Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bioderma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bioderma. Pokaż wszystkie posty
Zużycia czerwca | Tresemme, Holika Holika, Nutka, Bioderma, Oriflame, YSL i inne

09 lipca

Zużycia czerwca | Tresemme, Holika Holika, Nutka, Bioderma, Oriflame, YSL i inne


W tym miesiącu udało mi się zużyć nadzwyczajnie dużo jak na mnie produktów. Postanowiłam sobie jakiś czas temu, że zanim kupie kolejne kosmetyki, na które zbieram już pomysły, to zużyje wszystkie te, które zbliżają się do swojego końca. Niestety nie wiem czemu jedno zdjęcie produktów do ciała wyszło na początku dobrze, a potem, gdy chciałam je przesłać zrobiło się niewyraźne i niemożliwe było go przesłać ani naprawić. Opakowania zostały już wyrzucone, więc kolejnego zdjęcia też nie mogłam zrobić. Na szczęście to pierwsze zdjęcie jest w miarę wyraźne, więc zaznaczyłam strzałkami na zdjęciu poniżej, o których produktach teraz napiszę.


Ciało

Mamas Babydream płyn do kąpieli, który kupiłam po obejrzeniu Instastory Odcienie Nude. Całkiem przyjemny produkt, ma delikatny zapach, lekko nawilżał skórę. Cena to około 14 zł, więc moim zdaniem jest całkiem przystępna jak na taki produkt. W składzie znajdziemy kilka fajnych olejków pielęgnujących. Jak nie znajdę lepszego płynu to wrócę pewnie do tego.
Le petit Marseillais olejek do mycia kupiony na promocji 2+2 w Hebe. Miałam nadzieję, że będzie chociaż troszkę podobny do olejku z Biodermy, ale niestety okazał się dosyć zwykłym produktem pod prysznic.
Marc Jacobs Daisy Eau So fresh żel pod prysznic przepięknie pachniał tak jak perfumy, zapach jakoś długo się nie utrzymywał, ale podczas kąpieli było cudownie myć się tym zapachem. Nie wysuszał, ale też nie nawilżał. Fajny dodatek do perfum.
Nutka mus pod prysznic, który bardzo mnie zaskoczył i to pozytywnie! Fajna konsystencja, bardzo wydajny, cena to około 10-14 zł, z tego co pamiętam miał całkiem fajny skład. Na pewno jak się gdzieś na niego natknę to kupię inny zapach.


Włosy

Novex maska do włosów nie pamiętam, żeby wyróżniła się czymś w swoim działaniu od innych masek. To opakowanie było mega niewygodne, a brzegi przy zakrętce były dosyć ostre.
Biocosmetics olej makadamia używałam go przede wszystkim do włosów i byłam z niego jak najbardziej zadowolona. Idealna, nie za duża pojemność, takiego oleju nie używa się dużo a dosyć szybko traci swoją ważność, więc nie warto kupować wielkich opakowań.
Pantene szampon Aqua Light standardowo musiał się pojawić także ten szampon, jest tani i bardzo dobry do niezbyt wymagających włosów
Batiste Stylist spray termoochronny nabłyszczający to chyba była lekka pomyłka przy moim sposobie mycia włosów, bo często myje włosy wieczorami i też je trochę wtedy suszę. Używając wieczorem tego sprayu, który ma złote drobinki jest złym pomysłem, bo potem te złote drobinki są na poduszce, wycierają się i na włosach nie zostaje już nic. Tak samo było zresztą nawet rano, gdy złoto zostawało na moich rękach czy szczotce. Miał bardzo ładny zapach, ale czy działał termoochronnie to ciężko powiedzieć.
Tresemme maska Keratin Smooth zdecydowanie była to przyzwoita maska, włosy długo były miękkie, błyszczące i ładnie się układały.
Holika Holika żel aloesowy oj ale ja go męczyłam. Totalnie nic nie robił mojej skórze, próbowałam używać go samego na twarz, w maseczkach a pod koniec na włosy pod olej. Chyba do tej ostatniej czynności spisał się najlepiej. Opakowanie było mega twarde i ciężko było wydobyć produkt.


Twarz

Biotaniqe "naturalny" krem odżywczy specjalnie wzięłam słowo 'naturalny' w cudzysłów, bo do naturalnego kremu to mu trochę daleko. Jak można przeczytać już w wielu miejscach jest to przykład greenwashingu, czyli producent udaje, że jego produkt jest naturalny. Co robią w składzie: aldehydy, substancje zapachowe, TEA? Owszem ten produkt ma w składzie też naturalne składniki, ale jak dla mnie naturalny produkt to taki, który posiada składniki tylko naturalne, a nie trochę naturalne, a trochę syntetyczne lub jak już to przynajmniej takie składniki, które nie szkodzą. Co do działania kremu, to chciałam go jak najszybciej zużyć, więc zużyłam na nogi. Krem nie był ani trochę odżywczy, był bardzo lekki i nawilżał tylko na chwilę.
Bioderma Sensibio H2O płyn micelarny to moje kolejne opakowanie tego płynu, bardzo mi odpowiada, bo zmywa bardzo szybko każdy makijaż i nie szczypie w oczy. Po wypróbowaniu innego płynu doceniam również w Biodermie wygodny dozownik. Choć cena jest dosyć wysoka, to płyn jest bardzo wydajny i wystarcza mi on na jakieś 2/3 miesiące.
Ziaja phyto active maseczka do cery naczynkowej to dopiero jest pomyłka. O niej napisze tylko tyle: po jej użyciu policzki miałam jeszcze bardziej czerwone niż przed.


Stopy 

AA krem do suchej skóry dostałam go w paczce i okazał się na prawdę fajnym kremem tylko nie wchłaniał się szybko więc najlepiej/najwygodniej było go używać razem ze skarpetkami.
Oriflame spray do stóp Feet Up długo go zużywałam, kupiłam go chyba dwa lata temu i dopiero teraz go zużyłam. Jest on z eukaliptusem i miętą, więc idealnie chłodził i odświeżał w gorące dni.


