nie powalał i działanie też. Ja nie widzę nic wyjątkowego w kosmetykach Balea.


⭐ Zara perfumy - po lewej Wonder Rose, a po prawej Orchid. Oba zapachy bardzo ładne, różowy był słodki, owocowy i kwiatowy, zaś Orchid bardziej kwiatowy. Oba trzymały się na skórze i ubraniach bardzo dobrze.

To już wszystko z zużyć, cieszę się, że trafiło mi się ostatnio dużo hitów, bo już dawno nie miałam tyle dobrych kosmetyków.

Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne

08 czerwca

Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne



Już leci drugi tydzień czerwca, a ja dopiero teraz biorę się za napisanie tego posta. W maju zrobiłam głównie większe zakupy w dwóch sklepach. Pierwsze w sklepie internetowym Drogeria Pigment. Tam kupiłam wszystkie kosmetyki potrzebne do zaczęcia świadomej pielęgnacji, którą zainteresowałam się przez Angelikę (Andziathere) i Agnieszkę Niedziałek. To dopiero początek włosowej pielęgnacji, ale warto od czegoś zacząć. A drugie zakupy zrobiłam w Rossmannie, kupiłam trochę pielęgnacji i trochę kolorówki. Kosmetyków do makijażu zazwyczaj nie kupuję poza promocjami, bo nie są mi one aż tak potrzebne. Często korzystam właśnie z tych promek -55% i z drogerii internetowych. Zacznę od zakupów w Rossmannie: 


Pielęgnacja

🍃 Bernangen żel pod prysznic - to już mój drugi produkt do mycia z tej firmy i jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Produkt wegański, 90% składników naturalnego pochodzenia.

🍃 NatureON wegańska, wybielająca pasta do zębów - podczas promocji w Rossmannie była tez promocja -45% na pasty tej firmy i już dawno coś z tych past chciałam wypróbować. Wybrałam kokosową, wybielającą, ale zawierającą fluor. Niektóre z tych past go nie zawierają - są przeciwnicy i zwolennicy fluoru w pastach :)

🍃 Isana maseczka peel off - do skóry normalnej i mieszanej z aloesem i ekstraktem z brzoskwini. Dwie saszetki wegańskiej maski po 8 ml. Już jedną saszetkę zużyłam i powiem szczerze, że bez szału. Po nałożeniu był bardzo wyczuwalny alkohol i szczypał w oczy, a po zdjęciu maski nie było jakiegoś super efektu. 

🍃 Jean Louis David gumka do włosów z włókien bambusowych - jak dbanie o włosy to trzeba tez zadbać o lepsze gumki, ta jak na razie dobrze mi się sprawdza. Nie ściska mocno włosów, ślicznie wygląda i zrobiona z fajnego materiału.


Kolorówka

⭐ AA baza pod makijaż rozświetlająco-nawilżająca - najbardziej zależało mi na bazie, która wygładzi moją skórę i ogarnie moje pory na twarzy, zdecydowałam się na tą chociaż miałam w planach kupić z NYX (niestety w moim Rossmannie nie ma tej firmy). No i jak na razie to wywarła na mnie średnie wrażenie, bardziej rozświetla skórę, raczej słabo nawilża. 

⭐ Maybelline Hyper Precise All Day eye liner w kolorze Forest Brown - koniecznie chciałam wypróbować jakiś liner w kolorze brązowym, aby podkreślić trochę oczy kreską, ale żeby nie były za mocne jak przy czarnej kresce. Niestety ten produkt też nie jest super. Ciężko się nim maluje, jakby był wyschnięty, zużyty (może taki właśnie kupiłam), kolor jest bardziej jak wygaszony grafitowy/wyczerpany czarny niż brąz i niestety nie utrzymuje się przez cały dzień, ściera się w zewnętrznych kącikach oczu. Muszę szukać dalej.

⭐ Alterra kredka do brwi w kolorze 02 Medium Brown - to jest chyba mój pierwszy naturalny i wegański kosmetyk do makijażu. Oprócz tego, że kolor na skórze nie pokrywa się do końca z tym na końcówce kredki to jak do tej pory kredka dobrze się sprawdza.


⭐ Lovely Summer Nude błyszczyk w kolorze 2 - śliczny lekko brązowo-złoty kolor z drobinkami. Jest dość komfortowy na ustach, nie klei się, ale zawiera trochę większych drobinek, za którymi nie przepadam. Jest on opisany jako błyszczyk z formułą powiększającą usta - ja nic nie zauważyłam ani nie poczułam żadnego "szczypania" ust.

