Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anwen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anwen. Pokaż wszystkie posty
Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne

08 czerwca

Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne



Już leci drugi tydzień czerwca, a ja dopiero teraz biorę się za napisanie tego posta. W maju zrobiłam głównie większe zakupy w dwóch sklepach. Pierwsze w sklepie internetowym Drogeria Pigment. Tam kupiłam wszystkie kosmetyki potrzebne do zaczęcia świadomej pielęgnacji, którą zainteresowałam się przez Angelikę (Andziathere) i Agnieszkę Niedziałek. To dopiero początek włosowej pielęgnacji, ale warto od czegoś zacząć. A drugie zakupy zrobiłam w Rossmannie, kupiłam trochę pielęgnacji i trochę kolorówki. Kosmetyków do makijażu zazwyczaj nie kupuję poza promocjami, bo nie są mi one aż tak potrzebne. Często korzystam właśnie z tych promek -55% i z drogerii internetowych. Zacznę od zakupów w Rossmannie: 


Pielęgnacja

🍃 Bernangen żel pod prysznic - to już mój drugi produkt do mycia z tej firmy i jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Produkt wegański, 90% składników naturalnego pochodzenia.

🍃 NatureON wegańska, wybielająca pasta do zębów - podczas promocji w Rossmannie była tez promocja -45% na pasty tej firmy i już dawno coś z tych past chciałam wypróbować. Wybrałam kokosową, wybielającą, ale zawierającą fluor. Niektóre z tych past go nie zawierają - są przeciwnicy i zwolennicy fluoru w pastach :)

🍃 Isana maseczka peel off - do skóry normalnej i mieszanej z aloesem i ekstraktem z brzoskwini. Dwie saszetki wegańskiej maski po 8 ml. Już jedną saszetkę zużyłam i powiem szczerze, że bez szału. Po nałożeniu był bardzo wyczuwalny alkohol i szczypał w oczy, a po zdjęciu maski nie było jakiegoś super efektu. 

🍃 Jean Louis David gumka do włosów z włókien bambusowych - jak dbanie o włosy to trzeba tez zadbać o lepsze gumki, ta jak na razie dobrze mi się sprawdza. Nie ściska mocno włosów, ślicznie wygląda i zrobiona z fajnego materiału.


Kolorówka

⭐ AA baza pod makijaż rozświetlająco-nawilżająca - najbardziej zależało mi na bazie, która wygładzi moją skórę i ogarnie moje pory na twarzy, zdecydowałam się na tą chociaż miałam w planach kupić z NYX (niestety w moim Rossmannie nie ma tej firmy). No i jak na razie to wywarła na mnie średnie wrażenie, bardziej rozświetla skórę, raczej słabo nawilża. 

⭐ Maybelline Hyper Precise All Day eye liner w kolorze Forest Brown - koniecznie chciałam wypróbować jakiś liner w kolorze brązowym, aby podkreślić trochę oczy kreską, ale żeby nie były za mocne jak przy czarnej kresce. Niestety ten produkt też nie jest super. Ciężko się nim maluje, jakby był wyschnięty, zużyty (może taki właśnie kupiłam), kolor jest bardziej jak wygaszony grafitowy/wyczerpany czarny niż brąz i niestety nie utrzymuje się przez cały dzień, ściera się w zewnętrznych kącikach oczu. Muszę szukać dalej.

⭐ Alterra kredka do brwi w kolorze 02 Medium Brown - to jest chyba mój pierwszy naturalny i wegański kosmetyk do makijażu. Oprócz tego, że kolor na skórze nie pokrywa się do końca z tym na końcówce kredki to jak do tej pory kredka dobrze się sprawdza.


⭐ Lovely Summer Nude błyszczyk w kolorze 2 - śliczny lekko brązowo-złoty kolor z drobinkami. Jest dość komfortowy na ustach, nie klei się, ale zawiera trochę większych drobinek, za którymi nie przepadam. Jest on opisany jako błyszczyk z formułą powiększającą usta - ja nic nie zauważyłam ani nie poczułam żadnego "szczypania" ust.