Perfumy

Yves Saint Laurent Mon Paris to piękne perfumy i przepiękny flakon, niestety są dosyć drogie, ale te były kupione na Notino zdecydowanie taniej. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj
Hollister Wave tanie, ciekawe, oryginalne i świeże perfumy. Niestety długo się na mnie nie utrzymywały, ale myślę, że kiedyś jeszcze do nich wrócę, bo zapach jest zdecydowanie mój. Tutaj dowiecie się o niej więcej.
Emporio Armani Because It's You mega kobiece perfumy. Ich cena to kwota pomiędzy Hollisterem a YSL. Z chęcią bym wróciła do niej, ale jestem też ciekawa najnowszej wersji "In love with you"
Giorgio Armani Si lubię testować różne perfumy i też ich różne inspiracje. Te niby są testerem lub czymś takim, ale jak już je kupiłam to zaczęłam myśleć, że w sumie nigdy nie widziałam takich testerów i raczej takie nie istnieją. Jak najbardziej była podobna do oryginału.


Kolorówka

L'Oreal Volume Million Lashes tusz do rzęs co jakiś czas kusi mnie żeby właśnie kupić inny przeważnie drogieryjny tusz, ale zawsze po użyciu go dochodzę do tego samego wniosku, że nic nie przebiło jak na razie tuszu z Oriflame The One Wonderlash. Szybko się zaczął kruszyć i dawał jak dla mnie średni efekt.
Oriflame The One WonderLash jak wyżej wspomniałam jest to dla mnie najlepszy tusz jakiego do tej pory używałam. Nie wiem ile opakowań zużyłam i teraz mam jeszcze dwa w zapasie. Nie kruszy się przez cały okres używania, super rozdziela i wydłuża rzęsy, pod wpływem wilgoci się nie odbija na skórze, ale dobrze zmywa się płynem micelarnym.

Jestem ciekawa czy używacie kosmetyków z Oriflame lub w ogóle z katalogów?
Nowości kwietnia i maja | Tołpa, Nacomi, Bioderma, Neauty Minerals, Eveline i inne

11 czerwca

Nowości kwietnia i maja | Tołpa, Nacomi, Bioderma, Neauty Minerals, Eveline i inne


W tym tygodniu miałam w planach napisać konkretniejszy post, a nie taki zbiorczy, ale sesja sprawiła, że raczej mam ochotę na takie luźniejsze pisanie. Jak już widzicie przez dwa miesiące kupiłam tylko tyle, staram się zużywać to co mam a nie gromadzić pudła kosmetyków. Nawet ostatnio zauważyłam płyn do kąpieli w dobrej cenie w TK-Maxx, który chciałam już dawno wypróbować, ale nie dałam się i nie kupiłam go :D


Pielęgnacja

Nacomi maska algowa nawilżająca - ostatnio moja skóra na prawdę była wysuszona i swędziała, dlatego same kremy średnio sobie radziły i potrzebowałam jakichś dobrych masek. Już ją użyłam dwa razy i jak na razie super efektu nie było i nie sądzę, że coś się tu zmieni, ale może jeszcze warto ją popróbować.
Le petit Marseillais olejek i krem do mycia - oba produkty kupione były na majowej promocji w Hebe. Jakiś czas temu skończył mi się olejek z Biodermy i chciałam potestować kilka nawilżających produktów.
Bioderma Sebium Global - krem ten został mi polecony przez lekarza na krostki i przetłuszczanie się skóry. Już go używam jakiś czas i tak szczerze to na razie nie mam pojęcia co o nim myśleć. Mam nadzieję, że jeszcze po jakimś czasie używania sytuacja się naprostuje.
Tołpa dermoface hydrativ nawilżająca esencja - brakowało w mojej pielęgnacji takiego "podkładu" pod krem, który wzmocni nawilżanie. Nie był on drogi, więc postanowiłam, że go wypróbuję.
Dermedic Hydrain2 - w sumie jest to rzecz, której teraz nie potrzebuję, więc na razie sobie ten krem poleży i poczeka na swoją kolej, ale kupiłam go bo był na promocji w Hebe za 10 zł. Teraz najbardziej by mi się przydał jakiś lekki krem dobrze nawilżający z SPF. Jeśli znacie taki, który możecie mi polecić piszcie na dole! :) Ja się zastanawiam na razie nad Cicapair od Dr.Jart.