⭐ Eveline Feel the blush róż do policzkó w kolorze 02 Dahlia (po lewej) i 03 Orchid (po prawej) - po zachwytach wszystkich ludzi w Internecie postanowiłam kupić róż w kolorze jaśniejszym 02 i zrobiłam zamówienie internetowe, więc na żywo nie widziałam tego różu. Niestety okazało się, że jest on błyszczący i mimo tego, że kolor i te błyszczące drobinki są naprawdę śliczne (przypomina mi on róż Nars Orgasm w nieco jaśniejszej wersji), to ja nie przepadam za takimi błyszczącymi różami, wolę matowe i potem dodatkowo dołożyć mój ulubiony rozświetlacz Becca Opal. No więc dokupiłam drugi róż w ciemniejszej i matowej wersji Orchid, który o wiele bardziej mi odpowiada.

⭐ Eveline Max Intense Colour konturówka do ust w kolorze 17 Warm Nude- powinna być długotrwała, ale niestety jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Potrzebowałam jednej konturówki dosyć uniwersalnej, pasującej do wielu moich pomadek. Jest lekko jaśniejsza i ma trochę bardziej pomarańczowy odcień niż moje naturalne usta, ale idealnie pasuje ona do tej nowej pomadki L'Oreal, która jest na zdjęciu obok niej.

⭐ L'Oreal Matte Lip Crayon pomadka matowa w kredce w kolorze 104 Tres Sweet - kupiłam ją po poleceniu Karoliny z kanału Viva-a-viva, bo przepięknie na niej wyglądała. Jednak za standardową cenę nigdy bym jej nie kupiła. Po promocji zapłaciłam za nią lekko ponad 30 zł. Cudny karmelowy kolor o niesamowitym, waniliowym zapachu, prawie niewyczuwalna na ustach i nawet komfortowa jak na matową pomadkę (gdy nie nałoży się jej za dużo).

Pielęgnacja włosowa/zakupy z Drogerii Pigment

🌺 Vis Plantis odżywka do włosów cienkich i pozbawionych objętości czarnuszka, bawełna i len - naturalna odżywka humektantowa w mega wygodnym opakowaniu z pompką. Chyba nigdy nie miałam produktów tej marki, więc byłam mega ciekawa jak mi się sprawdzi. Jeszcze wszystko testuję, więc ciężko mi się wypowiedzieć co do jej działania, jednak można już powiedzieć, ze jest raczej lekka, nieobciążająca włosów.

🌺 Anwen odżywka proteinowa magnolia - chciałam kupić po jednej odżywce proteinowej, emolientowej i humektantową i na proteinową padło na tą z Anwen. Już po 2 czy 3 użyciach mogę powiedzieć, że proteinowe odżywki nie są dla moich włosów dobre. Są tak spuszone jak nigdy chyba nie miałam, albo miewałam rzadko z powodu nieświadomie źle dobranej odżywki.

🌺 Biovax oleokrem, odżywka bez spłukiwania - tego produktu nie kupiłam w tej drogerii podczas tych zakupów, ale że jest to też post pokazujący mój start z lepszą pielęgnacją włosów, to postanowiłam, ze ją tu pokażę. Zawiera oleje afrykańskie, arganowy i z baobabu. Wcześniej uważałam, ze te produkty to zło, obciążają niepotrzebnie włosy i mi się nie sprawdzą. Jednak na razie jestem z niego zadowolona.

🌺 Anwen Happy Ends serum na końcówki - przez długi czas nie miałam ŻADNEGO serum do zabezpieczania końcówek, używałam tylko olejku lub sprayu termoochronnego i po wysuszeniu włosów czasem nakładałam malutką ilość oleju mango z Anwen, którego używałam głównie do olejowania włosów. Na szczęście już zaopatrzyłam się w to serum, które pachnie świetnie i idealnie wygładza włosy po suszeniu. 3/4 kropelki wystarczają na długie włosy.


🌺 EO Laboratorie marokański olejek pod prysznic - chciałam wypróbować jakieś kosmetyki tej marki, bo słyszałam dobre opinie na ich temat. Na początek wybrałam tylko ten olejek, ale mam jeszcze w planach zakupić produkty do włosów.