⭐ Eveline Feel the blush róż do policzkó w kolorze 02 Dahlia (po lewej) i 03 Orchid (po prawej) - po zachwytach wszystkich ludzi w Internecie postanowiłam kupić róż w kolorze jaśniejszym 02 i zrobiłam zamówienie internetowe, więc na żywo nie widziałam tego różu. Niestety okazało się, że jest on błyszczący i mimo tego, że kolor i te błyszczące drobinki są naprawdę śliczne (przypomina mi on róż Nars Orgasm w nieco jaśniejszej wersji), to ja nie przepadam za takimi błyszczącymi różami, wolę matowe i potem dodatkowo dołożyć mój ulubiony rozświetlacz Becca Opal. No więc dokupiłam drugi róż w ciemniejszej i matowej wersji Orchid, który o wiele bardziej mi odpowiada.

⭐ Eveline Max Intense Colour konturówka do ust w kolorze 17 Warm Nude- powinna być długotrwała, ale niestety jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Potrzebowałam jednej konturówki dosyć uniwersalnej, pasującej do wielu moich pomadek. Jest lekko jaśniejsza i ma trochę bardziej pomarańczowy odcień niż moje naturalne usta, ale idealnie pasuje ona do tej nowej pomadki L'Oreal, która jest na zdjęciu obok niej.

⭐ L'Oreal Matte Lip Crayon pomadka matowa w kredce w kolorze 104 Tres Sweet - kupiłam ją po poleceniu Karoliny z kanału Viva-a-viva, bo przepięknie na niej wyglądała. Jednak za standardową cenę nigdy bym jej nie kupiła. Po promocji zapłaciłam za nią lekko ponad 30 zł. Cudny karmelowy kolor o niesamowitym, waniliowym zapachu, prawie niewyczuwalna na ustach i nawet komfortowa jak na matową pomadkę (gdy nie nałoży się jej za dużo).

Pielęgnacja włosowa/zakupy z Drogerii Pigment

🌺 Vis Plantis odżywka do włosów cienkich i pozbawionych objętości czarnuszka, bawełna i len - naturalna odżywka humektantowa w mega wygodnym opakowaniu z pompką. Chyba nigdy nie miałam produktów tej marki, więc byłam mega ciekawa jak mi się sprawdzi. Jeszcze wszystko testuję, więc ciężko mi się wypowiedzieć co do jej działania, jednak można już powiedzieć, ze jest raczej lekka, nieobciążająca włosów.

🌺 Anwen odżywka proteinowa magnolia - chciałam kupić po jednej odżywce proteinowej, emolientowej i humektantową i na proteinową padło na tą z Anwen. Już po 2 czy 3 użyciach mogę powiedzieć, że proteinowe odżywki nie są dla moich włosów dobre. Są tak spuszone jak nigdy chyba nie miałam, albo miewałam rzadko z powodu nieświadomie źle dobranej odżywki.

🌺 Biovax oleokrem, odżywka bez spłukiwania - tego produktu nie kupiłam w tej drogerii podczas tych zakupów, ale że jest to też post pokazujący mój start z lepszą pielęgnacją włosów, to postanowiłam, ze ją tu pokażę. Zawiera oleje afrykańskie, arganowy i z baobabu. Wcześniej uważałam, ze te produkty to zło, obciążają niepotrzebnie włosy i mi się nie sprawdzą. Jednak na razie jestem z niego zadowolona.

🌺 Anwen Happy Ends serum na końcówki - przez długi czas nie miałam ŻADNEGO serum do zabezpieczania końcówek, używałam tylko olejku lub sprayu termoochronnego i po wysuszeniu włosów czasem nakładałam malutką ilość oleju mango z Anwen, którego używałam głównie do olejowania włosów. Na szczęście już zaopatrzyłam się w to serum, które pachnie świetnie i idealnie wygładza włosy po suszeniu. 3/4 kropelki wystarczają na długie włosy.


