Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maybelline. Pokaż wszystkie posty
Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne

08 czerwca

Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne



Już leci drugi tydzień czerwca, a ja dopiero teraz biorę się za napisanie tego posta. W maju zrobiłam głównie większe zakupy w dwóch sklepach. Pierwsze w sklepie internetowym Drogeria Pigment. Tam kupiłam wszystkie kosmetyki potrzebne do zaczęcia świadomej pielęgnacji, którą zainteresowałam się przez Angelikę (Andziathere) i Agnieszkę Niedziałek. To dopiero początek włosowej pielęgnacji, ale warto od czegoś zacząć. A drugie zakupy zrobiłam w Rossmannie, kupiłam trochę pielęgnacji i trochę kolorówki. Kosmetyków do makijażu zazwyczaj nie kupuję poza promocjami, bo nie są mi one aż tak potrzebne. Często korzystam właśnie z tych promek -55% i z drogerii internetowych. Zacznę od zakupów w Rossmannie: 


Pielęgnacja

🍃 Bernangen żel pod prysznic - to już mój drugi produkt do mycia z tej firmy i jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Produkt wegański, 90% składników naturalnego pochodzenia.

🍃 NatureON wegańska, wybielająca pasta do zębów - podczas promocji w Rossmannie była tez promocja -45% na pasty tej firmy i już dawno coś z tych past chciałam wypróbować. Wybrałam kokosową, wybielającą, ale zawierającą fluor. Niektóre z tych past go nie zawierają - są przeciwnicy i zwolennicy fluoru w pastach :)

🍃 Isana maseczka peel off - do skóry normalnej i mieszanej z aloesem i ekstraktem z brzoskwini. Dwie saszetki wegańskiej maski po 8 ml. Już jedną saszetkę zużyłam i powiem szczerze, że bez szału. Po nałożeniu był bardzo wyczuwalny alkohol i szczypał w oczy, a po zdjęciu maski nie było jakiegoś super efektu. 

🍃 Jean Louis David gumka do włosów z włókien bambusowych - jak dbanie o włosy to trzeba tez zadbać o lepsze gumki, ta jak na razie dobrze mi się sprawdza. Nie ściska mocno włosów, ślicznie wygląda i zrobiona z fajnego materiału.


Kolorówka

⭐ AA baza pod makijaż rozświetlająco-nawilżająca - najbardziej zależało mi na bazie, która wygładzi moją skórę i ogarnie moje pory na twarzy, zdecydowałam się na tą chociaż miałam w planach kupić z NYX (niestety w moim Rossmannie nie ma tej firmy). No i jak na razie to wywarła na mnie średnie wrażenie, bardziej rozświetla skórę, raczej słabo nawilża. 

⭐ Maybelline Hyper Precise All Day eye liner w kolorze Forest Brown - koniecznie chciałam wypróbować jakiś liner w kolorze brązowym, aby podkreślić trochę oczy kreską, ale żeby nie były za mocne jak przy czarnej kresce. Niestety ten produkt też nie jest super. Ciężko się nim maluje, jakby był wyschnięty, zużyty (może taki właśnie kupiłam), kolor jest bardziej jak wygaszony grafitowy/wyczerpany czarny niż brąz i niestety nie utrzymuje się przez cały dzień, ściera się w zewnętrznych kącikach oczu. Muszę szukać dalej.

⭐ Alterra kredka do brwi w kolorze 02 Medium Brown - to jest chyba mój pierwszy naturalny i wegański kosmetyk do makijażu. Oprócz tego, że kolor na skórze nie pokrywa się do końca z tym na końcówce kredki to jak do tej pory kredka dobrze się sprawdza.


⭐ Lovely Summer Nude błyszczyk w kolorze 2 - śliczny lekko brązowo-złoty kolor z drobinkami. Jest dość komfortowy na ustach, nie klei się, ale zawiera trochę większych drobinek, za którymi nie przepadam. Jest on opisany jako błyszczyk z formułą powiększającą usta - ja nic nie zauważyłam ani nie poczułam żadnego "szczypania" ust.