🌺 Fitokosmetik biała jordańska glinka - dziwne, ale jeszcze nie miałam nigdy czystej glinki. Jak już, to używałam maseczki z dodatkiem glinki, które u mnie się jak najbardziej sprawdzały. Tym razem postawiłam na tą czystą za kilka złotych.


🌺 Sesa olejek do włosów i skóry głowy - pierwsza moja taka wcierka/olej do głowy, używałam jej dopiero raz czy dwa. Łatwo zmywa się ze skóry głowy i na razie tyle mogę o nim powiedzieć :P Podobno ma też działać przeciwłupieżowo, odżywiać włosy, nawilżać skórę głowy, więc i likwidować świąd. Używam jej raz w tygodniu, zazwyczaj przy następnym myciu po używaniu wcierki alkoholowej.

🌺 Fitokosmetik szampon z białą glinką i kompleksem płynnej keratyny - na co dzień używałam tak zwanego "rypacza", czyli mocno oczyszczającego szamponu. Wyczytałam, że warto zmienić to i częściej używać delikatniejszego szamponu a raz na jakiś czas np raz na tydzień używać tego mocniejszego i tak właśnie robię. Ten z glinką super mi się sprawdza! Włosy są super czyste i nie tracą objętości.

🌺 Banfi wcierka do skóry głowy z chrzanem - alkoholowa wcierka na porost włosów, pomaga zahamować wypadanie ich. I te drugie było mi bardzo potrzebne, bo włosów wypadało mi mnóstwo. Nie używam jej długo, ale mam wrażenie, że już trochę mniej wypada tych włosów. Ma mocny zapach chrzanu, niektórym może on przeszkadzać i drażnić. Używam jej raz w tygodniu.


🌺 Pyunkang Yul hydrokoloidowe plasterki na wypryski - ta marka to jakaś nowość na tej drogerii i w ogóle wcześniej nigdzie w Polsce jej nie widziałam. Już jakiś czas temu chciałam wypróbować takie plasterki, wcześniej słyszałam o takich kolorowych z Sephory. Te są przezroczyste, jednak nie są całkiem niewidoczne. Użyłam już kilka i wydaje mi się, że nie działają na każdą krostę, ale działają. Szybciej się goi bo ten plaster jakby wchłania to co jest w środku tego wyprysku. Dodatkowo chroni przed zdrapaniem czy wyciskaniem, więc zmniejsza ryzyko powstawania blizn.

🌺 Carmex balsam do ust z SPF 15 - jakiś czas temu miałam super pomadkę ochronną z Burt's Bees, była świetna, jednak nie będę zamawiała samej pomadki z jakiegoś innego sklepu, więc postanowiłam spróbować tej i jest naprawdę spoko. Nadal będę chciała przy najbliższej okazji zakupić tą Burt's Bees, ale ta też jest okej na lato taka akurat i chciałam pomadkę, którą będę mogła zaaplikować bez zanurzania palców w słoiczku.

🌺 Lynia hydrolat malinowy - wcześniej miałam tylko hydrolat różany i go bardzo polubiłam. Teraz wzięłam ten na próbę, myślałam, że będzie pachniał ładnie malinami, ale niestety nie ma żadnego zapachu. Potrzebny mi jest i do twarzy jako tonik, do zwilżania maski z glinki oraz jako podkład pod olejowanie włosów.


Tak więc, to są moje początki z lepszą pielęgnacją włosów i kolorówkowe zakupy. Mam jeszcze zamiar kupić inne polecane odżywki i maski do włosów, ale to już za jakiś czas, na razie chcę zużyć te co mam. Jestem ciekawa jak u Was wygląda pielęgnacja włosów :)

Nowości kwietnia i maja | Tołpa, Nacomi, Bioderma, Neauty Minerals, Eveline i inne

11 czerwca

Nowości kwietnia i maja | Tołpa, Nacomi, Bioderma, Neauty Minerals, Eveline i inne


W tym tygodniu miałam w planach napisać konkretniejszy post, a nie taki zbiorczy, ale sesja sprawiła, że raczej mam ochotę na takie luźniejsze pisanie. Jak już widzicie przez dwa miesiące kupiłam tylko tyle, staram się zużywać to co mam a nie gromadzić pudła kosmetyków. Nawet ostatnio zauważyłam płyn do kąpieli w dobrej cenie w TK-Maxx, który chciałam już dawno wypróbować, ale nie dałam się i nie kupiłam go :D


