Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne

08 czerwca

Nowości maja pielęgnacja i kolorówka - zaczynam świadomą pielęgnację włosów | Vis Plantis, Anwen, Eveline, Sesa, Alterra i inne



Już leci drugi tydzień czerwca, a ja dopiero teraz biorę się za napisanie tego posta. W maju zrobiłam głównie większe zakupy w dwóch sklepach. Pierwsze w sklepie internetowym Drogeria Pigment. Tam kupiłam wszystkie kosmetyki potrzebne do zaczęcia świadomej pielęgnacji, którą zainteresowałam się przez Angelikę (Andziathere) i Agnieszkę Niedziałek. To dopiero początek włosowej pielęgnacji, ale warto od czegoś zacząć. A drugie zakupy zrobiłam w Rossmannie, kupiłam trochę pielęgnacji i trochę kolorówki. Kosmetyków do makijażu zazwyczaj nie kupuję poza promocjami, bo nie są mi one aż tak potrzebne. Często korzystam właśnie z tych promek -55% i z drogerii internetowych. Zacznę od zakupów w Rossmannie: 


Pielęgnacja

🍃 Bernangen żel pod prysznic - to już mój drugi produkt do mycia z tej firmy i jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Produkt wegański, 90% składników naturalnego pochodzenia.

🍃 NatureON wegańska, wybielająca pasta do zębów - podczas promocji w Rossmannie była tez promocja -45% na pasty tej firmy i już dawno coś z tych past chciałam wypróbować. Wybrałam kokosową, wybielającą, ale zawierającą fluor. Niektóre z tych past go nie zawierają - są przeciwnicy i zwolennicy fluoru w pastach :)

🍃 Isana maseczka peel off - do skóry normalnej i mieszanej z aloesem i ekstraktem z brzoskwini. Dwie saszetki wegańskiej maski po 8 ml. Już jedną saszetkę zużyłam i powiem szczerze, że bez szału. Po nałożeniu był bardzo wyczuwalny alkohol i szczypał w oczy, a po zdjęciu maski nie było jakiegoś super efektu. 

🍃 Jean Louis David gumka do włosów z włókien bambusowych - jak dbanie o włosy to trzeba tez zadbać o lepsze gumki, ta jak na razie dobrze mi się sprawdza. Nie ściska mocno włosów, ślicznie wygląda i zrobiona z fajnego materiału.


Kolorówka

⭐ AA baza pod makijaż rozświetlająco-nawilżająca - najbardziej zależało mi na bazie, która wygładzi moją skórę i ogarnie moje pory na twarzy, zdecydowałam się na tą chociaż miałam w planach kupić z NYX (niestety w moim Rossmannie nie ma tej firmy). No i jak na razie to wywarła na mnie średnie wrażenie, bardziej rozświetla skórę, raczej słabo nawilża. 

⭐ Maybelline Hyper Precise All Day eye liner w kolorze Forest Brown - koniecznie chciałam wypróbować jakiś liner w kolorze brązowym, aby podkreślić trochę oczy kreską, ale żeby nie były za mocne jak przy czarnej kresce. Niestety ten produkt też nie jest super. Ciężko się nim maluje, jakby był wyschnięty, zużyty (może taki właśnie kupiłam), kolor jest bardziej jak wygaszony grafitowy/wyczerpany czarny niż brąz i niestety nie utrzymuje się przez cały dzień, ściera się w zewnętrznych kącikach oczu. Muszę szukać dalej.

⭐ Alterra kredka do brwi w kolorze 02 Medium Brown - to jest chyba mój pierwszy naturalny i wegański kosmetyk do makijażu. Oprócz tego, że kolor na skórze nie pokrywa się do końca z tym na końcówce kredki to jak do tej pory kredka dobrze się sprawdza.


⭐ Lovely Summer Nude błyszczyk w kolorze 2 - śliczny lekko brązowo-złoty kolor z drobinkami. Jest dość komfortowy na ustach, nie klei się, ale zawiera trochę większych drobinek, za którymi nie przepadam. Jest on opisany jako błyszczyk z formułą powiększającą usta - ja nic nie zauważyłam ani nie poczułam żadnego "szczypania" ust.