Makijaż

Neauty Minerals próbki kosmetyków mineralnych - nigdy nie miałam okazji używać kosmetyków kolorowych mineralnych, dlatego, gdy zobaczyłam, że jest promocja na stronie na próbki postanowiłam sobie kilka zamówić. Jeszcze nie robiłam nimi makijażu ale jestem baaardzo ciekawa jak to będzie wyglądało i czy może przerzucę się na minerały.
Oriflame The One Wonderlash tusz do rzęs - chyba już setne opakowanie tego tuszu, podstawową wersję kocham, uwielbiam i nawet jest on lepszy od niejednego drogeryjnego, nawet od tych 3 razy droższych. Dodatkowo kupiłam jeszcze jakąś inną wersję tego tuszu o głębokim czarnym kolorze.
Eveline Precise Brush Liner eyeliner - ten liner kupiłam namówiona wieloma pozytywnymi postami i recenzjami. Podobno łatwo namalować nim kreskę, ma być bardzo czarny i trwały. Jestem go bardzo ciekawa, na razie jeszcze mam swój jak do tej pory ulubiony eyeliner z Loreal Super Liner i ciekawa jestem czy ten tańszy z Eveline go przebije.
Eveline Volumix Fiberlast tusz do rzęs - w ogóle co do samej marki Eveline to po ich produktach pielęgnacyjnych nie za bardzo lubię tę firmę, a kosmetyków do makijażu nigdy nie miałam. Fajnie by było jakby chociaż te produkty do makijażu okazały się na tyle fajne, że chętnie bym do nich wracała. Wydaje mi się, że Nicole Mamaginekolog tworząc swoje produkty do sklepu mówiła kiedyś, że sprzedawany u nich tusz to jest właśnie ten Fiberlast i dziewczyny go bardzo chwaliły.
L'Oreal true match korektor - po wielu wspomnieniach Agasavy w filmikach chciałam wypróbować też ten korektor. Mamy nawet podobną karnację, więc wybrałam taki sam kolor jak wybiera ona - 3N Creamy Beige. Niestety mimo lekkiej konsystencji wchodzi on w zmarszczki i ma w sobie jakieś świecące drobinki za czym nie przepadam w korektorach.
Lovely Liquid Camouflage korektor - ten zakup również jest spowodowany wieloma dobrymi opiniami. Ogromne opakowanie, ogromny aplikator, dosyć ciężka konsystencja, trzeba uważać na kolor, bo każdy z trzech kolorów ciemnieje. Ja mam najciemniejszy, czyli 03 Cream i jeszcze teraz jest w miarę dobry do mojej cery, ale już niedługo jak się tylko trochę opalę to będzie z pewnością za jasny.


Dajcie znać jak któreś z tych kosmetyków miałyście okazję używać i co o nich myślicie
Ostatnie zużycia | Make Me Bio, Bioderma, Klorane, Fresh and Natural i inne

17 maja

Ostatnie zużycia | Make Me Bio, Bioderma, Klorane, Fresh and Natural i inne


W końcu przyszła idealna pora na pokazanie ostatnich zużyć. Większość z nich miałam pierwszy raz i do niektórych z nich chętnie wrócę. Jest kilka fajnych, naturalnych kosmetyków, ale też kosmetyk, który nie powinien się znaleźć u mnie na półce. Chętnie poczytam w komentarzach, czy miałyście któryś z tych produktów i jakie były Wasze odczucia podczas ich używania.


Twarz

Bioderma Sensibio H2O płyn do demakijażu - już o nim pisałam wcześniej, trochę drogi, ale całkiem wydajny i w ogóle nie podrażnia skóry ani oczu. Chociaż mam teraz na oku tańszy płyn, który po małej próbie wydaje mi się równie fajny, ale jeśli nie znajdę tańszej, równie dobrej wersji to będę nadal wracać do tego.

Okani Beauty woda różana - dostałam ten produkt od Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis i bardzo się z nim polubiłam. Z pewnością, gdy będę miała kupić jakiś tonik to będzie to woda różana. A przy okazji zainteresowałam się też innymi produktami tej firmy i na pewno przyjdzie czas kiedy inne kosmetyki od Okani pojawią się u mnie na półce.

Make Me Bio krem nawilżający z SPF 15 był baaardzo wydajny, mimo, że używałam go codziennie to wystarczył mi na kilka dobrych miesięcy. Na razie mam wiele innych kremów na oku, których jeszcze nie używałam, więc na razie nie wrócę do tej marki, ale nie wykluczam, że kiedyś to zrobię. Tutaj o nim pisałam.


Ciało

Bioderma Atoderm olejek pod prysznic to stały bywalec w mojej łazience. Bardzo ładnie pachnie, chcoiaż przy tak długim używaniu go (kilka miesięcy) zapach już mi się mega nudzi. Ale bardzo lubię do niego wracać, jeszcze nie znalazłam tańszego równie dobrze nawilżającego produktu do mycia.

Cztery pory roku skoncentrowany balsam do ciała z kwasem hialuronowym, gdy go dostałam to jakoś tak sobie pomyślałam, że to pewnie nic specjalnego, prawie nic nie słychać o tej firmie i tak nie ciągnie mnie do niej. Ale jako, że balsamy do ciała u mnie się nie zmarnują to sobie postanowiłam go przetestować, chociaż trochę się bałam nałożyć go na moją czasem mega dziwnie wrażliwą skórę. Ale nie dość, że konsystencja była super, bo była bardzo taka delikatna trochę jak balsam połączony z pianką i działanie nie było na prawdę złe. Myślę, że, gdyby nie to, że mam swój ulubiony balsam z Biodermy Atoderm, który jest mega nawilżający to na jakiejś promocji kupiłabym ten ponownie (jeżeli chodzi o sam produkt), ale trochę denerwowała mnie ledwo chodząca pompka.

AA Oil Essence kremowy żel do mycia ciała to żel, który niczym mnie nie powalił, ani zapachem ani działaniem. Taki o zwykły żel, którego raczej nie kupię.

Fresh and Natural malinowy delikatny balsam do ciała to petarda zwłaszcza na lato. Delikatna pianka po kontakcie ze skórą zamienia się w bardziej wodnistą formułę, więc całkiem dobrze nawilżał skórę i zostawiał ją gładziutką i pięknie pachnącą. Zdecydowanie z chęcią bym do niego wróciła.

Farmona Tutti Frutti wiśniowo-porzeczkowy peeling do ciała to totalna pomyłka. Niby mocny i ciekawy zapach, ale jednak zbyt mocny i sztuczny, a dodatkowo już chyba wszyscy wiedzą co w składzie - poliuretan, czyli mikroplastik, który tylko szkodzi środowisku. I to nie koniec złego w składzie, bo znajdziemy tam też konserwanty, które są rakotwórcze. Dostałam go w paczce i zużyłam, bo nie lubię marnować rzeczy, ale sama bym tego nie kupiła. Zdecydowanie wolę naturalne peelingi ze względu na lepsze działanie i na plus dla środowiska.