⭐ Eveline Feel the blush róż do policzkó w kolorze 02 Dahlia (po lewej) i 03 Orchid (po prawej) - po zachwytach wszystkich ludzi w Internecie postanowiłam kupić róż w kolorze jaśniejszym 02 i zrobiłam zamówienie internetowe, więc na żywo nie widziałam tego różu. Niestety okazało się, że jest on błyszczący i mimo tego, że kolor i te błyszczące drobinki są naprawdę śliczne (przypomina mi on róż Nars Orgasm w nieco jaśniejszej wersji), to ja nie przepadam za takimi błyszczącymi różami, wolę matowe i potem dodatkowo dołożyć mój ulubiony rozświetlacz Becca Opal. No więc dokupiłam drugi róż w ciemniejszej i matowej wersji Orchid, który o wiele bardziej mi odpowiada.

⭐ Eveline Max Intense Colour konturówka do ust w kolorze 17 Warm Nude- powinna być długotrwała, ale niestety jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Potrzebowałam jednej konturówki dosyć uniwersalnej, pasującej do wielu moich pomadek. Jest lekko jaśniejsza i ma trochę bardziej pomarańczowy odcień niż moje naturalne usta, ale idealnie pasuje ona do tej nowej pomadki L'Oreal, która jest na zdjęciu obok niej.

⭐ L'Oreal Matte Lip Crayon pomadka matowa w kredce w kolorze 104 Tres Sweet - kupiłam ją po poleceniu Karoliny z kanału Viva-a-viva, bo przepięknie na niej wyglądała. Jednak za standardową cenę nigdy bym jej nie kupiła. Po promocji zapłaciłam za nią lekko ponad 30 zł. Cudny karmelowy kolor o niesamowitym, waniliowym zapachu, prawie niewyczuwalna na ustach i nawet komfortowa jak na matową pomadkę (gdy nie nałoży się jej za dużo).

Pielęgnacja włosowa/zakupy z Drogerii Pigment

🌺 Vis Plantis odżywka do włosów cienkich i pozbawionych objętości czarnuszka, bawełna i len - naturalna odżywka humektantowa w mega wygodnym opakowaniu z pompką. Chyba nigdy nie miałam produktów tej marki, więc byłam mega ciekawa jak mi się sprawdzi. Jeszcze wszystko testuję, więc ciężko mi się wypowiedzieć co do jej działania, jednak można już powiedzieć, ze jest raczej lekka, nieobciążająca włosów.

🌺 Anwen odżywka proteinowa magnolia - chciałam kupić po jednej odżywce proteinowej, emolientowej i humektantową i na proteinową padło na tą z Anwen. Już po 2 czy 3 użyciach mogę powiedzieć, że proteinowe odżywki nie są dla moich włosów dobre. Są tak spuszone jak nigdy chyba nie miałam, albo miewałam rzadko z powodu nieświadomie źle dobranej odżywki.

🌺 Biovax oleokrem, odżywka bez spłukiwania - tego produktu nie kupiłam w tej drogerii podczas tych zakupów, ale że jest to też post pokazujący mój start z lepszą pielęgnacją włosów, to postanowiłam, ze ją tu pokażę. Zawiera oleje afrykańskie, arganowy i z baobabu. Wcześniej uważałam, ze te produkty to zło, obciążają niepotrzebnie włosy i mi się nie sprawdzą. Jednak na razie jestem z niego zadowolona.

🌺 Anwen Happy Ends serum na końcówki - przez długi czas nie miałam ŻADNEGO serum do zabezpieczania końcówek, używałam tylko olejku lub sprayu termoochronnego i po wysuszeniu włosów czasem nakładałam malutką ilość oleju mango z Anwen, którego używałam głównie do olejowania włosów. Na szczęście już zaopatrzyłam się w to serum, które pachnie świetnie i idealnie wygładza włosy po suszeniu. 3/4 kropelki wystarczają na długie włosy.


🌺 EO Laboratorie marokański olejek pod prysznic - chciałam wypróbować jakieś kosmetyki tej marki, bo słyszałam dobre opinie na ich temat. Na początek wybrałam tylko ten olejek, ale mam jeszcze w planach zakupić produkty do włosów.

🌺 Fitokosmetik biała jordańska glinka - dziwne, ale jeszcze nie miałam nigdy czystej glinki. Jak już, to używałam maseczki z dodatkiem glinki, które u mnie się jak najbardziej sprawdzały. Tym razem postawiłam na tą czystą za kilka złotych.