⭐ Eveline Feel the blush róż do policzkó w kolorze 02 Dahlia (po lewej) i 03 Orchid (po prawej) - po zachwytach wszystkich ludzi w Internecie postanowiłam kupić róż w kolorze jaśniejszym 02 i zrobiłam zamówienie internetowe, więc na żywo nie widziałam tego różu. Niestety okazało się, że jest on błyszczący i mimo tego, że kolor i te błyszczące drobinki są naprawdę śliczne (przypomina mi on róż Nars Orgasm w nieco jaśniejszej wersji), to ja nie przepadam za takimi błyszczącymi różami, wolę matowe i potem dodatkowo dołożyć mój ulubiony rozświetlacz Becca Opal. No więc dokupiłam drugi róż w ciemniejszej i matowej wersji Orchid, który o wiele bardziej mi odpowiada.

⭐ Eveline Max Intense Colour konturówka do ust w kolorze 17 Warm Nude- powinna być długotrwała, ale niestety jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Potrzebowałam jednej konturówki dosyć uniwersalnej, pasującej do wielu moich pomadek. Jest lekko jaśniejsza i ma trochę bardziej pomarańczowy odcień niż moje naturalne usta, ale idealnie pasuje ona do tej nowej pomadki L'Oreal, która jest na zdjęciu obok niej.

⭐ L'Oreal Matte Lip Crayon pomadka matowa w kredce w kolorze 104 Tres Sweet - kupiłam ją po poleceniu Karoliny z kanału Viva-a-viva, bo przepięknie na niej wyglądała. Jednak za standardową cenę nigdy bym jej nie kupiła. Po promocji zapłaciłam za nią lekko ponad 30 zł. Cudny karmelowy kolor o niesamowitym, waniliowym zapachu, prawie niewyczuwalna na ustach i nawet komfortowa jak na matową pomadkę (gdy nie nałoży się jej za dużo).

Pielęgnacja włosowa/zakupy z Drogerii Pigment

🌺 Vis Plantis odżywka do włosów cienkich i pozbawionych objętości czarnuszka, bawełna i len - naturalna odżywka humektantowa w mega wygodnym opakowaniu z pompką. Chyba nigdy nie miałam produktów tej marki, więc byłam mega ciekawa jak mi się sprawdzi. Jeszcze wszystko testuję, więc ciężko mi się wypowiedzieć co do jej działania, jednak można już powiedzieć, ze jest raczej lekka, nieobciążająca włosów.

🌺 Anwen odżywka proteinowa magnolia - chciałam kupić po jednej odżywce proteinowej, emolientowej i humektantową i na proteinową padło na tą z Anwen. Już po 2 czy 3 użyciach mogę powiedzieć, że proteinowe odżywki nie są dla moich włosów dobre. Są tak spuszone jak nigdy chyba nie miałam, albo miewałam rzadko z powodu nieświadomie źle dobranej odżywki.

🌺 Biovax oleokrem, odżywka bez spłukiwania - tego produktu nie kupiłam w tej drogerii podczas tych zakupów, ale że jest to też post pokazujący mój start z lepszą pielęgnacją włosów, to postanowiłam, ze ją tu pokażę. Zawiera oleje afrykańskie, arganowy i z baobabu. Wcześniej uważałam, ze te produkty to zło, obciążają niepotrzebnie włosy i mi się nie sprawdzą. Jednak na razie jestem z niego zadowolona.

🌺 Anwen Happy Ends serum na końcówki - przez długi czas nie miałam ŻADNEGO serum do zabezpieczania końcówek, używałam tylko olejku lub sprayu termoochronnego i po wysuszeniu włosów czasem nakładałam malutką ilość oleju mango z Anwen, którego używałam głównie do olejowania włosów. Na szczęście już zaopatrzyłam się w to serum, które pachnie świetnie i idealnie wygładza włosy po suszeniu. 3/4 kropelki wystarczają na długie włosy.


🌺 EO Laboratorie marokański olejek pod prysznic - chciałam wypróbować jakieś kosmetyki tej marki, bo słyszałam dobre opinie na ich temat. Na początek wybrałam tylko ten olejek, ale mam jeszcze w planach zakupić produkty do włosów.

🌺 Fitokosmetik biała jordańska glinka - dziwne, ale jeszcze nie miałam nigdy czystej glinki. Jak już, to używałam maseczki z dodatkiem glinki, które u mnie się jak najbardziej sprawdzały. Tym razem postawiłam na tą czystą za kilka złotych.


🌺 Sesa olejek do włosów i skóry głowy - pierwsza moja taka wcierka/olej do głowy, używałam jej dopiero raz czy dwa. Łatwo zmywa się ze skóry głowy i na razie tyle mogę o nim powiedzieć :P Podobno ma też działać przeciwłupieżowo, odżywiać włosy, nawilżać skórę głowy, więc i likwidować świąd. Używam jej raz w tygodniu, zazwyczaj przy następnym myciu po używaniu wcierki alkoholowej.