Oriflame Lovely Garden woda perfumowana - wiele razy już o niej pisałam i myślę, że jeszcze nie raz ją kupię, bo uwielbiam ten zapach. Polecam każdej kobiecie, aby go powąchała i może się tak samo w nim zakocha jak ja :)


Włosy

Pantene szampon Micellar kupiłam pierwszy raz zamiast mojego ulubionego Aqua Light tej samej firmy i mimo podobnej formuły/konsystencji nie przypadł mi jakoś do gustu i wróciłam do Aqua Light. Był dobry, ale nie aż tak super, żeby się na niego przerzucić.

Batiste suchy szampon Beautiful Brunette, do tej pory używałam cały czas właśnie tej wersji lekko  zabarwionej, ostatnio spróbowałam też wersji Divine Dark z ciemniejszym pigmentem i chyba przy niej na razie zostanę.

L'Oreal Elseve Magiczna Moc Olejków odżywka - to już moje kolejne opakowanie tej odżywki, pachnie ona przepięknie, zostawia ten przyjemny zapach na włosach, ułatwia rozczesywanie i delikatnie je rozświetla dzięki zawartym w niej drobinkom.

Klorane szampon na bazie wyciągu z drzewa oliwnego - pierwszy raz mam w ogóle jakiś produkt od tej firmy i myślę, że nie ostatni. Całkiem fajny szampon, nie obciążający włosów. Chętnie wypróbowałabym inne wersje tego szamponu.

Garnier Fructis Banana Hair Food - nie dziwie się, że każdy jest zachwycony tą maską. Jest bardzo wydajna, przepięknie pachnie i pozostawia ten zapach na włosach na długo, pomaga rozczesywać kudły po myciu i je nawilża. Z pewnością sięgnę po wersję aloesową na wypróbowanie.

Natura Siberica peeling rokitnikowy do skóry głowy - kupiłam go w sumie z ciekawości na którejś z promocji w Rossmannie. Wygodnie się go aplikowało i przyjemnie nim się masowało, a spłukiwanie nie było problematyczne. Mega ciekawie pachnie, jest wydajny. Spektakularnych efektów po używaniu go nie zauważyłam (nie pomógł w przypadku wypadania włosów), ale skóra na pewno była odświeżona i oczyszczona.


Które z tych kosmetyków miałyście?
Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne

17 lutego

Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne


Choroba mnie dopadła i totalnie mnie rozłożyło na prawie dwa tygodnie. Już trzecia sesja za mną i na każdą sesję choruję, już chyba czas się do tego przyzwyczaić. Powoli wracam do żywych, więc pojawia się też w końcu post, tym razem o nowościach miesiąca. Jak wiadomo jak się coś kończy to wszystko na raz także trzeba było uzupełnić zapasy. Pojawiło się też trochę rzeczy, które mam pierwszy raz.


Rossmann:

  • Szampon Pantene Aqua Light standardowo mój ulubiony szampon, dobrze oczyszcza, ale chyba potrzebuję czasem przerwy na inny bardziej treściwy i nawilżający szampon i właśnie kupiłam z Kerasys i mam nadzieję, że spisze się super.
  • Isana odżywka miód i wanilia - nowość w Rossmannie, jeszcze jej nie używałam, ale poprzednie odżywki z Isany bardzo polubiłam, więc myślę, że ta też będzie fajna. 
  • Batiste suchy szampon z kolorem - wcześniej miałam wersję dla brunetek, a teraz chciałam spróbować tej ciemniejszej. 
  • Żel antybakteryjny Venus - zawsze mam jakiś żel antybakteryjny w torebce. Nie jestem przywiązana do jakiejś marki, wybieram ten, który akurat jest na promocji.



Mintishop

  • Rewitalizująca maska Biocosmetics - to totalna nowość w mojej kosmetyczce. Nie miałam jeszcze takiej maski w proszku do zrobienia, już jej używałam dwa razy i myślę, że niedługo pojawi się o niej post, gdzie opisze czy w ogóle działa. 
  • Ecocera prasowany puder bambusowy - miałam ryżowy i bardzo go polubiłam, skóra jest po nim lekko zmatowiona oraz bardzo gładka. Teraz postawiłam na bambusowy, bo chciałam zobaczyć czy jest jakaś różnica pomiędzy nimi.
  • Pierwszy raz też kupiłam zapach do domu od Yankee Candle, jest to sampler o zapachu Coastal Living. Bardzo brakuje mi słońca dlatego chciałam wybrać jakiś zapach, który będzie mi przypominał o słońcu i relaksie.
  • Enzymatyczny peeling Biocosmetics - już moje kolejne opakowanie tego produktu, bardzo go lubię, super działa, jest w miarę tani i pięknie pachnie.
  • Oczyszczająca pianka do twarzy Nature Queen - całkiem nowy produkt na rynku, już jej używałam kilka razy, ale sama jeszcze nie wiem co o niej sądzę
  • Gąbeczka Blend It - ta akurat poszła do mojej mamy, pierwszy raz jej użyła i była zaskoczona i zadowolona jednocześnie :D Mimo to ja też używam tych gąbeczek i je uwielbiam, są tanie (często są na promocji) i bardzo ułatwiają aplikację kosmetyków.



Iperfumy

  • Płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O - odkąd zmieniono skład płynu z Białego Jelenia zaczęłam używam tego płynu i bardzo go polubiłam. Jest trochę drogi, ale spokojnie wystarcza na długo. Przede wszystkim uwielbiam w nim to, że nie szczypie w oczy i bez wysiłku zmywa cały makijaż.
  • Kallos maska bananowa do włosów - pierwszy raz mam maskę z Kallosa, nie mogłam się zdecydować jaki wariant wybrać, sama nie wiem czemu padło na ten, ale mam nadzieję, że będzie tak samo lub prawie tak dobra jak bananowa z Garniera.
  • La Roche-Posay woda termalna - kolejna nowość u mnie, woda termalna kupiona z myślą o zbliżających się cieplejszych dniach, gdy rano nie będę miała ochoty nałożyć kremu, mam nadzieję, że woda mi go zastąpi.
  • Maybelline Super Stay Matte Ink - chyba 4 moja taka pomadka, kocham je za trwałość i zapach, ale nie lubię, za to, że kolor na opakowaniu i na swatchach wygląda inaczej niż w rzeczywistości na ustach i przez to ciężko dobrać kolor idealny



Ostatnimi nowościami są kosmetyki z pudełka wyprzedażowego ShinyBox, o których możecie poczytać tutaj


Które produkty miałyście? 