🌺 Sesa olejek do włosów i skóry głowy - pierwsza moja taka wcierka/olej do głowy, używałam jej dopiero raz czy dwa. Łatwo zmywa się ze skóry głowy i na razie tyle mogę o nim powiedzieć :P Podobno ma też działać przeciwłupieżowo, odżywiać włosy, nawilżać skórę głowy, więc i likwidować świąd. Używam jej raz w tygodniu, zazwyczaj przy następnym myciu po używaniu wcierki alkoholowej.

🌺 Fitokosmetik szampon z białą glinką i kompleksem płynnej keratyny - na co dzień używałam tak zwanego "rypacza", czyli mocno oczyszczającego szamponu. Wyczytałam, że warto zmienić to i częściej używać delikatniejszego szamponu a raz na jakiś czas np raz na tydzień używać tego mocniejszego i tak właśnie robię. Ten z glinką super mi się sprawdza! Włosy są super czyste i nie tracą objętości.

🌺 Banfi wcierka do skóry głowy z chrzanem - alkoholowa wcierka na porost włosów, pomaga zahamować wypadanie ich. I te drugie było mi bardzo potrzebne, bo włosów wypadało mi mnóstwo. Nie używam jej długo, ale mam wrażenie, że już trochę mniej wypada tych włosów. Ma mocny zapach chrzanu, niektórym może on przeszkadzać i drażnić. Używam jej raz w tygodniu.


🌺 Pyunkang Yul hydrokoloidowe plasterki na wypryski - ta marka to jakaś nowość na tej drogerii i w ogóle wcześniej nigdzie w Polsce jej nie widziałam. Już jakiś czas temu chciałam wypróbować takie plasterki, wcześniej słyszałam o takich kolorowych z Sephory. Te są przezroczyste, jednak nie są całkiem niewidoczne. Użyłam już kilka i wydaje mi się, że nie działają na każdą krostę, ale działają. Szybciej się goi bo ten plaster jakby wchłania to co jest w środku tego wyprysku. Dodatkowo chroni przed zdrapaniem czy wyciskaniem, więc zmniejsza ryzyko powstawania blizn.

🌺 Carmex balsam do ust z SPF 15 - jakiś czas temu miałam super pomadkę ochronną z Burt's Bees, była świetna, jednak nie będę zamawiała samej pomadki z jakiegoś innego sklepu, więc postanowiłam spróbować tej i jest naprawdę spoko. Nadal będę chciała przy najbliższej okazji zakupić tą Burt's Bees, ale ta też jest okej na lato taka akurat i chciałam pomadkę, którą będę mogła zaaplikować bez zanurzania palców w słoiczku.

🌺 Lynia hydrolat malinowy - wcześniej miałam tylko hydrolat różany i go bardzo polubiłam. Teraz wzięłam ten na próbę, myślałam, że będzie pachniał ładnie malinami, ale niestety nie ma żadnego zapachu. Potrzebny mi jest i do twarzy jako tonik, do zwilżania maski z glinki oraz jako podkład pod olejowanie włosów.


Tak więc, to są moje początki z lepszą pielęgnacją włosów i kolorówkowe zakupy. Mam jeszcze zamiar kupić inne polecane odżywki i maski do włosów, ale to już za jakiś czas, na razie chcę zużyć te co mam. Jestem ciekawa jak u Was wygląda pielęgnacja włosów :)

Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne

17 lutego

Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne


Choroba mnie dopadła i totalnie mnie rozłożyło na prawie dwa tygodnie. Już trzecia sesja za mną i na każdą sesję choruję, już chyba czas się do tego przyzwyczaić. Powoli wracam do żywych, więc pojawia się też w końcu post, tym razem o nowościach miesiąca. Jak wiadomo jak się coś kończy to wszystko na raz także trzeba było uzupełnić zapasy. Pojawiło się też trochę rzeczy, które mam pierwszy raz.