🌺 EO Laboratorie marokański olejek pod prysznic - chciałam wypróbować jakieś kosmetyki tej marki, bo słyszałam dobre opinie na ich temat. Na początek wybrałam tylko ten olejek, ale mam jeszcze w planach zakupić produkty do włosów.

🌺 Fitokosmetik biała jordańska glinka - dziwne, ale jeszcze nie miałam nigdy czystej glinki. Jak już, to używałam maseczki z dodatkiem glinki, które u mnie się jak najbardziej sprawdzały. Tym razem postawiłam na tą czystą za kilka złotych.


🌺 Sesa olejek do włosów i skóry głowy - pierwsza moja taka wcierka/olej do głowy, używałam jej dopiero raz czy dwa. Łatwo zmywa się ze skóry głowy i na razie tyle mogę o nim powiedzieć :P Podobno ma też działać przeciwłupieżowo, odżywiać włosy, nawilżać skórę głowy, więc i likwidować świąd. Używam jej raz w tygodniu, zazwyczaj przy następnym myciu po używaniu wcierki alkoholowej.

🌺 Fitokosmetik szampon z białą glinką i kompleksem płynnej keratyny - na co dzień używałam tak zwanego "rypacza", czyli mocno oczyszczającego szamponu. Wyczytałam, że warto zmienić to i częściej używać delikatniejszego szamponu a raz na jakiś czas np raz na tydzień używać tego mocniejszego i tak właśnie robię. Ten z glinką super mi się sprawdza! Włosy są super czyste i nie tracą objętości.

🌺 Banfi wcierka do skóry głowy z chrzanem - alkoholowa wcierka na porost włosów, pomaga zahamować wypadanie ich. I te drugie było mi bardzo potrzebne, bo włosów wypadało mi mnóstwo. Nie używam jej długo, ale mam wrażenie, że już trochę mniej wypada tych włosów. Ma mocny zapach chrzanu, niektórym może on przeszkadzać i drażnić. Używam jej raz w tygodniu.


🌺 Pyunkang Yul hydrokoloidowe plasterki na wypryski - ta marka to jakaś nowość na tej drogerii i w ogóle wcześniej nigdzie w Polsce jej nie widziałam. Już jakiś czas temu chciałam wypróbować takie plasterki, wcześniej słyszałam o takich kolorowych z Sephory. Te są przezroczyste, jednak nie są całkiem niewidoczne. Użyłam już kilka i wydaje mi się, że nie działają na każdą krostę, ale działają. Szybciej się goi bo ten plaster jakby wchłania to co jest w środku tego wyprysku. Dodatkowo chroni przed zdrapaniem czy wyciskaniem, więc zmniejsza ryzyko powstawania blizn.

🌺 Carmex balsam do ust z SPF 15 - jakiś czas temu miałam super pomadkę ochronną z Burt's Bees, była świetna, jednak nie będę zamawiała samej pomadki z jakiegoś innego sklepu, więc postanowiłam spróbować tej i jest naprawdę spoko. Nadal będę chciała przy najbliższej okazji zakupić tą Burt's Bees, ale ta też jest okej na lato taka akurat i chciałam pomadkę, którą będę mogła zaaplikować bez zanurzania palców w słoiczku.

🌺 Lynia hydrolat malinowy - wcześniej miałam tylko hydrolat różany i go bardzo polubiłam. Teraz wzięłam ten na próbę, myślałam, że będzie pachniał ładnie malinami, ale niestety nie ma żadnego zapachu. Potrzebny mi jest i do twarzy jako tonik, do zwilżania maski z glinki oraz jako podkład pod olejowanie włosów.


