Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty
Ulubieńcy maja - kolorówka i perfumy | Giorgio Armani, Loreal, Oriflame, Sephora, Maybelline

04 czerwca

Ulubieńcy maja - kolorówka i perfumy | Giorgio Armani, Loreal, Oriflame, Sephora, Maybelline



Rzadko wstawiam post o ulubieńcach, bo po prostu co miesiąc byłyby te same kosmetyki. W kwietniu miałam urodziny, więc dostałam kilka kosmetyków, które używałam non stop przez maj i bardzo je polubiłam. Moim totalnym ulubieńcem jest wciąż maska, o której pisałam tutajpłyn micelarny oraz ten tusz The One 5 w 1. A ulubieńców maja zobaczcie niżej :)


Tych perfum przedstawiać nie muszę, dostałam je od chłopaka na urodziny. Kocham ten zapach i w miesiąc zużyłam prawie cały flakonik 50 mililitrowy! Od kilku lat znajdują na liście bestsellerów wśród perfum. I nic dziwnego, te perfumy na prawdę coś w sobie mają :)



Sephora róż do policzków
Nie wiem czy w asortymencie Sephory można kupić takie odcienie (przypuszczam, że można). Te opakowanie dostałam z okazji urodzin przy kasie i używamy go razem z mamą na pół. Mama używa tego po prawej jaśniejszego różowego, a ja tego brzoskwiniowego po lewej. Uwielbiam ten odcień i jak tylko się skończy poszukam na pewno czegoś podobnego.




L'oreal Perfect Slim eyeliner
Tym razem prezent urodzinowy od koleżanki. Zakochałam się w nim od pierwszego użycia! Odkąd go mam nie używam już płynnego eyelinera od Lovely. Ten jest mistrzowski! Idealnie rysuje nawet cieniutkie kreski i jest bardzo trwały. Dlatego dla początkujących nie będzie on dobry, bo ciężko go poprawić, gdy kreska wyjdzie krzywo :)




Maybelline The Blushed Nudes 
Kolejny prezent od koleżanki :D Moje marzenie odkąd się tylko pojawiła na rynku polskim. Przepiękne kolory, idealne do delikatnego i mocnego makijażu. Cienie są całkiem dobrej jakości, trzymają się długo bez poprawek. Najczęściej używam dwóch kolorów przy dolnej linii rzęs - złotego (cień w rządku na dole po lewej stronie) i błyszczącego różowego złota (na ostatnim zdjęciu w dolnym rządku po prawej). Paletka trochę ciężko się otwiera, wolałabym, aby była kartonowa, ale nie jest to taki minus, aby odradzać jej kupienie. Zdecydowanie ją polecam!



Oriflame rozświetlacz w kremie
Ten produkt akurat już kupiłam sobie sama :P Powiem szczerze, że spodziewałam się większego blasku, a ten produkt daje delikatne rozświetlenie na twarzy. Ale, gdy używam wyżej wymienionego różu i tego rozświetlacza to pięknie się to komponuje i twarz zyskuje zdrowy blask. Bardzo fajny produkt dla tych, które lubią delikatny efekt rozświetlenia.


To już wszyscy moi ulubieńcy, znacie jakieś z nich? :)

Wibo Secret Duo Color róż i bronzer - duet idealny?

31 sierpnia

Wibo Secret Duo Color róż i bronzer - duet idealny?


Produkt ten kupiłam za niecałe 10 zł na promocji w Rossmannie w sumie przez przypadek. Chciałam kupić inny bronzer (myślałam nad czekoladowym z Bourjois), ale był taki tłok w sklepie, że nie dało się w ogóle przebić po jakikolwiek produkt, bo zaraz dostawałam z łokcia w żebra. Jako że wcześniej nie miałam żadnego bronzera to nowy nie musiał być jakiś bardzo porządny, ale zależało mi na tym, aby łatwo się nim malowało i żeby nie robił plam. Sięgnęłam po ten z Wibo (kolor nr 2), bo jako jeden z nielicznych miał ciemniejszy odcień bronzera i nie był pomarańczowy. 


Na zdjęciu powyżej przedstawiony jest rysunek sposobu aplikacji różu i bronzera. O ile miejsca bronzera na twarzy się zgadzają to ja się pytam od kiedy nakłada się róż na środek czoła? Serio? Jak już ochłonęłam po zobaczeniu tego obrazka, pomyślałam, że może na skórze nie będzie wyglądał jak typowy róż. Postanowiłam spróbować i nałożyłam go tak jak jest w propozycji. O ludzie, jakbym zobaczyła kogoś z taką różową plamą na czole to bym chyba padła ze śmiechu. Zdecydowanie nie nadaje się on na czoło. Ale na policzkach wygląda już zdecydowanie lepiej. Wystarczy jego mała ilość na pędzlu, aby uzyskać zadowalający efekt. Preferuję bardziej brzoskwiniowe, cieplejsze tony różu, a ten jest całkiem jasny i ma w sobie drobinki, których nie lubię, wiec przede wszystkim dlatego go nie używałam. Jednak moja mama, która ma jaśniejszy odcień skóry jest całkiem zadowolona z używania go.


Jeżeli chodzi o bronzer to jestem z niego bardziej zadowolona niż z drugiej połowy produktu. Jest całkowicie matowy czego chciałam od początku poszukiwań. Nie jest pomarańczowy i idealnie pasuje do ciemniejszej karnacji jak i do jasnej. Nie robi plam i też nie trzeba go dużo nakładać na pędzel, aby było widać efekt. Bronzer jest całkiem trwały jak na produkt z niższej półki cenowej. Nie zauważyłam, żeby się osypywał co niestety ma miejsce przy aplikacji różu.

Pudełko jest ze średniej jakości plastiku, ale jak na razie nic mi się nie rozwaliło. Jednak myślę, że to tylko kwestia czasu jak oberwie się przykrywka lub wypadnie środek pudełka. Połączenie dwóch różnych kolorów i produktów w jeden (nieprzedzielony żadnym plastikiem) może być lekko uciążliwe, ale produkt jest na tyle duży, że przy uważnej aplikacji nie nabierzemy dwóch na raz. Uważam, że jeśli jeszcze nie znalazłyście swojego ulubionego różu czy bronzera to warto go wypróbować, zwłaszcza na początku swojej przygody z makijażem.

Copyright © Lightside , Blogger