Rossmann:

  • Szampon Pantene Aqua Light standardowo mój ulubiony szampon, dobrze oczyszcza, ale chyba potrzebuję czasem przerwy na inny bardziej treściwy i nawilżający szampon i właśnie kupiłam z Kerasys i mam nadzieję, że spisze się super.
  • Isana odżywka miód i wanilia - nowość w Rossmannie, jeszcze jej nie używałam, ale poprzednie odżywki z Isany bardzo polubiłam, więc myślę, że ta też będzie fajna. 
  • Batiste suchy szampon z kolorem - wcześniej miałam wersję dla brunetek, a teraz chciałam spróbować tej ciemniejszej. 
  • Żel antybakteryjny Venus - zawsze mam jakiś żel antybakteryjny w torebce. Nie jestem przywiązana do jakiejś marki, wybieram ten, który akurat jest na promocji.



Mintishop

  • Rewitalizująca maska Biocosmetics - to totalna nowość w mojej kosmetyczce. Nie miałam jeszcze takiej maski w proszku do zrobienia, już jej używałam dwa razy i myślę, że niedługo pojawi się o niej post, gdzie opisze czy w ogóle działa. 
  • Ecocera prasowany puder bambusowy - miałam ryżowy i bardzo go polubiłam, skóra jest po nim lekko zmatowiona oraz bardzo gładka. Teraz postawiłam na bambusowy, bo chciałam zobaczyć czy jest jakaś różnica pomiędzy nimi.
  • Pierwszy raz też kupiłam zapach do domu od Yankee Candle, jest to sampler o zapachu Coastal Living. Bardzo brakuje mi słońca dlatego chciałam wybrać jakiś zapach, który będzie mi przypominał o słońcu i relaksie.
  • Enzymatyczny peeling Biocosmetics - już moje kolejne opakowanie tego produktu, bardzo go lubię, super działa, jest w miarę tani i pięknie pachnie.
  • Oczyszczająca pianka do twarzy Nature Queen - całkiem nowy produkt na rynku, już jej używałam kilka razy, ale sama jeszcze nie wiem co o niej sądzę
  • Gąbeczka Blend It - ta akurat poszła do mojej mamy, pierwszy raz jej użyła i była zaskoczona i zadowolona jednocześnie :D Mimo to ja też używam tych gąbeczek i je uwielbiam, są tanie (często są na promocji) i bardzo ułatwiają aplikację kosmetyków.



Iperfumy

  • Płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O - odkąd zmieniono skład płynu z Białego Jelenia zaczęłam używam tego płynu i bardzo go polubiłam. Jest trochę drogi, ale spokojnie wystarcza na długo. Przede wszystkim uwielbiam w nim to, że nie szczypie w oczy i bez wysiłku zmywa cały makijaż.
  • Kallos maska bananowa do włosów - pierwszy raz mam maskę z Kallosa, nie mogłam się zdecydować jaki wariant wybrać, sama nie wiem czemu padło na ten, ale mam nadzieję, że będzie tak samo lub prawie tak dobra jak bananowa z Garniera.
  • La Roche-Posay woda termalna - kolejna nowość u mnie, woda termalna kupiona z myślą o zbliżających się cieplejszych dniach, gdy rano nie będę miała ochoty nałożyć kremu, mam nadzieję, że woda mi go zastąpi.
  • Maybelline Super Stay Matte Ink - chyba 4 moja taka pomadka, kocham je za trwałość i zapach, ale nie lubię, za to, że kolor na opakowaniu i na swatchach wygląda inaczej niż w rzeczywistości na ustach i przez to ciężko dobrać kolor idealny



Ostatnimi nowościami są kosmetyki z pudełka wyprzedażowego ShinyBox, o których możecie poczytać tutaj


Które produkty miałyście? 

Beauty ulubieńcy roku 2018 | Maybelline, Missha, Becca, Bioderma, YSL i inne

03 stycznia

Beauty ulubieńcy roku 2018 | Maybelline, Missha, Becca, Bioderma, YSL i inne


Dzisiaj wracam po wolnym do codzienności, nauki i pracy. Już niedługo sesja, więc już teraz mam co robić, a od poniedziałku to już w ogóle nie będę narzekała na nudę. Dlatego już dzisiaj postanowiłam napisać post o ulubionych beauty rzeczach z 2018 roku. Trochę mi się ich w tym roku uzbierało, a zwykle nie mam dużo ulubieńców, bo wybieram stale te same produkty, które lubię. 