Tak więc, to są moje początki z lepszą pielęgnacją włosów i kolorówkowe zakupy. Mam jeszcze zamiar kupić inne polecane odżywki i maski do włosów, ale to już za jakiś czas, na razie chcę zużyć te co mam. Jestem ciekawa jak u Was wygląda pielęgnacja włosów :)

Zużycia marca | Palmer's, Isana, Avon, Anwen i inne

09 kwietnia

Zużycia marca | Palmer's, Isana, Avon, Anwen i inne


Od jakiegoś czasu zużycia miesiąca przedstawiałam na Instagramie, bo tak było wygodniej i szybciej, no i nie było dużo kosmetyków do pokazania, ale tym razem zużyłam ich więcej. Staram się zużywać wszystkie zapasy kosmetyczne, które mam i nie kupować nowych, które nie będą mi potrzebne na teraz. Wczoraj zrobiłam zamówienie z Hebe tylko na trzy potrzebne rzeczy w tym balsam z Palmer's, którego jestem bardzo ciekawa - jeśli miałyście jakiś balsam z tej firmy, to podzielcie się opinią w komentarzu! :) 


✨ Garnier Fructis Aloe Hair Food - maska kolejna już z tej serii u mnie, wcześniej była bananowa, potem ta aloesowa, a teraz mam też  wersję o zapachu Papai, która równie świetnie mi się sprawdza. Osobiście nie zauważyłam większych różnic między tymi wariantami, ale jak na razie najlepiej używało mi się wersji bananowej ze względu na zapach i to, że trochę bardziej nawilżała moje włosy.
✨ Palmer's Coconut Oil Repairing Conditioner - kupiłam ją na jakiejś wyprzedaży w Hebe, inaczej pewnie nawet nie zwróciłabym na nią uwagi. W ogóle jakoś nigdy nic nie miałam z tej firmy i nie kusiło mnie, żeby coś z niej kupić. Natomiast jak napisałam wyżej - kupiłam właśnie balsam Palmer's pomimo tego, że odżywka nie do końca mi przypasowała to jednak jakoś mnie ta marka zaintrygowała. Przejdźmy do samej odżywki. Mimo, że uwielbiam zapach kokosa to tutaj dosyć mi on przeszkadzał, ale za to, jeśli chodzi o działanie to odżywka fajnie wygładzała i nawilżała włosy i nawet można było emulgować nią olej (w połączeniu z maską świetnie sobie radziła). Niestety zapach był na tyle dla mnie przeszkadzający, że nie kupię tej odżywki ponownie.
✨ Isana Intensywna pielęgnacja włosów zniszczonych miód i wanilia - oj długo ją męczyłam, żeby ją zużyć do końca. Na moich włosach praktycznie nie robiła nic. Mało nawilżała, mało wygładzała. A słyszałam, że u niektórych (u takiej jednej kręconowłosej ;)) świetnie się sprawdza. Kupiłam tą odżywkę, dlatego, że kiedyś miałam jakąś super odżywkę z Isany i miałam nadzieję, że ta też się taka okaże, no ale niestety, nie zawsze trafia się na perełki. 
✨ Batiste suchy szampon do ciemnych włosów - kolejny raz już go kupiłam, jest dla mnie lepszy niż ta zwykła wersja, która pozostawiała moje włosy lekko siwe. Nie używam go często, ale zawsze muszę go mieć w łazience tak na wszelki wypadek.