Pielęgnacja

Nacomi maska algowa nawilżająca - ostatnio moja skóra na prawdę była wysuszona i swędziała, dlatego same kremy średnio sobie radziły i potrzebowałam jakichś dobrych masek. Już ją użyłam dwa razy i jak na razie super efektu nie było i nie sądzę, że coś się tu zmieni, ale może jeszcze warto ją popróbować.
Le petit Marseillais olejek i krem do mycia - oba produkty kupione były na majowej promocji w Hebe. Jakiś czas temu skończył mi się olejek z Biodermy i chciałam potestować kilka nawilżających produktów.
Bioderma Sebium Global - krem ten został mi polecony przez lekarza na krostki i przetłuszczanie się skóry. Już go używam jakiś czas i tak szczerze to na razie nie mam pojęcia co o nim myśleć. Mam nadzieję, że jeszcze po jakimś czasie używania sytuacja się naprostuje.
Tołpa dermoface hydrativ nawilżająca esencja - brakowało w mojej pielęgnacji takiego "podkładu" pod krem, który wzmocni nawilżanie. Nie był on drogi, więc postanowiłam, że go wypróbuję.
Dermedic Hydrain2 - w sumie jest to rzecz, której teraz nie potrzebuję, więc na razie sobie ten krem poleży i poczeka na swoją kolej, ale kupiłam go bo był na promocji w Hebe za 10 zł. Teraz najbardziej by mi się przydał jakiś lekki krem dobrze nawilżający z SPF. Jeśli znacie taki, który możecie mi polecić piszcie na dole! :) Ja się zastanawiam na razie nad Cicapair od Dr.Jart.


Makijaż

Neauty Minerals próbki kosmetyków mineralnych - nigdy nie miałam okazji używać kosmetyków kolorowych mineralnych, dlatego, gdy zobaczyłam, że jest promocja na stronie na próbki postanowiłam sobie kilka zamówić. Jeszcze nie robiłam nimi makijażu ale jestem baaardzo ciekawa jak to będzie wyglądało i czy może przerzucę się na minerały.
Oriflame The One Wonderlash tusz do rzęs - chyba już setne opakowanie tego tuszu, podstawową wersję kocham, uwielbiam i nawet jest on lepszy od niejednego drogeryjnego, nawet od tych 3 razy droższych. Dodatkowo kupiłam jeszcze jakąś inną wersję tego tuszu o głębokim czarnym kolorze.
Eveline Precise Brush Liner eyeliner - ten liner kupiłam namówiona wieloma pozytywnymi postami i recenzjami. Podobno łatwo namalować nim kreskę, ma być bardzo czarny i trwały. Jestem go bardzo ciekawa, na razie jeszcze mam swój jak do tej pory ulubiony eyeliner z Loreal Super Liner i ciekawa jestem czy ten tańszy z Eveline go przebije.
Eveline Volumix Fiberlast tusz do rzęs - w ogóle co do samej marki Eveline to po ich produktach pielęgnacyjnych nie za bardzo lubię tę firmę, a kosmetyków do makijażu nigdy nie miałam. Fajnie by było jakby chociaż te produkty do makijażu okazały się na tyle fajne, że chętnie bym do nich wracała. Wydaje mi się, że Nicole Mamaginekolog tworząc swoje produkty do sklepu mówiła kiedyś, że sprzedawany u nich tusz to jest właśnie ten Fiberlast i dziewczyny go bardzo chwaliły.
L'Oreal true match korektor - po wielu wspomnieniach Agasavy w filmikach chciałam wypróbować też ten korektor. Mamy nawet podobną karnację, więc wybrałam taki sam kolor jak wybiera ona - 3N Creamy Beige. Niestety mimo lekkiej konsystencji wchodzi on w zmarszczki i ma w sobie jakieś świecące drobinki za czym nie przepadam w korektorach.
Lovely Liquid Camouflage korektor - ten zakup również jest spowodowany wieloma dobrymi opiniami. Ogromne opakowanie, ogromny aplikator, dosyć ciężka konsystencja, trzeba uważać na kolor, bo każdy z trzech kolorów ciemnieje. Ja mam najciemniejszy, czyli 03 Cream i jeszcze teraz jest w miarę dobry do mojej cery, ale już niedługo jak się tylko trochę opalę to będzie z pewnością za jasny.


Dajcie znać jak któreś z tych kosmetyków miałyście okazję używać i co o nich myślicie
Copyright © Lightside , Blogger