Beauty ulubieńcy roku 2018 | Maybelline, Missha, Becca, Bioderma, YSL i inne

03 stycznia

Beauty ulubieńcy roku 2018 | Maybelline, Missha, Becca, Bioderma, YSL i inne


Dzisiaj wracam po wolnym do codzienności, nauki i pracy. Już niedługo sesja, więc już teraz mam co robić, a od poniedziałku to już w ogóle nie będę narzekała na nudę. Dlatego już dzisiaj postanowiłam napisać post o ulubionych beauty rzeczach z 2018 roku. Trochę mi się ich w tym roku uzbierało, a zwykle nie mam dużo ulubieńców, bo wybieram stale te same produkty, które lubię. 


Biżuteria
Kolczyki, które u każdego bardzo mi się podobają, podebrałam mojej mamie. Nosiła je w swojej młodości a tak się składa, że tylko od tych kolczyków nie bolą mnie uszy, innych niestety nie mogę nosić. Bardzo często je nosiłam w roku 2018 i na pewno w tym nowym roku też często będą na moich uszach. Bransoletka Cluse to coś o czym pisałam kiedyś na blogu we wpisie o mojej tzw. wishliście. Moje marzenie się spełniło i otrzymałam ją w prezencie. Niestety długo się nią nie nacieszyłam, bo od kamyka oderwał się łańcuszek i przez kilka miesięcy jej nie nosiłam, bo jakoś nie było okazji, żeby zanieść ją do naprawy. W końcu udało mi się ją naprawić i cieszę się nią na nowo.


Lakier hybrydowy:
Zazwyczaj nie szaleję z kolorami na paznokciach i tym razem nie zaszalałam. Ten kolor lakieru NeoNail Nude wygląda bosko na paznokciach długich i krótkich i też super na stopach. No i perfekcyjnie łączy się ze wszystkimi innymi kolorami i brokatami.


Perfumy
Zwykle mam kilka perfum i używam ich na zmianę i te perfumy zdecydowanie najczęściej wybierałam spośród tych które mam. Tutaj możecie przeczytać o Yves Saint Laurent Mon Paris, a tutaj zobaczyć Emporio Armani Because it's you w poście o nowościach. Co prawda nie opisałam perfum Coach, ale one są totalnym sztosem! Uwielbiam je i na sto procent będę je kupować, ale teraz, gdy te mi się skończą to chyba kupię wersję Floral, bo też mi się bardzo podoba.


Pielęgnacja:
Maść z witaminą A Retimax to przede wszystkim ulubieniec zimy. Ratuje moje usta i skórę na twarzy i rękach od suchości, pieczenia, pękania. Olej macadamia marki Biocosmetics też jest super przede wszystkim zimą, bo oprócz wykorzystywania go do olejowania przez cały rok, to zimą (wcierany w suche włosy) pomaga pozbyć się elektryzowania i puszenia włosów. To moja pierwsza butelka płynu micelarnego Bioderma, ale na pewno nie ostatnia. Mam totalne "szczęście" do płynów micelarnych. Niektóre do cery wrażliwej okropnie paliły mnie w oczy i skórę, a te które były okej, po jakimś czasie zmieniono im formułę i niestety już nie były dla mnie dobre. I tak ciągłe szukanie nowego i dobrego płynu mnie już wkurzało. Na szczęście znalazłam ten i mam nadzieję, że nic w nim nie zmienią! Maska Garnier Banana Hair Food już chyba wszyscy ją znają lub o niej chociaż słyszeli. Pisałam o niej tutaj. No i kolejne odkrycie, do którego również będę wracała to woda różana. Świetnie zastępuje tonik i jest w 100% naturalna. Tutaj możesz o niej poczytać.


Kolorówka twarz:
W tym roku pierwszy raz zaczęłam używać pudru. Wybierając go chciałam postawić na transparentny i niezbyt wysuszający. Wybrałam puder prasowany z Ecocery i to był bardzo dobry wybór. Używam go przede wszystkim do przypudrowania korektora pod oczami i przypudrowania nosa (zwykle na gołą skórę). Skóra nie jest wysuszona i po przypudrowaniu jest gładka, a korektor długo się utrzymuje na swoim miejscu. Krem BB Missha (nr. 27) jest rzadko używanym przeze mnie produktem, ale za to lubianym. Nie lubię po prostu codziennie używać kremu BB lub podkładu na twarz. Na co dzień korzystam tylko z korektora, jeśli chodzi o maskowanie skóry, ale czasem mam ochotę na delikatne krycie i poprawę koloru skóry, a ten jest do tego idealny. Rozświetlacz w płynie Becca Opal, o którym pisałam tutaj utrzymuje się dłużej niż ten prasowany i tworzy ładną taflę. Często używam go do rozświetlenia kącików oczu. To, że mam już chyba trzecie opakowanie korektora Healthy Mix od Bourjois mówi samo za siebie :) Dobrze kryje, jest nawilżający i delikatnie rozświetlający. Opisywałam go tutaj. Kredka do brwi od Wibo to kosmetyk, który kupiłam bardziej z ciekawości. Do tej pory nic nie używałam do poprawki moich brwi, ale, gdy kupiłam tę kredkę to coś tam się znalazło do naprawy ;) Nie używam jej codziennie, ale dobrze ją mieć w kosmetyczce.