✨ Anwen delikatny szampon pomarańcza i bergamotka - Hmm.. tutaj mam mały problem, żeby napisać jakąś konkretną opinię na jego temat. Więc może zacznę od tego, że zapach tego szamponu jest na prawdę przepiękny, świeży i rześki. Niestety jest on bardzo niewydajny, kosztował 25 zł (widać trochę naklejki z przeceny z Lidla - miał on kosztować po przecenie ok. 10 zł, jednak w domu na paragonie zauważyłam, że zapłaciłam za niego normalną cenę), a wykończyłam go w jakieś 2/3 tygodnie myjąc włosy co drugi dzień. Nie za bardzo chciał się pienić (zapewne przez użycie delikatnych, a nie diabelsko mocnych detergentów myjących), ale nie jest to podobno wadą produktu. Jest on przeznaczony do skóry normalnej i ze skłonnością do przetłuszczania się, jednak nie zauważyłam żadnego wydłużenia świeżości włosów, a nawet bym powiedziała, że na drugi dzień wyglądają trochę gorzej niż włosy na drugi dzień umyte innym szamponem. 
✨ Nivea antyperspirant deo beauty elixir deomilk - totalna porażka. Wcześniej w zużyciach pokazywałam wersję tego antyperspirantu w roll-on i tamten był o dziwo fajny. O dziwo - bo nie lubię tych produktów w takiej formie. Ale ten... totalne przeciwieństwo zaczynając od zapachu, a kończąc na działaniu.
✨ Cztery Pory Roku elixir do rąk i paznokci - taka nazwa dosyć dziwna, a to po prostu zwykły krem do rąk bez jakiegoś konkretnego zapachu. Tak naprawdę nawet niczym się nie wyróżniał spośród innych kremów do rąk. Lepiej kupić zwykły krem do rąk z ładnym zapachem i w bardziej praktycznym opakowaniu. 


✨ Tołpa dermo face hydrativ nawilżająca esencja - Tutaj nie mam dużo do napisania. Dobra esencja pod krem i do nałożenia samodzielnie na upalne dni. Lekko podkręcała nawilżenie kremu na dzień lub na noc (chociaż ja preferowałam nakładać ją na noc). Opakowanie bardzo mi się podoba, cały produkt mógł być bez problemu do końca wydobyty przez pompkę, bez okręcania buteleczki. Jednak z pompką trzeba obchodzić się delikatnie, bo potrafi przy naciśnięciu ominąć nasze ręce a wylądować na przykład na łazienkowym dywaniku ;) Tutaj możecie poczytać o niej więcej.
✨ Delia Dermo System tonik do twarzy -  Tonik jak tonik, do niczego aż tak nie mogę się przyczepić, chociaż mimo, że zapach nie był mocny to po długim czasie zaczął mnie drażnić. Powiem Wam, że jakiś czas temu używałam toników tylko od czasu do czasu, a teraz nie wyobrażam sobie bez jakiegokolwiek toniku codziennej pielęgnacji.
✨ Avon woda perfumowana Attraction - Nie sądziłam, że kiedykolwiek aż tak polubię jakiś produkt z Avon. O tej wodzie już wcześniej pisałam i myślę, że kupię sobie kolejny flakonik. Dobra trwałość, lekko słodki, kobiecy zapach za niską cenę. Jestem też ciekawa tej fioletowej wersji. 
✨ Fuss Wohl maska do stóp - Właściwie przypadkowo ją kupiłam, wpadła mi w oko również przez cenę. Jednak myślałam nie wiem czemu, że będzie to maska taka do założenia na stopy jak skarpetki, a to był po prostu bardziej treściwy krem. Mimo to byłam całkiem zadowolona z niego i może jeszcze do niego wrócę od czasu do czasu. Taka saszetka wystarczyła na ok. 4 aplikacje. 

To tyle na dzisiaj, dajcie znać jak się Wam sprawdził jakiś kosmetyk stąd, jeśli go używałyście :)

NEW IN! dużo nowości majowych | Make Me Bio, Missha, Blend It, Tresemme, JBL, Big Star i inne

27 maja

NEW IN! dużo nowości majowych | Make Me Bio, Missha, Blend It, Tresemme, JBL, Big Star i inne



      Maj to był zdecydowanie rekordowy miesiąc pod względem wydanych pieniędzy w tym roku. Nie wiem czemu i jak to się stało, ale nagle zaczęłam wszystkiego potrzebować. W maju też było tyyyle słońca, że nie dało się nie mieć energii, no ale jednak ja nie miałam :P Ciężki był ten miesiąc, więc chyba dlatego sobie chciałam jakoś poprawić nastrój zakupami. Teraz jeszcze zaczynają się egzaminy na uczelni, ale z tym tematem jestem dobrej myśli.
Linki do produktów są podane w ich nazwach.