🌺 Fitokosmetik szampon z białą glinką i kompleksem płynnej keratyny - na co dzień używałam tak zwanego "rypacza", czyli mocno oczyszczającego szamponu. Wyczytałam, że warto zmienić to i częściej używać delikatniejszego szamponu a raz na jakiś czas np raz na tydzień używać tego mocniejszego i tak właśnie robię. Ten z glinką super mi się sprawdza! Włosy są super czyste i nie tracą objętości.

🌺 Banfi wcierka do skóry głowy z chrzanem - alkoholowa wcierka na porost włosów, pomaga zahamować wypadanie ich. I te drugie było mi bardzo potrzebne, bo włosów wypadało mi mnóstwo. Nie używam jej długo, ale mam wrażenie, że już trochę mniej wypada tych włosów. Ma mocny zapach chrzanu, niektórym może on przeszkadzać i drażnić. Używam jej raz w tygodniu.


🌺 Pyunkang Yul hydrokoloidowe plasterki na wypryski - ta marka to jakaś nowość na tej drogerii i w ogóle wcześniej nigdzie w Polsce jej nie widziałam. Już jakiś czas temu chciałam wypróbować takie plasterki, wcześniej słyszałam o takich kolorowych z Sephory. Te są przezroczyste, jednak nie są całkiem niewidoczne. Użyłam już kilka i wydaje mi się, że nie działają na każdą krostę, ale działają. Szybciej się goi bo ten plaster jakby wchłania to co jest w środku tego wyprysku. Dodatkowo chroni przed zdrapaniem czy wyciskaniem, więc zmniejsza ryzyko powstawania blizn.

🌺 Carmex balsam do ust z SPF 15 - jakiś czas temu miałam super pomadkę ochronną z Burt's Bees, była świetna, jednak nie będę zamawiała samej pomadki z jakiegoś innego sklepu, więc postanowiłam spróbować tej i jest naprawdę spoko. Nadal będę chciała przy najbliższej okazji zakupić tą Burt's Bees, ale ta też jest okej na lato taka akurat i chciałam pomadkę, którą będę mogła zaaplikować bez zanurzania palców w słoiczku.

🌺 Lynia hydrolat malinowy - wcześniej miałam tylko hydrolat różany i go bardzo polubiłam. Teraz wzięłam ten na próbę, myślałam, że będzie pachniał ładnie malinami, ale niestety nie ma żadnego zapachu. Potrzebny mi jest i do twarzy jako tonik, do zwilżania maski z glinki oraz jako podkład pod olejowanie włosów.


Tak więc, to są moje początki z lepszą pielęgnacją włosów i kolorówkowe zakupy. Mam jeszcze zamiar kupić inne polecane odżywki i maski do włosów, ale to już za jakiś czas, na razie chcę zużyć te co mam. Jestem ciekawa jak u Was wygląda pielęgnacja włosów :)

Zużycia marca | Palmer's, Isana, Avon, Anwen i inne

09 kwietnia

Zużycia marca | Palmer's, Isana, Avon, Anwen i inne


Od jakiegoś czasu zużycia miesiąca przedstawiałam na Instagramie, bo tak było wygodniej i szybciej, no i nie było dużo kosmetyków do pokazania, ale tym razem zużyłam ich więcej. Staram się zużywać wszystkie zapasy kosmetyczne, które mam i nie kupować nowych, które nie będą mi potrzebne na teraz. Wczoraj zrobiłam zamówienie z Hebe tylko na trzy potrzebne rzeczy w tym balsam z Palmer's, którego jestem bardzo ciekawa - jeśli miałyście jakiś balsam z tej firmy, to podzielcie się opinią w komentarzu! :) 