Usta:
W roku 2018 bardzo polubiłam się z pielęgnacyjną pomadką od Burt's Bees. Dobrze chroni przed zimnem, fajnie nawilża i daje delikatny czerwony kolor co mega mi się podoba. A pomadki matowej Maybelline SuperStay też nie muszę przedstawiać. U mnie też się super sprawdza, tylko trzeba pamiętać, żeby nakładać ją na zadbane usta. Do tej pory miałam tylko jeden kolor Ruler, ale właśnie dostałam dwa nowe Seductress i Inspirer.


Jeśli znacie któryś kosmetyk to dajcie znać czy Wy też go lubicie :) 

Szczęśliwego Nowego Roku!
Nowości ostatniego miesiąca | Bioderma, Victoria's Secret, Klorane, Nike, Emporio Armani

17 września

Nowości ostatniego miesiąca | Bioderma, Victoria's Secret, Klorane, Nike, Emporio Armani


Sierpień był zdecydowanie najbardziej przepełnionym nowościami miesiącem w roku. Dużo się też ostatnio działo dlatego znowu długo nie było żadnego postu. Pokażę Wam te najciekawsze nowości kosmetyczne i niekosmetyczne. Niektóre z nich już przetestowałam i bardzo polubiłam. W pogrubionych nazwach produktów znajdziecie do nich link, jeśli można kupić to przez internet.


Klorane, szampon z ekstraktem z oliwek (31,90 zł)
Jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy, a że na stronie doz.pl są szampony w bardzo dobrej cenie to chciałam go wypróbować. Jeszcze go nie używałam, ale już ma mały plus, bo ma konsystencję żelową  anie kremową. Kremowa totalnie mi nie podpasowała w szamponach.

Emporio Armani, perfumy Because it's you (206 zł)
Przepiękna linia zapachów, dla kobiet jak i dla mężczyzn "Stronger with you". Oba zapachy idealnie ze sobą współgrają, oddzielnie są równie piękne.

Bioderma, płyn micelarny Sensibio H2O (10 zł)
Już po pierwszym użyciu bardzo polubiłam ten płyn. Nie szczypie w oczy, skóra nie piecze, cudownie zmywa cały makijaż tylko cena trochę duża za większe butelki, ale w internetowych aptekach można znaleźć całkiem dobre oferty. Taka pojemność 100 ml jest idealna, aby sprawdzić jego skuteczność i później ewentualnie zainwestować w większe opakowanie.



Elite zalotka (14 zł/ teraz 11 zł)
Do tej pory miałam jakąś mega tanią i beznadziejną zalotkę, która rwała rzęsy, dlatego przestałam jej w ogóle używać. Po jakimś czasie pomyślałam sobie, że fajnie byłoby wrócić do podkręcania rzęs, ale z nowym sprzętem i padło na tą. Jak na razie używam jej często i jestem zadowolona.

Bourjois Healthy Mix korektor pod oczy (48 zł/ teraz 27 zł)
Kolejny mój korektor z tej serii, średnio kryjący, idealnie nawilżający. Nie mam wysuszonej skóry pod oczami mimo prawie codziennego używania. Mam najciemniejszy odcień, a jednak jak się bardziej opalę to jest troszkę za jasny. Mają tylko 3 odcienie i uważam, że to zdecydowanie za mało.

Loreal Volume Million Lashes Extra Black tusz do rzęs (35 zł)
Po bardzo długiej przerwie wróciłam w końcu do tuszu drogeryjnego. Cały czas używam tego z Oriflame, o którym pisałam na blogu już nie raz. Zobaczymy czy fajnie mi się wróci do tego z drogerii czy jednak ten z katalogu okaże się nadal znacznie lepszy.


Batiste Stylist spray termoochronny nadający połysk (14 zł)
Używałam długo produktu Marion do termoochrony włosów, ale kolejne opakowanie mi przeciekało i nie dało się nic z tym zrobić, dlatego przy promocji postanowiłam kupić coś kompletnie innego i jak na razie jestem bardzo zadowolona z używania tego produktu. A przede wszystkim podoba mi się połysk, który daje na włosach.

Victoria's Secret Pure Seduction mgiełka zapachowa (56 zł)
Miałam wcześniej mgiełkę Love Spell i bardzo ładnie pachniała. Teraz padło na ten zapach, który wybrałam w ciemno, nie wąchając go przed zakupem. Jest bardzo ładny, słodki, ale bardzo podobny do Love Spell, a chciałam czegoś odmiennego.

Bioderma Atoderm Intensive Baume balsam do ciała (64 zł)
Cudownie kojący i nawilżający bardzo suchą skórę. Na lato mniej odpowiedni, bo z rana jeszcze czuć jego resztki po wieczornym balsamowaniu, ale we wszystkie inne pory roku jest idealny. Używam go też czasami do twarzy i gdy tylko kończy mi się butelka, zamawiam następną, bo muszę go mieć.

Bioderma Atoderm Huile de Douche olejek pod prysznic (ok. 60 zł)
Najlepszy, ulubiony i niezastąpiony! Nawilża, ma piękny, ale delikatny zapach. W litrowej butelce opłaca się najbardziej, wystarcza na kilka dobrych miesięcy. Tutaj pisałam o nim więcej.


Mohito torebka (30 zł)
Kosztowała około 30 zł na przecenie. Często ubieram się w raczej stonowane kolorystycznie ubrania, dlatego lubię dobierać bardziej kolorowe dodatki. Pojemna, z twardego materiału, więc nie zagina się w nieodpowiednich miejscach.