Zamówienie z Mintishop:
- gąbeczka Blend it - moja już straciła swoją żywotność i tę nową już wypróbowałam, ale wydaje mi się, że wchłania dość dużo produktu, więc nie używam jej za każdym razem
- puder ryżowy prasowany Ecocera - potrzebowałam w końcu jakiegoś porządnie matującego produktu i padło na ten, bo jest ryżowy i firma jest polecana przez wielu. Wybrałam w formie prasowanej, bo chciałam uzyskać efekt jedwabistego wykończenia i całkiem lubię posługiwać się puszkiem a nie pędzlem 
- maska do włosów średnioporowatych Anwen - oj kusiła mnie ta maska, ale miałam już jedną kupioną i nie chciałam mieć kilku na raz, więc zdecydowałam się ją najpierw przetestować w mniejszej pojemności
- pędzel do nakładania maseczek Maestro - wzięłam ten pędzel ze względu na peeling, który kupiłam do samodzielnego rozrabiania
- krem z filtrem SPF 25 Make Me Bio - szukałam czegoś lekkiego i z filtrem na lato i długo nie mogłam znaleźć, a jak wpadłam na ten krem to od razu wrzuciłam go do koszyka! Na razie sprawdza się bardzo dobrze 
- krem pod oczy z filtrem SPF 25 Make Me Bio - no i do kremu oczywiście w zestawie krem pod oczy
- owocowy peeling enzymatyczny w proszku Biocosmetics - miałam długą przerwę od peelingu i to był wielki błąd i postanowiłam, że tym razem nie kupię gotowego produktu, a właśnie taki, który na świeżo będę mogła sama sobie przygotować
- olejek makadamia Biocosmetics - duże butelki olejków takie jak ma Vianek (200 ml) mi nie służą, bo rzadko ich używam i się po prostu marnują w tak dużej pojemności, dlatego wzięłam czysty olejek makadamia o pojemności tylko 25 ml
- maska w płachcie z miodem It's skin - dawno też nie miałam żadnej maseczki nawilżającej, a wcześniej maseczki w płachcie  ze Skin79 mega się u mnie sprawdziły. Tym razem postanowiłam sprawdzić je z innej firmy
- 3 stopniowa kuracja (serum, maseczka w płachcie, krem) Missha - no i to bardzo ciekawie wyglądało, ciekawa jestem czy nawilżenie będzie większe niż w przypadku użycia samej maseczki nawilżającej 
- nożyk do brwi Blend it - denerwowało mnie trochę siedzenie i wyrywanie niepotrzebnych brwi pęsetą, a teraz z tym nożykiem jest o wiele wygodniej i szybciej


Dostałam też ekstra prezent od bliskich:
- średnia kosmetyczka, której mi do tej pory brakowało. Miałam tylko mega dużą i malutką 
- musująca kula do kąpieli o zapachu malinowej mamby!
- malinowy balsam do ciała Fresh&Natural - kiedyś już myślałam o tym balsamie, ale jakoś nie było okazji go kupić, więc bardzo się z niego cieszę
- kawowy peeling o zapachu pomarańczy Achae - no i kawowy peeling też chciałam wypróbować, tylko myślałam o tym z Body Boom, ale cena wydawała mi się zdecydowanie za duża jak na peeling. A teraz mogę wypróbować taki fajny peeling o równie dobrym składzie i mniejszej cenie ;) Słyszałyście wcześniej o tej marce? Bo ja dowiedziałam się o niej dopiero teraz i mają całkiem ciekawe produkty w swoim asortymencie