✨ Garnier Fructis Aloe Hair Food - maska kolejna już z tej serii u mnie, wcześniej była bananowa, potem ta aloesowa, a teraz mam też  wersję o zapachu Papai, która równie świetnie mi się sprawdza. Osobiście nie zauważyłam większych różnic między tymi wariantami, ale jak na razie najlepiej używało mi się wersji bananowej ze względu na zapach i to, że trochę bardziej nawilżała moje włosy.
✨ Palmer's Coconut Oil Repairing Conditioner - kupiłam ją na jakiejś wyprzedaży w Hebe, inaczej pewnie nawet nie zwróciłabym na nią uwagi. W ogóle jakoś nigdy nic nie miałam z tej firmy i nie kusiło mnie, żeby coś z niej kupić. Natomiast jak napisałam wyżej - kupiłam właśnie balsam Palmer's pomimo tego, że odżywka nie do końca mi przypasowała to jednak jakoś mnie ta marka zaintrygowała. Przejdźmy do samej odżywki. Mimo, że uwielbiam zapach kokosa to tutaj dosyć mi on przeszkadzał, ale za to, jeśli chodzi o działanie to odżywka fajnie wygładzała i nawilżała włosy i nawet można było emulgować nią olej (w połączeniu z maską świetnie sobie radziła). Niestety zapach był na tyle dla mnie przeszkadzający, że nie kupię tej odżywki ponownie.
✨ Isana Intensywna pielęgnacja włosów zniszczonych miód i wanilia - oj długo ją męczyłam, żeby ją zużyć do końca. Na moich włosach praktycznie nie robiła nic. Mało nawilżała, mało wygładzała. A słyszałam, że u niektórych (u takiej jednej kręconowłosej ;)) świetnie się sprawdza. Kupiłam tą odżywkę, dlatego, że kiedyś miałam jakąś super odżywkę z Isany i miałam nadzieję, że ta też się taka okaże, no ale niestety, nie zawsze trafia się na perełki. 
✨ Batiste suchy szampon do ciemnych włosów - kolejny raz już go kupiłam, jest dla mnie lepszy niż ta zwykła wersja, która pozostawiała moje włosy lekko siwe. Nie używam go często, ale zawsze muszę go mieć w łazience tak na wszelki wypadek.


✨ Anwen delikatny szampon pomarańcza i bergamotka - Hmm.. tutaj mam mały problem, żeby napisać jakąś konkretną opinię na jego temat. Więc może zacznę od tego, że zapach tego szamponu jest na prawdę przepiękny, świeży i rześki. Niestety jest on bardzo niewydajny, kosztował 25 zł (widać trochę naklejki z przeceny z Lidla - miał on kosztować po przecenie ok. 10 zł, jednak w domu na paragonie zauważyłam, że zapłaciłam za niego normalną cenę), a wykończyłam go w jakieś 2/3 tygodnie myjąc włosy co drugi dzień. Nie za bardzo chciał się pienić (zapewne przez użycie delikatnych, a nie diabelsko mocnych detergentów myjących), ale nie jest to podobno wadą produktu. Jest on przeznaczony do skóry normalnej i ze skłonnością do przetłuszczania się, jednak nie zauważyłam żadnego wydłużenia świeżości włosów, a nawet bym powiedziała, że na drugi dzień wyglądają trochę gorzej niż włosy na drugi dzień umyte innym szamponem. 
✨ Nivea antyperspirant deo beauty elixir deomilk - totalna porażka. Wcześniej w zużyciach pokazywałam wersję tego antyperspirantu w roll-on i tamten był o dziwo fajny. O dziwo - bo nie lubię tych produktów w takiej formie. Ale ten... totalne przeciwieństwo zaczynając od zapachu, a kończąc na działaniu.
✨ Cztery Pory Roku elixir do rąk i paznokci - taka nazwa dosyć dziwna, a to po prostu zwykły krem do rąk bez jakiegoś konkretnego zapachu. Tak naprawdę nawet niczym się nie wyróżniał spośród innych kremów do rąk. Lepiej kupić zwykły krem do rąk z ładnym zapachem i w bardziej praktycznym opakowaniu. 


✨ Tołpa dermo face hydrativ nawilżająca esencja - Tutaj nie mam dużo do napisania. Dobra esencja pod krem i do nałożenia samodzielnie na upalne dni. Lekko podkręcała nawilżenie kremu na dzień lub na noc (chociaż ja preferowałam nakładać ją na noc). Opakowanie bardzo mi się podoba, cały produkt mógł być bez problemu do końca wydobyty przez pompkę, bez okręcania buteleczki. Jednak z pompką trzeba obchodzić się delikatnie, bo potrafi przy naciśnięciu ominąć nasze ręce a wylądować na przykład na łazienkowym dywaniku ;) Tutaj możecie poczytać o niej więcej.
✨ Delia Dermo System tonik do twarzy -  Tonik jak tonik, do niczego aż tak nie mogę się przyczepić, chociaż mimo, że zapach nie był mocny to po długim czasie zaczął mnie drażnić. Powiem Wam, że jakiś czas temu używałam toników tylko od czasu do czasu, a teraz nie wyobrażam sobie bez jakiegokolwiek toniku codziennej pielęgnacji.
✨ Avon woda perfumowana Attraction - Nie sądziłam, że kiedykolwiek aż tak polubię jakiś produkt z Avon. O tej wodzie już wcześniej pisałam i myślę, że kupię sobie kolejny flakonik. Dobra trwałość, lekko słodki, kobiecy zapach za niską cenę. Jestem też ciekawa tej fioletowej wersji. 
✨ Fuss Wohl maska do stóp - Właściwie przypadkowo ją kupiłam, wpadła mi w oko również przez cenę. Jednak myślałam nie wiem czemu, że będzie to maska taka do założenia na stopy jak skarpetki, a to był po prostu bardziej treściwy krem. Mimo to byłam całkiem zadowolona z niego i może jeszcze do niego wrócę od czasu do czasu. Taka saszetka wystarczyła na ok. 4 aplikacje. 