2 koszulki Nike Dry Miler (119 zł) i bawełniana z logo holo (80 zł)
Pierwsza Dry Miler różowa typowo do sportu z siateczkowanym materiałem na plecach. Druga, czarna 100 % bawełna nadaje się do ćwiczeń i na co dzień. Kupiona była na wyprzedaży, a teraz nie mogę jej nigdzie znaleźć, więc chyba jest już wyprzedana.

Nike Heritage 86 czapka bawełniana (99 zł)
Idealna pod względem wygody, kształtu, wyglądu i koloru. Miałam wcześniej czapkę Ivy Park, która niestety nie była wygodna, bo była za płytka.


Nike Infinity stanik sportowy (179 zł)
Stanik zapewniający średnie wsparcie, kupiłam go z myślą o siłowni, tam wykonuję często cardio i nie lubię staników o lekkim wsparciu i to był 1 powód dlaczego wybrałam akurat ten. Drugim powodem jest to, że jako jeden z nielicznych staników Nike posiada regulację pod biustem i na ramiączkach. Można dzięki temu wybrać czy potrzebujemy lekkie czy średnie wsparcie no i jak trochę się schudnie to też jest zdecydowanie pomocne :D


Inwestujecie w sportowe ubrania, czy raczej nie przywiązujecie do tego wagi?

Sprawdzone produkty, których używam podczas kąpieli | skóra bardzo sucha, włosy suche na końcach

20 kwietnia

Sprawdzone produkty, których używam podczas kąpieli | skóra bardzo sucha, włosy suche na końcach


Długo szukałam sprawdzonych produktów do włosów i do ciała. Takich, żebym zawsze wiedziała bez sprawdzania w lusterku czy włosy wyglądają tak jakbym chciała, a skóra na całym ciele nie cierpiała przez ciągłe drapanie czy od zmieniającej się temperatury. Dlatego dzisiaj chcę Wam pokazać moje sprawdzone produkty do suchych włosów i skóry.


Natura Siberica - rokitnikowy peeling do skóry głowy

Jest to mój pierwszy taki produkt, używałam go już regularnie kilka razy i mogę śmiało stwierdzić, że na mojej półce w łazience już zawsze będzie taki peeling. Może nie ten konkretny, bo myślę, że wypróbuję też inne, ale ta świeżość, którą daje ten produkt jest nie do przecenienia. Już po pierwszym użyciu skóra głowy jest świetnie oczyszczona i zdecydowanie czuć różnicę. Włosy są świeższe i lżejsze u nasady. Jak mogłam go wcześniej nie mieć?
Producent pisze na opakowaniu, że peeling przeciwdziała wypadaniu włosów. Jak na razie nie zauważyłam, żeby wypadanie się zredukowało, ale nie zależało mi na tym najbardziej. Może też po dłuższym i regularnym stosowaniu, włosów na szczotce będzie mniej. No i ma przepiękne opakowanie, prawda? :)


L'Oreal Paris Elseve Magiczna Moc Olejków

Odżywka zawierająca 6 olejków świetnie sprawdza się do moich suchych i matowych włosów. Konsystencja jest gęsta, ale lekka, kolor jest złoty ze złotymi drobinkami, które rozświetlają włosy. Po użyciu tej odżywki włosy o wiele łatwiej się rozczesują, są miękkie, lśniące i pięknie pachną (trochę jakby cynamonem). Do tego te wszystkie pozytywne skutki możemy mieć za niewielką cenę około 10 zł.


Pantene Micellar szampon

Zazwyczaj kupuję moje ulubione szampony Pantene Aqua Light, ale ten jest na podobnej bazie i równie dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy bez żadnego obciążenia. Jest tani i skuteczny - nic mi więcej w szamponie nie potrzeba.


Bioderma Atoderm olejek do mycia

To jest cudo, bez którego na prawdę nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji ciała. Kremowa konsystencja olejku idealnie oczyszcza i nawilża skórę. Więcej o nim pisałam tutaj. Cena tego produktu jest wysoka, ale można trafić na fajną promocję litrowego opakowania i wtedy wystarcza on na kilka dobrych miesięcy. Dodatkowo opakowanie z pompką znacznie ułatwia aplikację, a ja uwielbiam kosmetyki z pompką :D


Schwarzkopf Essence Ultime Amber&Oil, maska do włosów

Gęsta, pięknie pachnąca i wygładzająca matowe i zniszczone włosy. Nie jest jakaś rewelacyjna, ale mi jak najbardziej odpowiada, chociaż pewnie jej nie kupię ponownie jak mi się ta skończy, bo bardzo mnie ciekawi marka Tresemme.


Texpol ręcznik z naturalnego włókna bambusowego

Na koniec ręcznik bambusowy, który towarzyszy mi od jakiegoś czasu przy codziennej pielęgnacji ciała. Ostatnio napisałam post o ręczniku bambusowym kliknij tutaj, żeby go przeczytać. Teraz używam ręczników z naturalnego włókna bambusowego od Texpol, które posiadają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Są mega chłonne, szybko schną i są idealne dla osób z suchą i wrażliwą skórą. Cena tych ręczników moim zdaniem jest dobra i można też komuś sprezentować ekstra zestaw takich ręczników.


Macie może któryś z tych produktów i też się u Was sprawdza?
Bioderma Atoderm, czyli wielka ulga dla suchej skóry

25 listopada

Bioderma Atoderm, czyli wielka ulga dla suchej skóry


Jakiś czas temu moja skóra zaczęła nadmiernie reagować praktycznie na wszystko. Nawet Dove, którym się myłam i delikatnie nawilżał moją skórę, nie podołał. Potrzebowałam czegoś mocniejszego i do mycia i do balsamowania. Pierwsza próba padła na Biodermę i przepadłam. Już po pierwszym użyciu zauważyłam wielką różnicę.