Zamówienie z Kontigo:
- 2 lakiery hybrydowe Moov w kolorach Hope i Mollie - brakowało mi w kolekcji takiego ognistego, prostego czerwonego i pastelowego fioleciku. Trochę tylko szkoda, że w Hope pędzelek ma wygięte włosie po jednej stronie, ale trudno, będę musiała uważać przy aplikacji.
- krem BB z SPF 42 Missha kolor 27 - dawno już go chciałam kupić, ale przez internet ciężko wybrać kolor. Myślałam, ze może wybiorę odpowiedni przy okazji wakacyjnej wizyty w Warszawie, ale nie wytrzymałam :P Na szczęście wybrałam kolor idealny
- żel aloesowy Holika Holika - o nim jest już głośno od dawna, a ja dopiero teraz go kupiłam, bo przy używaniu poprzedniego kremu z Białego Jelenia jakoś czułam ciągle suchą skórę


W Rossmannie skusiłam się tylko na nową maskę z Tresemme, która bosko pachnie i spray z Gliss Kur, który kiedyś uwielbiałam i teraz postanowiłam do niego wrócić po bardzo długiej przerwie od niego. Został jeden jedyny na półce, a innych wersji tego produktu było pełno, więc ten chyba dobrze się sprzedaje.


Byliśmy z chłopakiem w jakimś sklepie z RTV i AGD no i tak słuchaliśmy sobie muzyki przez różne słuchawki i te JBL T450BT  spodobały nam się wizualnie i przede wszystkim miały super dźwięk. Wróciliśmy do domu i na stronie internetowej innego sklepu te słuchawki były przecenione do 198 zł, więc uznaliśmy, że je weźmiemy. On czarne, ja białe. Nie dość, że dźwięk jest świetny to jeszcze są bezprzewodowe do czego jeszcze nie mogę się przyzwyczaić i zdejmuję je za każdym razem jak odchodzę od komputera. 

I niespodzianka od mojej mamy, perfumy z Oriflame Lovely Garden. Już nawet się mnie nie pyta czy chce, tylko zawsze je kupuje jak jest promocja, bo tak je uwielbiam! 



Ile ja czekałam na dostępność tych czarnych espadryli Big Star! Ze trzy razy chyba zaznaczałam, że chcę info o ich powrocie w moim numerze, bo za każdym razem jak wróciły to zaraz ktoś je przede mną wykupił. Tym razem ja byłam pierwsza i się udało :D Całkiem wygodne i stabilne, nie są zbyt wysokie, bo mają tylko 8 cm i po przymierzeniu stwierdziłam, że w sumie mogłyby być o 2/3 cm wyższe, ale i tak są okej. Musiałam zrobić dodatkowe dziurki w pasku, bo były tylko 3 na samym początku. I chyba nigdy nie zrozumiem tego, że jest tylko kilka dziurek na całym pasku, co im szkodzi zrobić ich więcej? Przecież nawet ich nie widać, gdyby miały być niepotrzebne. 



Potrzebowałam zwykłej białej, bawełnianej bluzki i myślałam, że znajdę taką w Medicine, bo miałam jeszcze jakieś pieniądze na karcie podarunkowej i chciałam je wykorzystać przed upływem terminu. Niestety zwykłej nie znalazłam, ale za to mam teraz takie dwie urocze bluzki z falbankami na rękawach. Co nie zmienia faktu, że zwykłą bluzkę też muszę jeszcze kupić :D


Te dwie piękne sukieneczki (H&M i Warehouse) udało mi się wyłapać w second-handzie! Zdecydowanie wolę kupować sobie tam ubrania, bo ostatnio ciężko mi coś znaleźć ciekawego i oryginalnego w sieciówkach. 


Właśnie zrobiłam kolejne zamówienie, tym razem z NeoNail i paczka pewnie przyjdzie w tym tygodniu. Jeśli jesteście ciekawi co zamówiłam to zapraszam na mojego Instagrama, bo tam na pewno od razu pojawi się zdjęcie. Link do Insta pod moim zdjęciem :) Czy Wy też zrobiliście tak dużo zakupów w tym miesiącu? 

Copyright © Lightside , Blogger