Biżuteria
Kolczyki, które u każdego bardzo mi się podobają, podebrałam mojej mamie. Nosiła je w swojej młodości a tak się składa, że tylko od tych kolczyków nie bolą mnie uszy, innych niestety nie mogę nosić. Bardzo często je nosiłam w roku 2018 i na pewno w tym nowym roku też często będą na moich uszach. Bransoletka Cluse to coś o czym pisałam kiedyś na blogu we wpisie o mojej tzw. wishliście. Moje marzenie się spełniło i otrzymałam ją w prezencie. Niestety długo się nią nie nacieszyłam, bo od kamyka oderwał się łańcuszek i przez kilka miesięcy jej nie nosiłam, bo jakoś nie było okazji, żeby zanieść ją do naprawy. W końcu udało mi się ją naprawić i cieszę się nią na nowo.


Lakier hybrydowy:
Zazwyczaj nie szaleję z kolorami na paznokciach i tym razem nie zaszalałam. Ten kolor lakieru NeoNail Nude wygląda bosko na paznokciach długich i krótkich i też super na stopach. No i perfekcyjnie łączy się ze wszystkimi innymi kolorami i brokatami.


Perfumy
Zwykle mam kilka perfum i używam ich na zmianę i te perfumy zdecydowanie najczęściej wybierałam spośród tych które mam. Tutaj możecie przeczytać o Yves Saint Laurent Mon Paris, a tutaj zobaczyć Emporio Armani Because it's you w poście o nowościach. Co prawda nie opisałam perfum Coach, ale one są totalnym sztosem! Uwielbiam je i na sto procent będę je kupować, ale teraz, gdy te mi się skończą to chyba kupię wersję Floral, bo też mi się bardzo podoba.


Pielęgnacja:
Maść z witaminą A Retimax to przede wszystkim ulubieniec zimy. Ratuje moje usta i skórę na twarzy i rękach od suchości, pieczenia, pękania. Olej macadamia marki Biocosmetics też jest super przede wszystkim zimą, bo oprócz wykorzystywania go do olejowania przez cały rok, to zimą (wcierany w suche włosy) pomaga pozbyć się elektryzowania i puszenia włosów. To moja pierwsza butelka płynu micelarnego Bioderma, ale na pewno nie ostatnia. Mam totalne "szczęście" do płynów micelarnych. Niektóre do cery wrażliwej okropnie paliły mnie w oczy i skórę, a te które były okej, po jakimś czasie zmieniono im formułę i niestety już nie były dla mnie dobre. I tak ciągłe szukanie nowego i dobrego płynu mnie już wkurzało. Na szczęście znalazłam ten i mam nadzieję, że nic w nim nie zmienią! Maska Garnier Banana Hair Food już chyba wszyscy ją znają lub o niej chociaż słyszeli. Pisałam o niej tutaj. No i kolejne odkrycie, do którego również będę wracała to woda różana. Świetnie zastępuje tonik i jest w 100% naturalna. Tutaj możesz o niej poczytać.


Kolorówka twarz:
W tym roku pierwszy raz zaczęłam używać pudru. Wybierając go chciałam postawić na transparentny i niezbyt wysuszający. Wybrałam puder prasowany z Ecocery i to był bardzo dobry wybór. Używam go przede wszystkim do przypudrowania korektora pod oczami i przypudrowania nosa (zwykle na gołą skórę). Skóra nie jest wysuszona i po przypudrowaniu jest gładka, a korektor długo się utrzymuje na swoim miejscu. Krem BB Missha (nr. 27) jest rzadko używanym przeze mnie produktem, ale za to lubianym. Nie lubię po prostu codziennie używać kremu BB lub podkładu na twarz. Na co dzień korzystam tylko z korektora, jeśli chodzi o maskowanie skóry, ale czasem mam ochotę na delikatne krycie i poprawę koloru skóry, a ten jest do tego idealny. Rozświetlacz w płynie Becca Opal, o którym pisałam tutaj utrzymuje się dłużej niż ten prasowany i tworzy ładną taflę. Często używam go do rozświetlenia kącików oczu. To, że mam już chyba trzecie opakowanie korektora Healthy Mix od Bourjois mówi samo za siebie :) Dobrze kryje, jest nawilżający i delikatnie rozświetlający. Opisywałam go tutaj. Kredka do brwi od Wibo to kosmetyk, który kupiłam bardziej z ciekawości. Do tej pory nic nie używałam do poprawki moich brwi, ale, gdy kupiłam tę kredkę to coś tam się znalazło do naprawy ;) Nie używam jej codziennie, ale dobrze ją mieć w kosmetyczce.