To tyle na dzisiaj, dajcie znać jak się Wam sprawdził jakiś kosmetyk stąd, jeśli go używałyście :)

Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne

17 lutego

Nowości miesiąca | Bioderma, Yankee Candle, Nature Queen, La Roche-Posay i inne


Choroba mnie dopadła i totalnie mnie rozłożyło na prawie dwa tygodnie. Już trzecia sesja za mną i na każdą sesję choruję, już chyba czas się do tego przyzwyczaić. Powoli wracam do żywych, więc pojawia się też w końcu post, tym razem o nowościach miesiąca. Jak wiadomo jak się coś kończy to wszystko na raz także trzeba było uzupełnić zapasy. Pojawiło się też trochę rzeczy, które mam pierwszy raz.


Rossmann:

  • Szampon Pantene Aqua Light standardowo mój ulubiony szampon, dobrze oczyszcza, ale chyba potrzebuję czasem przerwy na inny bardziej treściwy i nawilżający szampon i właśnie kupiłam z Kerasys i mam nadzieję, że spisze się super.
  • Isana odżywka miód i wanilia - nowość w Rossmannie, jeszcze jej nie używałam, ale poprzednie odżywki z Isany bardzo polubiłam, więc myślę, że ta też będzie fajna. 
  • Batiste suchy szampon z kolorem - wcześniej miałam wersję dla brunetek, a teraz chciałam spróbować tej ciemniejszej. 
  • Żel antybakteryjny Venus - zawsze mam jakiś żel antybakteryjny w torebce. Nie jestem przywiązana do jakiejś marki, wybieram ten, który akurat jest na promocji.



Mintishop

  • Rewitalizująca maska Biocosmetics - to totalna nowość w mojej kosmetyczce. Nie miałam jeszcze takiej maski w proszku do zrobienia, już jej używałam dwa razy i myślę, że niedługo pojawi się o niej post, gdzie opisze czy w ogóle działa. 
  • Ecocera prasowany puder bambusowy - miałam ryżowy i bardzo go polubiłam, skóra jest po nim lekko zmatowiona oraz bardzo gładka. Teraz postawiłam na bambusowy, bo chciałam zobaczyć czy jest jakaś różnica pomiędzy nimi.
  • Pierwszy raz też kupiłam zapach do domu od Yankee Candle, jest to sampler o zapachu Coastal Living. Bardzo brakuje mi słońca dlatego chciałam wybrać jakiś zapach, który będzie mi przypominał o słońcu i relaksie.
  • Enzymatyczny peeling Biocosmetics - już moje kolejne opakowanie tego produktu, bardzo go lubię, super działa, jest w miarę tani i pięknie pachnie.
  • Oczyszczająca pianka do twarzy Nature Queen - całkiem nowy produkt na rynku, już jej używałam kilka razy, ale sama jeszcze nie wiem co o niej sądzę
  • Gąbeczka Blend It - ta akurat poszła do mojej mamy, pierwszy raz jej użyła i była zaskoczona i zadowolona jednocześnie :D Mimo to ja też używam tych gąbeczek i je uwielbiam, są tanie (często są na promocji) i bardzo ułatwiają aplikację kosmetyków.



