Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hipoalergiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hipoalergiczny. Pokaż wszystkie posty
Hipoalergiczny szampon nawilżający Biały Jeleń kozie mleko

04 kwietnia

Hipoalergiczny szampon nawilżający Biały Jeleń kozie mleko


Już od dłuższego czasu firma Biały Jeleń towarzyszy mi co dnia. Do tej pory był to tylko świetny płyn micelarny, a teraz do niego dołączył też ten szampon. Czy zagości u mnie na dłużej?

Nawilżające kozie mleko to seria hipoalergiczna stworzona specjalnie dla skóry wrażliwej i podatnej na alergie. Co najważniejsze - nie posiada SLES-u, silikonów, alergenów zapachowych, alkoholu. Szampon ma delikatny zapach, więc nawet największym wrażliwcom nie powinien on przeszkadzać, ma konsystencję typową dla szamponów, bardzo dobrze się pieni i jest wydajny. Przeznaczony jest przede wszystkim do włosów cienkich, matowych i zniszczonych. Cienkich i matowych nie mam, ale zniszczone już trochę tak. Zdarzało się, że skóra głowy mnie swędziała po bokach, ale nie mam tam jakichś wielkich problemów. 




Na odwrocie szamponu jest napisane, że zapewnia on wyjątkowe nawilżenie. No może wyjątkowe to nie jest, ale włosy jak najbardziej są miękkie i zdecydowanie łatwiej się rozczesują. Dobrze oczyszcza i nie przyspiesza przetłuszczania się włosów, swędzenie głowy się zmniejszyło i nie pojawiły się żadne inne nieprzyjemne skutki używania go. Na stronie sklepu tej firmy kosztuje 10,50 zł/300 ml. Wydaje mi się, że na razie go nie kupię, bo jakoś nie podbił mojego serca. Nie jest tak łatwo dostępny jak Pantene, którego używam najczęściej, więc miałabym nawet problem, żeby go gdzieś stacjonarnie dostać. Mimo to uważam, że jest wart wypróbowania, szczególnie jeśli borykasz się z wrażliwą skórą.


Jak się ma Wasza skóra głowy? Potrzebujecie specjalnej pielęgnacji? 

Rexaline Derma Comfort Cream | Czy krem za 135 zł różni się od tego za 20 zł?

03 marca

Rexaline Derma Comfort Cream | Czy krem za 135 zł różni się od tego za 20 zł?



Rexaline Derma jest marką, która dostępna jest w Polsce w sklepach Sephora. Do wyboru mamy wiele produktów tej marki na ich stronie internetowej. Ja zdecydowałam się na krem do skóry wrażliwej. Mam też problem z suchą cerą, a zwłaszcza na przełomie jesień-zima i zima-wiosna pojawiają mi się na skórze białe, suche plamy. W tym roku chciałam tego uniknąć dlatego postanowiłam zainwestować w potencjalnie lepszy krem. 



Brak parabenu, silikonów oraz alkoholu zdecydowanie wpłynęło na mój wybór. Dodatkowo, według producenta krem ma poprawić poziom nawilżenia o połowę, spłycić zmarszczki oraz zredukować zaczerwienienia i zniwelować uczucie ściągnięcia. 

Cena była wysoka, więc ja miałam wysokie wymagania co do tego kremu. Po pierwszym użyciu byłam bardzo zadowolona, krem zostawiał delikatną wręcz taką satynową warstwę na skórze. Nigdy wcześniej, po żadnym kremie nie czułam takiego filmu na skórze. Skóra była gładka i sprężysta. Zapach miał delikatny, ale bardzo ładny i przyjemny.  Po dłuższym używaniu kremu nie zauważyłam większej różnicy w nawilżeniu. Skóra była oczywiście dobrze nawilżona, ale czy bardziej niż po tańszym kremie? Nie bardzo. Zaczerwienienia jak były tak zostały, ale uczucie ściągnięcia znikało po każdej aplikacji produktu. Ale nawet jak posmaruję buzię innym kremem to uczucie ściągnięcia też znika mniej więcej na tyle samo czasu. 


Krem jest gęstszy niż większość produktów, które miałam. Ale absolutnie nie wpływa to na gorsze wchłanianie się, bo krem wchłania się szybko pozostawiając przyjemną ochronną warstwę na skórze. Moim zdaniem jest średnio wydajny, wystarcza na 2/3 miesiące. Tak na prawdę ciężko mi ocenić ten krem na tak lub nie. Jeżeli ktoś lubi kupować droższe produkty to myślę, że może spróbować tego produktu jednak nie ma co się spodziewać efektu wow, bo oprócz dobrego nawilżenia ten krem nie robi nic.


Inwestujecie w kremy czy używacie tych z "normalnej" półki cenowej? 

Zapraszam Was jeszcze na moje rozdanie, które trwa do 30 marca:



Copyright © Lightside , Blogger