Usta:
W roku 2018 bardzo polubiłam się z pielęgnacyjną pomadką od Burt's Bees. Dobrze chroni przed zimnem, fajnie nawilża i daje delikatny czerwony kolor co mega mi się podoba. A pomadki matowej Maybelline SuperStay też nie muszę przedstawiać. U mnie też się super sprawdza, tylko trzeba pamiętać, żeby nakładać ją na zadbane usta. Do tej pory miałam tylko jeden kolor Ruler, ale właśnie dostałam dwa nowe Seductress i Inspirer.


Jeśli znacie któryś kosmetyk to dajcie znać czy Wy też go lubicie :) 

Szczęśliwego Nowego Roku!
Ulubieńcy maja - kolorówka i perfumy | Giorgio Armani, Loreal, Oriflame, Sephora, Maybelline

04 czerwca

Ulubieńcy maja - kolorówka i perfumy | Giorgio Armani, Loreal, Oriflame, Sephora, Maybelline



Rzadko wstawiam post o ulubieńcach, bo po prostu co miesiąc byłyby te same kosmetyki. W kwietniu miałam urodziny, więc dostałam kilka kosmetyków, które używałam non stop przez maj i bardzo je polubiłam. Moim totalnym ulubieńcem jest wciąż maska, o której pisałam tutaj, płyn micelarny oraz ten tusz The One 5 w 1. A ulubieńców maja zobaczcie niżej :)


Tych perfum przedstawiać nie muszę, dostałam je od chłopaka na urodziny. Kocham ten zapach i w miesiąc zużyłam prawie cały flakonik 50 mililitrowy! Od kilku lat znajdują na liście bestsellerów wśród perfum. I nic dziwnego, te perfumy na prawdę coś w sobie mają :)



Sephora róż do policzków
Nie wiem czy w asortymencie Sephory można kupić takie odcienie (przypuszczam, że można). Te opakowanie dostałam z okazji urodzin przy kasie i używamy go razem z mamą na pół. Mama używa tego po prawej jaśniejszego różowego, a ja tego brzoskwiniowego po lewej. Uwielbiam ten odcień i jak tylko się skończy poszukam na pewno czegoś podobnego.




L'oreal Perfect Slim eyeliner
Tym razem prezent urodzinowy od koleżanki. Zakochałam się w nim od pierwszego użycia! Odkąd go mam nie używam już płynnego eyelinera od Lovely. Ten jest mistrzowski! Idealnie rysuje nawet cieniutkie kreski i jest bardzo trwały. Dlatego dla początkujących nie będzie on dobry, bo ciężko go poprawić, gdy kreska wyjdzie krzywo :)




Maybelline The Blushed Nudes 
Kolejny prezent od koleżanki :D Moje marzenie odkąd się tylko pojawiła na rynku polskim. Przepiękne kolory, idealne do delikatnego i mocnego makijażu. Cienie są całkiem dobrej jakości, trzymają się długo bez poprawek. Najczęściej używam dwóch kolorów przy dolnej linii rzęs - złotego (cień w rządku na dole po lewej stronie) i błyszczącego różowego złota (na ostatnim zdjęciu w dolnym rządku po prawej). Paletka trochę ciężko się otwiera, wolałabym, aby była kartonowa, ale nie jest to taki minus, aby odradzać jej kupienie. Zdecydowanie ją polecam!



Oriflame rozświetlacz w kremie
Ten produkt akurat już kupiłam sobie sama :P Powiem szczerze, że spodziewałam się większego blasku, a ten produkt daje delikatne rozświetlenie na twarzy. Ale, gdy używam wyżej wymienionego różu i tego rozświetlacza to pięknie się to komponuje i twarz zyskuje zdrowy blask. Bardzo fajny produkt dla tych, które lubią delikatny efekt rozświetlenia.


To już wszyscy moi ulubieńcy, znacie jakieś z nich? :)

Copyright © Lightside , Blogger