Iperfumy

  • Płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O - odkąd zmieniono skład płynu z Białego Jelenia zaczęłam używam tego płynu i bardzo go polubiłam. Jest trochę drogi, ale spokojnie wystarcza na długo. Przede wszystkim uwielbiam w nim to, że nie szczypie w oczy i bez wysiłku zmywa cały makijaż.
  • Kallos maska bananowa do włosów - pierwszy raz mam maskę z Kallosa, nie mogłam się zdecydować jaki wariant wybrać, sama nie wiem czemu padło na ten, ale mam nadzieję, że będzie tak samo lub prawie tak dobra jak bananowa z Garniera.
  • La Roche-Posay woda termalna - kolejna nowość u mnie, woda termalna kupiona z myślą o zbliżających się cieplejszych dniach, gdy rano nie będę miała ochoty nałożyć kremu, mam nadzieję, że woda mi go zastąpi.
  • Maybelline Super Stay Matte Ink - chyba 4 moja taka pomadka, kocham je za trwałość i zapach, ale nie lubię, za to, że kolor na opakowaniu i na swatchach wygląda inaczej niż w rzeczywistości na ustach i przez to ciężko dobrać kolor idealny



Ostatnimi nowościami są kosmetyki z pudełka wyprzedażowego ShinyBox, o których możecie poczytać tutaj


Które produkty miałyście? 

Zużycia miesiąca | Sephora Bioderma L'oreal Dermedic i inne

01 września

Zużycia miesiąca | Sephora Bioderma L'oreal Dermedic i inne


Rzadko udaje mi się wykorzystać tyle produktów w ciągu miesiąca, dlatego dzisiaj zdziwiona, że udało mi się tyle w tym miesiącu nazbierać zabieram się do pisania. Są tu moi ulubieńcy oraz kosmetyki niezbyt udane. 


L'oreal Elseve maska z glinką - wydawałoby się idealne rozwiązanie dla moich włosów, które u nasady się przetłuszczają a są suche na długości. Niestety efektów na dłuższy czas nie widziałam. Skóra głowy może była odświeżona, ale różnicy w przetłuszczaniu się nie zauważyłam. Zapach bardzo mi przypadł do gustu, może kiedyś do niej wrócę.

Marion mgiełka termoochronna - bardzo przydatny i działający produkt. Zazwyczaj latem nie suszę włosów, a w inne pory roku włosy bardzo mi się puszą. Dzięki tej mgiełce puszą się mniej i są bardziej miękkie po suszeniu.

Isana odżywka do włosów suchych - moja kolejna tubka tej odżywki, jak za ta cenę jest bardzo dobra. Włosy są widocznie wygładzone, bardziej miękkie. Chociaż wolę odżywkę z olejkami to ta na pewno powinna być przetestowana przez każdą dziewczynę :)

Pantene lekka maska odżywcza - bardzo lubię szampon z tej serii Aqua Light, ale ta maska nie robiła z moimi włosami nic. Chyba na moje włosy była aż za lekka, bo poza ładnym zapachem efektów nie było żadncyh. 


Bielenda Vanity krem do depilacji - Okropieństwo. Dobrze, że kupiłam go za jakieś 5 zł, bo po dwóch próbach wyrzuciłam go prosto do kosza. Krem ten nie robił kompletnie nic z włoskami, a nie mam jakichś grubych i uciążliwych. Niby "express", bo czas siedzenia z kremem na ciele to krótkie kilka minut, ale po tym krótkim czasie i po dłuższym ani jeden włosek nie ubył z moich nóg. Nie polecam bardzo.

Oriflame Happy Skin mleczko do ciała - od jakiegoś czasu używam przeważnie mocno nawilżających balsamów z apteki, które zostawiają lekko lepką warstwę na mojej skórze. Tego balsamu używałam czasami w trakcie dnia, gdy miałam uczucie ściągnięcia na ramionach i na nogach. Szybko się wchłaniał i szybko dawał uczucie nawilżenia i ulgi. Mimo, że to uczucie ulgi i nawilżenia nie było na długo to i tak bardzo lubiłam go używać. Nie piekło mnie po nim ciało co dla mnie jest już dużym plusem.

Bioderma Atoderm Intensive oczyszczający, natłuszczający żel pod prysznic - uratował mi skórę, na prawdę. Moja skóra była już w złym stanie, strasznie mnie swędziała, była sucha i żaden drogeryjny balsam ani nawet żel pod prysznic Dove jej nie pomagał. Wtedy kupiłam zestaw ten żel + balsam z tej samej serii. Gdy zaczęłam myć się nim, zauważyłam wielką różnicę, nawet nie musiałam codziennie smarować się balsamem. Dzięki tym produktom nie czuję już dyskomfortu na ciele i kupiłam jeszcze inne produkty tej firmy. Moi wybawiciele - inaczej nie mogę tego nazwać. O nich wszystkich niedługo post na blogu :)

Oriflame Swedish Spa peeling do ciała - sam peeling może nie był taki zły, w sumie to taki zwyklak. Ale opakowanie tak mnie doprowadziło do szału, że nikomu nie polecam go kupować i się z nim szarpać. Otworzenie zatyczki graniczyło z cudem przy każdej kąpieli, aż odechciewało się peelingować. Na pewno nie kupię go więcej. Gdy zużyje moje peelingowe zapasy rzucę się na te z Organic Shop.