Pierwszym żelem, który wypróbowałam był Atoderm Intensive Gel moussant. Według producenta żel nie zawiera mydła, zawiera witaminę PP, która ma odbudować ochronną barierę skóry. Działa antyseptycznie, ogranicza rozwój patogennej flory bakteryjnej. Wielki plus za opakowanie z pompką, które jest mega praktyczne. Żel nie ma zapachu, nadaję się także do mycia twarzy i świetnie oczyszcza skórę. Jest delikatny, ale nawilża skórę tak, że nie ma potrzeby po każdej kąpieli się balsamować. Nie ma też nieprzyjemnego ściągnięcia skóry po wyjściu z wody, co u mnie było codziennością.  Żel jest bardzo wydajny, butelka 500 ml kosztuje około 50 zł, ale takie opakowanie wystarcza na około 2/3 miesiące.


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Glucoside, Peg-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Disodium Edta, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Fructooligo-Sacharides, Sodium Chloride, Zinc Sulfate, Copper Sulfate, Niacinamide, Citric Acid, Sodium Hydroxide


Atoderm Huile de douche nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic to jest cudo! Po wypróbowaniu tego żelu wyżej chciałam spróbować czegoś innego. Ten olejek to mój totalny ulubieniec. Ten produkt ma zapach, bardzo delikatny, ale mega przyjemny. Konsystencja tego olejku też jest cudowna, taka kremowa, jedwabista, aż chce się ciągle myć :D Olejek jest mocniejszy w swoim działaniu od swojego kolegi wyżej. Bardziej nawilża i mam wrażenie, że również na dłużej ta skóra jest nawilżona i chroniona. Ciężko mi porównać wydajność, bo mam dwie różne pojemności obu produktów, ale wydaje mi się, że wydajność jest porównywalna. Olejek również jest odpowiedni do mycia twarzy. 1 litr tego olejku kosztuje około 60/70 zł.


Skład: Aqua, Glycerin, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Cocoamphoacetate, Lauryl Glucoside, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Peg-90 Glyceryl Isosearate, Fragrance, Mannitol, Polysorbate 20, Xylitol, Laureth-2, Rhamnose, Niacinamide, Fructooligosaccharides, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Lecithin, Ascorbyl Palmitate


Atoderm Intensive Baume jest balsamem bardzo nawilżającym i przeznaczonym do skóry atopowej i bardzo suchej. Idealnie sprawdza się jesienią i zimą i nawet w cieplejsze dni. Przed odkryciem tego produktu skóra bardzo mnie swędziała, była sucha i łuszczyła się. Już po pierwszym użyciu stan mojej skóry znacznie się poprawił i nie doświadczałam już uczucia swędzenia. Ukojenie i nawilżenie skóry trwa bardzo długo. Można go również stosować na skórę twarzy, ponieważ nie zapycha porów. Jest też odpowiedni dla niemowlaków. Kosztuje około 60/70 zł za 500ml.

"Wzbogacony o substancje kojące i oczyszczające, błyskawicznie łagodzi podrażnienia i trwale przywraca barierę ochronną skóry. Działanie to zawdzięcza dodatkowi unikalnego kompleksu Lipigenium (zbudowanego z biolipidów, które naturalnie występują w naskórku)."

"Balsam zawiera także kompleks Skin Barrier Therapy , który ogranicza czynniki zaostrzające stopień przesuszenia skóry - adhezję i proliferację Staphylococcus aureus oraz penetrację alergenów. W konsekwencji biologicznie odtwarza spójność bariery skórnej."


Skład: Aqua, Glycerin, Mineral Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Behenyl Alcohol, Sucrose Stearate, Canola Oil, Hydroxyethyl Acrylate, Pentylene Glycol, Beta-Sitosterol, Xylitol, Zinc Gluconate, Acrylates, Palmitamide Mea, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Rhamnose, Sodium Lauroyl Lactylate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Tocopherol, Phytosphingosine, Ceramide NP, Mannitol, Ethylhexylglycerin, Ceramide AP, Cholesterol, Carbomer, Xanthan Gum, Citric Acid, Ceramide EOP 


Atoderm Preventive to kolejny balsam do skóry suchej, jednak jak dla mnie trochę lżejszy niż balsam przedstawiony wcześniej. Przeznaczony przede wszystkim dla dzieci i niemowląt, jednak odpowiedni też oczywiście dla osób dorosłych. Balsam ma typowy zapach dla kosmetyków niemowlęcych, ale kompletnie mi to nie przeszkadza, a wręcz lubię taki zapach. Zastanawiałam się nawet czy nie kupić sobie oliwki dla dzieci. Przechodząc do działania produktu, to jest ono podobne do Intensive Baume, lecz trochę lżejsze, więc bardziej on odpowiada na cieplejsze dni. Używając tego balsamu wieczorem, rano czuję, że mam nawilżone ciało tak jakbym się dopiero posmarowała (dla niektórych może to być minus), ale nie czuć tej nieprzyjemnej warstwy, która jest obecna bezpośrednio po użyciu kremów. Jest bardzo komfortowy na skórze, ale koi suchość skóry na krócej niż Intensive Baume. Myślę, że ten balsam jest odpowiedni dla każdego, w przeciwieństwie do tego wyżej (tamten bym poleciła przede wszystkim osobom, które na prawdę borykają się z problemem bardzo suchej, swędzącej i łuszczącej się skóry). Kosztuje około 40 zł za 200 ml.


Skład: Aqua, Glycerin, Mineral Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Behenyl Alcohol, Canola Oil, Sucrose Stearate, Tocopherol, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Pentylene Glycol, Hydroxethyl Acrylate, Acrylates, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Sodium Lauroyl Lactylate, Ceramide NP, Ethylhexylglycerin, Ceramide AP, Phytosphingosine, Cholesterol, Carbomer, Ceramide EOP, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Fragrance 


Jak dla mnie najlepszym zestawem okazał się balsam Intensive Baume oraz olejek pod prysznic Huile de douche. Używaliście tych produktów?

Copyright © Lightside , Blogger