Veet Easy-Gelwax Debiut - tak się zastanawiam co by tu o nich napisać, w sumie to trochę włosów powyrywały, trochę zostawiły. Nie mam porównania do innych plastrów chociaż myślę, że większość ma podobne efekty. Do tych na pewno nie wrócę i chyba w ogóle do plastrów już nie wrócę. 


Sephora mango - kocham ten zapach i baaardzo żałuję, że nie ma go w większych flakonikach. Nie wiem, które to już moje opakowanie, ale na pewno nie ostatnie. Jedna koleżanka zabierała mi zawsze flakonik i ciągle wąchała zakrętkę i się perfumowała, a druga zdecydowała, że też go kupi, więc musi mieć w sobie to coś. Najpiękniejszy owocowy zapach jaki miałam!

Oriflame Women's Collection Innocent White Lilac - pisałam o tych perfumach tutaj. Są piękne i nie takie zwykłe. Pachną prawdziwymi kwiatami bzu i gdy tylko spotykałam się ze znajomymi to mówili, że ładnie pachnę jakimiś kwiatami i to były zawsze te perfumy. Jeśli lubisz kwiatowe zapachy to koniecznie przetestuj ten, zrobi na Tobie wrażenie :)


Dermedic Hydrain3 płyn micelarny - wszelkie produkty do demakijażu i oczyszczania twarzy dobieram ostrożnie, bo po większości pieką mnie oczy lub skóra. Ten wybrałam, bo miałam wiele próbek kremów i też pełnowymiarowy krem pod oczy i po tych produktach nie czułam żadnego dyskomfortu. Na szczęście ten płyn był pod tym względem ok, ale niestety nie domywał makijażu. Wiadomo, zawsze po użyciu micela używam też żelu, ale to było trochę mocne niedomycie, a od płynów micelarnych wymagam tego, żeby oczy były dobrze oczyszczone z makijażu. Średnio wydajny produkt. 

Bielenda nawilżający żel do mycia twarzy - jakiś czas temu (dokładnie w 2015 roku) znalazłam swój idealny żel L'oreal, który opisywałam tutaj. Niestety w Rossmannie (prawdopodobnie został wycofany) ani w innym sklepie w moim mieście nie mogę już go znaleźć. Żel musiałam mieć na już, więc nie było czasu szukać i zamawiać z internetu, więc wzięłam ten. No na kolana mnie nie powalił i nie przebił mojego ukochanego żelu L'oreal, ale był całkiem dobry. Zmywał resztki makijażu, nie piekły mnie po nim oczy, miał piękny zapach, ale nie był wydajny i nie miałam takiego super uczucia jak po moim ulubieńcu. Raczej do niego nie wrócę, będę szukała zastępcy L'oreal'a. Jeśli macie żel, który jest wart polecenia i jest przede wszystkim delikatny dla oczu, ale też skutecznie zmywa makijaż to dajcie znać :)

Biały Jeleń płyn micelarny - o nim również pisałam tutaj. Jest po prostu rewelacyjny chociaż trochę drogi, ale mimo tej ceny warto go mieć. 

L'oreal Ideal Glow peeling rozświetlający do twarzy - kolejny totalny bubel, słaby skład, mało drobinek ścierających, ale są na tyle duże, że używanie tego produktu jest wręcz nieprzyjemne. Dodatkowo nie zauważyłam żadnego rozświetlenia. Męczyłam się z nim długo, żeby go zużyć, od połowy opakowania używałam go na ciało. 

Oriflame Giordani Gold krem CC - miałam kolor natural i idealnie pasował do mojej cery, był lekki i lekko krył co bardzo mi odpowiadało, posiada SPF 35 co jest dużym plusem. Jednak trwałość tego produktu jest taka średnia, pod koniec dnia przy zmywaniu były jakieś resztki koloru, ale twarz nie wyglądała tak jak tuż po aplikacji. Ale ścierał się "ładnie", nie było dziur ani prześwitów. Myślę, że już go nie kupię ze względu na to, że mam po prostu ochotę przetestować inne kremy BB lub CC. 

Oriflame Wonderlash tusz do rzęs - ile ja miałam opakowań tego tuszu? 10? 15? Nie potrafię powiedzieć. Ale wiem, że jest cudowny, zawsze, gdy jest w katalogu w dobrej cenie kupuje kilka sztuk na zapas. Nie kruszy się, pięknie wydłuża i rozdziela. No cudo. Pisałam o nim tutaj


To były wszystkie kosmetyki, miałyście jakieś? Może macie takie same zdanie na temat jakiegoś kosmetyku? 






Rossmann -49% sprawdzone i nowe kosmetyki

24 sierpnia

Rossmann -49% sprawdzone i nowe kosmetyki


Z ostatniej promocji w Rossmannie na kolorówkę nie skorzystałam, ale pomyślałam sobie, że jakby była taka akcja na pielęgnację to na pewno bym coś kupiła. No i stało się, ja stawiam przede wszystkim na pielęgnację, więc dla mnie takie dni w Rossmannie to jedno wielkie szczęście :D Niestety od pewnego czasu moja skóra źle reaguje na większość kosmetyków perfumowanych, więc w większości używam teraz produktów takich jak Bioderma i Dermedic. Mimo to znalazłam kilka produktów, które mnie zainteresowały. 


Schwarzkopf maska do włosów - zwykle używałam maski Biovax, bo nigdy mnie nie zawiodły, ale po pewnym czasie miałam ochotę wypróbować czegoś innego. ta maska była już na promocji za 15,99, więc zapłaciłam za nią mniej niż 10 zł. Mam nadzieję, że będzie wygładzała moje włosy i zapach na nich będzie utrzymywał się długo.

Elseve magiczna moc olejków - odżywka, która przypadkiem wpadła do koszyka, bo zamiast tej miałam kupić z Isany. Takie odżywki z olejkami dobrze się u mnie sprawdzają, więc myślę, że na tej również się nie zawiodę.

Aussie miracle moist - baardzo dawno temu miałam taką samą i pamiętam, że zapach tych odżywek bardzo długo utrzymywał się na włosach. Nie pamiętam tylko jak u niej było z nawilżeniem, ale niedługo się przekonam. 


Dla siebie kupiłam tylko jedną maseczkę AA z węglem. Jeszcze nie miałam takiej, a jestem bardzo ciekawa jej działania i niedługo pewnie ją wypróbuję. Reszta jest dla mojej mamy, chociaż wątpię, że te przeciwzmarszczkowe dadzą jakiś efekt.


Na koniec dwa już sprawdzone produkty. Zmywacz oczywiście bez acetonu, a balsam z Neutrogeny jest jedynym balsamem drogeryjnym, który mogę używać na moją "trudną" skórę. Nie piecze mnie po nim skóra, jest dobrze nawilżona przy czym produkt szybko się wchłania.


Miałyście jakiś produkt z tego postu? Skorzystałyście z promocji? 

Nowości i wygrana lutego

01 marca

Nowości i wygrana lutego


Zazwyczaj nie kupuję przez miesiąc za dużo kosmetyków, ale w tym miesiącu nie dość, że wygrałam rozdanie to jeszcze zrobiłam trochę zakupów. Często kupuję też te same, sprawdzone produkty jednak tutaj większość jest dla mnie nowością, więc z chęcią poczytam czy coś miałyście i jak się sprawowało.


- Pantene szampon odnowa nawilżenia, zwykle używam szamponu Pantene Aqua Light jednak teraz potrzebuję dużego nawilżenia, więc postawiłam tym razem na taki szampon
- Pantene lekka maska odżywcza, nie miałam jej i zaczęłam się zastanawiać czy dla moich włosów nie będzie za lekka
- Isana odżywka, którą miałam już nie raz i bardzo ją lubię



- Le petit Marseillais żel pod prysznic o świeżym zapachu, jest to mój pierwszy produkt tej firmy
- Adidas żel pod prysznic, uwielbiam i kupuję bardzo często różne warianty


- Oriflame Swedish Spa peeling do ciała oraz masło do ciała z olejkiem z migdałów
- Oriflame Eleo szampon i odżywka z olejkami 


- Oriflame zapachy : (od lewej) Happydisiac - kolejna buteleczka, słodki, ale nie przesadny, Amazing Paradise - pierwsza buteleczka, ale już się zakochałam, Lovely Garden - kocham ten zapach, miałam już kilka buteleczek 


No i na koniec wygrana na blogu Life in America. 2 kremy do rąk, 2 balsamy do ust oraz pilniczki. Zapachy tych produktów są przecudowne! Jeszcze raz bardzo dziękuję :)

Copyright © Lightside , Blogger